Supplementum

Suplement CVI

PROBLEMY ORGAN TOWARZYSTWA WIEDZY POWSZECHNEJ
Rok XVII 1961 Nr 9 (186), s. 670-671

NOWOŚCI WYDAWNICZE

Recenzje

O OCHRONIE PRZYRODY BEZ  SLOGANÓW*

* Antonina Leńkowa: Oskalpowana Ziemia. Zakład Ochrony PAN, Kraków. Cena zł 38.

Przyznaję, i to bez wstydu, że z pewnym ociąganiem i wewnętrznymi oporami biorę do ręki książki i w ogóle wszelkie elaboraty traktujące o ochronie przyrody, znudziły mi się bowiem setnie sentymentalne biadolenia nad losem zwierząt czy roślin dziko żyjących, wręcz zaś upokorzonym się czuję przepisami i pouczeniami na temat zachowania się mego w terenie, typu: „Nie zrywaj roślin”, „Nie śmieć”, „Nie wybieraj piskląt z gniazd” itp., itp. Nie znaczy to oczywiście, abym nie uznawał ich merytorycznej słuszności, tylko że ta imperatywna forma nie podbudowana poważnie żadną motywacją doprowadza w końcu do spłycenia istotnej treści i wręcz nudzi i drażni odbiorców stale i wciąż powtarzanymi, wytartymi już sloganami.

Toteż gdy nadesłano mi książkę traktującą o ochroniarskich tematach, położyłem ją na spód pokaźnego stosu spraw do załatwienia. Dopiero gdy przeprowadziłem korekty ostatnich szpalt, przygotowałem ostatnie już przed wakacjami audycje i artykuły, odpisałem na zaległe listy, wziąłem do rąk Oskalpowaną Ziemię Antoniny Leńkowej i tu spotkała mnie niespodzianka, i to bardzo przyjemna, bo Autorka nie zajmuje się w zasadzie losem roślin ani zwierząt, lecz przede wszystkim losem… człowieka i jego głównie bierze w obronę.

— Hola! — zawołać może niejeden z Czytelników. — Przed kim to bronić trzeba człowieka? Chyba przed marsjanami, bo dziś żadna żywa istota nie jest dlań bezwzględnie groźna. Duże drapieżniki już w ogóle w grę nie wchodzą, a szkodliwe owady czy bakterie są w dużym stopniu okiełznane w porównaniu z tym, co działo się przed paru setkami lat. Na to pytanie odpowiedzieć mógłbym krótko: człowieka bronić trzeba przed nim samym, przed jego własną głupotą czy krótkowzrocznością, ale ponieważ chcę być daleki od efekciarskich powiedzonek, wolę rzecz potraktować nieco szerzej.

Życie w jego przeróżnych przejawach rozwijać się może na Ziemi tylko w ścisłej wzajemnej zależności pomiędzy roślinami i zwierzętami. Oczywiście nie chodzi jedynie o zależność najprostsza, jak np. zdobycz — napastnik, lecz o zawiłe wielostopniowe wzajemne powiązania między różnorodnymi gatunkami istot zamieszkujących wspólnie jakieś określone naturalna środowisko, jak las, rzeka, step, jezioro czy morze. Przy czym pamiętać należy, że panowała tu swoista równowaga. Wszelkie zakłócenia zachodzące na skutek jakiejś zmiany w otaczających warunkach (susza, silne opady, mrozy, bezśnieżne zimy, powodujące nadmierne rozmnożenie tego czy tamtego gatunku) wyrównywały się po pewnym czasie samoczynnie. Dopiero gwałtowna i brutalna ingerencja człowieka, który w dodatku rozrósł się liczebnie, stała się powodem nieodwracalnych zmian. Bo proszę tylko pomyśleć: liczba mieszkańców Ziemi rośnie w zawrotnym tempie — co dobę o mniej więcej 100 000 ludzi — to wymaga coraz większej ilości żywności, odzieży, mieszkań, terenów pracy czy rozrywek. A przecież jedynym źródłem, z którego możemy czerpać, są zasoby przyrody: rośliny, minerały, zwierzęta. Każdy więc nowy dom, każda nowa fabryka, każde boisko, plac czy ulica — to uszczuplenie miejsca, na którym rosnąć mogą trawy, krzewy czy lasy, a każdy nakład gazety, każda nowa książka, każdy zeszyt do odrabiania lekcji przez nasze dzieci pociąga za sobą nieuchronne niszczenie roślinności.

Kogóż nie zaalarmują dane liczbowe, których Autorka nam nie skąpi. A więc: jednorazowe niedzielne wydanie poczytnej amerykańskiej gazety New York Times pochłania około 2900 m³ masy drzewnej. Dla zdobycia tej ilości surowca trzeba ściąć parę tysięcy drzew, czyli ogołocić z nich powierzchnię równą co najmniej 6 hektarom. To wszystko fraszka, ale potem trzeba będzie czekać około 80 lat na to, aby w tym miejscu wyrósł znowu taki las, który by nadawał się do ścięcia na następne wydanie owej gazety. A przecież w USA nie wychodzi tylko New York Times, ale nadto dziesiątki innych gazet, różnych czasopism, książek i w sumie jest tego tyle, że gdyby papier zadrukowany tam (w ciągu jednego dnia) rozłożyć kartka po kartce i utworzyć z nich pas szerokości przeciętnej gazetowej stronicy, to powstałaby wstęga, którą można by 11 razy owinąć kulę ziemską dokoła. Byłaby to zresztą tylko wstęga amerykańska, więc gdybyśmy ją podłużyli pasami zadrukowanego papieru (znowu tylko w ciągu jednego dnia), jakie wyrzucają z siebie maszyny drukarskie na całym świecie, to bandaż naszego globu pogrubiłby się bardzo znacznie.

Rośnie również niemal z godziny na godzinę zapotrzebowanie na surowce mineralne: żelazo, miedź, cynk, siarkę i wiele, wiele innych. A przecież ich zasoby są też ograniczone.

Nawet wody słodkiej, tak niezbędnej zarówno w osobistym codziennym życiu, jak i dla potrzeb przemysłu, mamy za mało, zużycie jej bowiem wzrasta nieustannie i dla celów spożywczo-sanitarnych i dla produkcji fabrycznej. Myśli się już poważnie o zużytkowaniu bezmiernych zapasów mórz i oceanów, ale przy obecnych metodach odsalania jest to jeszcze zbyt kosztowne.

Gleby, które zaledwie przed pół wiekiem były urodzajne, teraz na skutek rabunkowej eksploatacji zmieniają swą strukturę, dają coraz gorsze plony, wreszcie pustynnieją. To prowadzi do obejmowania coraz nowych obszarów gospodarką rolną z tych i tak dość skromnych terenów życiowych dziko żyjących roślin i zwierząt, w konsekwencji skazując je na zagładę.

Wprowadzenie monokultur roślin uprawnych pociągnęło za sobą katastrofalny rozwój szkodników, to z kolei wywołało stosowanie drastycznych środków walki z nimi za pomocą przeróżnych środków chemicznych, którymi opyla się lub spryskuje lasy, pola, ogrody i sady. Trucizny te jednak nie tylko zabijają szkodniki lub pasożyty, ale przenikają również do wnętrza tkanek roślinnych i gdy spożywa je jakaś inna żywa istota, wywierają swój ujemny wpływ również i na jego organizm. A czy owym konsumentem w ten sposób chronionych upraw nie jest głównie człowiek?

A jak wygląda sprawa zwierząt dziko żyjących? No, o tym chyba nawet nie warto mówić, bo każdy dobrze wie, że los ich jest niewesoły. I to wcale nie tylko dlatego,  że były one tępione przez myśliwych, choć na istnieniu niektórych gatunków właśnie polowanie zaciążyło w sposób decydujący.

Jedną z bardzo ważnych przyczyn ich ginięcia było między innymi wprowadzenie na wszystkie (z wyjątkiem Antarktydy) kontynenty hodowanych ras zwierząt europejskich, mających swoiste wymagania paszowe. To wywołało poważne zmiany w naturalnym składzie flory tych obszarów, a w następstwie doprowadziło do nieprzewidzianych zakłóceń wśród miejscowej fauny dzikiej przez masowy rozwój nowych pasożytów, niekorzystne zmiany trybu życia niektórych tubylczych gatunków, a przede wszystkim pozbawienie miejscowych roślinożerców ich naturalnych żerowisk oraz miejsc lęgowych.

Ilustracją tego, jak katastrofalne skutki w bardzo, zdawałoby się, odległych dziedzinach życia dać mogą na dalszą metę pewne nieprzemyślane posunięcia człowieka, może być sprawa wyniszczenia hipopotamów w Afryce, co w konsekwencji doprowadziło do ruiny… żyjących głównie z rybołówstwa mieszkańców nadbrzeżnych wiosek.

— Gdzie Rzym, gdzie Krym? — żachnie się chyba każdy. Co wspólnego mieć mogą hipopotamy z rybami? Nikt nigdy nie słyszał, żeby te wielkie ssaki występowały w roli obrońców zimnokrwistych, łuskowych mieszkanek wód słodkich. Okazuje się jednak, że powiązania między tymi dwoma gatunkami kręgowców są bardziej bliskie, niż to się na pozór wydaje. Nawóz hipopotamów mianowicie użyźnia stale wodę rzek i jezior, co przyczynia się do rozwoju wielkiej obfitości planktonu, którym żywią się ryby (pomijam tu w dodatku gatunek zjadający bezpośrednio nawóz hipopotamów, nie przerobiony na ciało innych organizmów). Gdy zabrakło w rzekach substancji organicznej — kału tych kolosów, katastrofalnie wręcz zmniejszyła się ilość planktonu, tego podwodnego „pastwiska” ryb. Nic dziwnego, że zaczęło ich być coraz mniej i mniej, ginęły wprost niewiarygodnie szybko.

Leńkowa pisze o tym tak:
„W świetle tych faktów zarysowuje się wyraźnie prosty związek między wyniszczeniem hipopotamów a katastrofalnym spadkiem połowu ryb w rzekach Afryki. Tam gdzie nie było tych wielkich ssaków, podobną rolę odgrywały na czarnym kontynencie krokodyle, tez tępione zawzięcie, czy to jako niebezpieczne dla ludzi potwory — co w dodatku okazało się wielką przesadą, czy też dla eksploatacji na skóry do wyrobów galanteryjnych. W każdym razie wszędzie, gdzie je wyniszczono, spadła znacznie ilość ryb.”

Wielu, wielu innych jeszcze drastyczniejszych nawet przykładów zaburzeń wywołanych w przyrodzie — tym naszym wspólnym domu — gwałtowną zmianą naturalnych powiązań między żywymi organizmami dostarcza omawiana książka. Za nieopatrzne pomysły realizowane przez swych dziadów ludzkość niestety wciąż jeszcze płaci drogą cenę. A czy nie sądzicie, Czytelnicy, że nasi wnukowie podobną opinię wystawią nam za lat kilkadziesiąt?

Gwałtowne zużycie dóbr naturalnych potęguje się z każdym rokiem; nawet oceany, które wydawały się niewyczerpanym zasobem pożywienia, ubożeją i jałowieją z racji nowoczesnych metod masowych połowów, a co jeszcze gorzej, wskutek zanieczyszczania wód smarami, olejami oraz skażania promieniotwórczymi odpadami.

A hałdy rosnące wokół kopalni? A dymy z obiektów fabrycznych? A nasycenie produktów pochodzenia zwierzęcego antybiotykami, stosowanymi bądź w paszy, jako substancje przyspieszające wzrost drobiu, trzody, bydła, bądź jako środek konserwujący? W konsekwencji, spożywanie mięsa tak przygotowanego powodować może uczulenie na dany antybiotyk lub słabe działanie, gdy trzeba go będzie użyć kiedyś w przyszłości w charakterze leku.

A hałas, słusznie nazwany przez Autorkę „mordercą myśli”, czyż nie stanowi poważnego zagrożenia dla zdrowia psychicznego współczesnej ludzkości?¹ A jak znikomo mało czyni się wysiłków, aby pod tym względem poprawić sytuację. Maleńkie  odbiorniczki radiowe zabierane przez wycieczkowiczów na każdy wypad z miasta „zatruwają” skutecznie pobyt w lesie, na plaży, na wodzie. Niedawno zjawił się na murach miast plakat reklamujący takie właśnie odbiorniki (Szarotka, Eltra, Czar) pod naiwnym, bo mocno obosiecznym hasłem: „Nigdy sam.”

Jednym słowem, jeżeli nawet pominiemy w naszych rozważaniach obawę przed zagładą jądrową, zewsząd naszemu istnieniu zagraża coś, czemu sami jesteśmy winni.

Obraz ten, jak to z kilku zaledwie przytoczonych przykładów widać, jest tak czarny i ponury, że wywołać może niechęć do życia, strach przed losem, jaki ludzkość sama sobie gotuje. Tylko czy jest on tak całkiem nieunikniony? Autorka nie zapatruje się na to beznadziejnie. Jeden warunek wszakże jest tu konieczny do spełnienia, a mianowicie: trzeba, aby wszyscy zdawali sobie sprawę z tego, co czeka następne pokolenia, jeśli istniejący stan rzeczy będzie trwać bez zmian, a nawet się pogarszać, jeśli nie nastąpią odpowiednie przeciwdziałania.

Sądzę, że w uświadomieniu sobie, jak wygląda nasza gospodarka na świecie, i zrozumieniu ciążącej na nas odpowiedzialności za los przyszłych pokoleń pomóc może bardzo lektura Oskalpowanej Ziemi Antoniny Leńkowej. Toteż książka ta znaleźć się powinna w rękach każdego człowieka, który troszczy się nie tylko o siebie i dzień dzisiejszy, lecz wybiega myślą w przyszłość i zdaje sobie sprawę z tego, że  za tę przyszłość jest również odpowiedzialny. Zaznajomić się z książką powinni nauczyciele, działacze oświatowi, młodzież, ekonomiści, prawnicy, przede wszystkim zaś inżynierowie wszelkich specjalności, bo od nich przecież przede wszystkim zależy postęp techniki. Postęp, którego nikt nie zamierza hamować, ale od którego mamy prawo bezwzględnie żądać, aby nie obracał się przeciwko człowiekowi, nie działał na jego szkodę.

Ta interesująca i wartościowa książka ma niestety pewien mankament, co do którego z góry chcę uprzedzić przyszłego jej Czytelnika. Jest to na szczęście mankament. Jest to na szczęście mankament tylko natury kompozycyjnej, ale nie wyszedł on na korzyść temu dobremu skądinąd dziełu. Oto w wielu rozdziałach jako punkt wyjścia do rozwinięcia zagadnienia posłużyła się Autorka bardzo sztucznymi rozmówkami pomiędzy ludźmi, którzy żadnego dalej już nie mają związku z treścią i w ogóle nikną bez śladu, by w następnej rozmówce ustąpić miejsca jakimś innym osobom. Te różne Hanie, Alinki, Jurkowie czy Jagusie prowadzący dyskusje to o hałasie, to o glonach są bardzo denerwującym i całkiem zbędnym dodatkiem. Tego rodzaju wątpliwej jakości dodatki nie tylko nie są ułatwieniem czy ozdobą książki, jak się niekiedy wydaje autorom, lecz obniżają jej wartość dla odbiorcy. A przecież Oskalpowana Ziemia napisana jest z nerwem popularyzatorskim, z przebijającym na każdym kroku zaangażowaniem uczuciowym Autorki w omawianych sprawach, wypełniona po brzegi interesującym materiałem merytorycznym, który mówi sam za siebie i wystarczająco pochłania uwagę odbiorcy, więc tym bardziej zbędne było uciekanie się do prymitywnych i już oklepanych zabiegów, mających  jakoby zbliżyć dzieło do czytelnika. Zdjęcia dobrze dobrane, niektóre bardzo ciekawe.

 ¹ Por. w tymże zeszycie Problemów na str. 618 artykuł Cz. Wachtla pt. Człowiek, w walce z hałasem słyszalnym i niesłyszalnym.

Dr JAN ŻABIŃSKI

Linki:

http://www.zb.eco.pl/zb/72/lenkowa1.htm

http://www.cracovia-leopolis.pl/index.php?pokaz=art&id=1639

 http://www.biblionetka.pl/book.aspx?id=53661

http://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_%C5%BBabi%C5%84ski

2013/12/07 | Supplementum

Suplement CV

Penczak T. 1986. Charakterystyka ichtiofauny Warty i jej dopływów w granicach Załęczańskiego Parku Krajobrazowego. Acta Univ. Łódz., Folia Sozol. 2: 365-376.

TADEUSZ PENCZAK

CHARAKTERYSTYKA ICHTIOFAUNY WARTY
I JEJ DOPŁYWÓW W GRANICACH
ZAŁĘCZAŃSKIEGO PARKU KRAJOBRAZOWEGO

THE CHARACTERISTICS OF THE WARTA RIVER
AND ITS TRIBUTARIES ICHTHYOFAUNA WITHIN THE BOUNDARIES
OF ZAŁĘCZE NATURE PARK AREA

ABSTRACT: The ichthyofauna of the Warta River and its changes brought about by anthropogenetic factors have been investigated for more than fourty years. The investigations have proved that the slightly altered ichthyofauna, which is characteristic for a barbel region, has survived only within the boundaries of Załęcze Nature Park Area. The fragment of the Warta River within the boundaries is populated by barbus, nase, chub, zarthe and 15 other species of fish as well as by brook lamprey. In order to preserve the above-mentioned reophilous species and to protect their spawning-grounds the author proposes to establish a strict fauna-preserve (Fig. 1) (for summary see page 375-376).

Treść

1. Wstęp
2. Charakterystyka rybostanu Warty i jej starorzeczy na tle środowiska
3. Charakterystyka rybostanów w dopływach Warty na tle środowiska
4. Podsumowanie
5. Piśmiennictwo
6. Summary

1. WSTĘP

Warta, w granicach Załęczańskiego Parku Krajobrazowego z otuliną (ZPK), jest typową, dużą rzeką krainy brzany, w której zachowały się gatunki ryb nadające użyteczny sens podziałowi rzek na krainy rybne. W Polsce Środkowej większe fragmenty średnich i dużych rzek, zasiedlonych łącznie przez brzanę, świnkę, klenia i certę (rys. 1), należą już do rzadkości. Brzana, gatunek dla wyodrębnionej od jej nazwy krainy, uważany jest za najbardziej zagrożony po jesiotrze i łososiu, które już wyginęły, i troci, której areał kurczy się zatrważająco szybko z roku na rok (Backiel 1977), Jaskowski (1962) badając Wartę w latach 1953-1957 pisał, że „niepokojące jest stałe zmniejszanie się pogłowia gatunków charakteryzujących się większymi wymaganiami środowiskowymi. Wydaje się, że los brzany w środkowym biegu Warty jest już przesądzony”.

Późniejsze badania ichtiofaunistyczne wykazały, że proces eliminacji w Warcie gatunków litofilnych (brzana, świnka, kleń, certa) pogłębił się w następnych latach jeszcze bardziej w wyniku wzrostu zanieczyszczenia wody oraz jednostronnego, nadmiernego wyłowu tych gatunków przez wędkarzy (Penczak 1972, 1979). Warta na odcinku od Lisowie do Kochlewa, oprócz naturalnego charakteru koryta i malowniczej doliny, zachowała dotąd najbogatszy i najbardziej zróżnicowany jakościowo rybostan, w odniesieniu do całego swego biegu (Jaskowski 1962, Penczak 1969). Objęcie tego fragmentu rzeki wraz z dopływami i starorzeczami ochroną prawną zasługuje na wszechstronne poparcie.

Fragment Warty w granicach ZPK jest również interesującym poligonem badawczym, gdyż od przeszło 40 lat śledzi się tu zmiany w rybostanie wywołane czynnikami antropogenicznymi (Kulmatycki 1936; Jaskowski 1962; Penczak 1969a, b; 1972).

2. CHARAKTERYSTYKA RYBOSTANU WARTY I JEJ STARORZECZY NA TLE ŚRODOWISKA

Warta w granicach ZPK (rys. 2) płynie po Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej. Szeroka do ujścia Liswarty dolina głównego cieku na obszarze ZPK ulega znacznemu zwężeniu, miejscami do 1 km.  Meandrująca silnie rzeka zbliżając się do brzegów doliny, zbudowanych ze skał wapiennych, ma dno usłane druzgotem i okruchami tych skał. Długość omawianego odcinka rzeki w granicach ZPK wynosi około 37 km (Raciszyn, 205. km biegu rzeki – Kochlew, 242. km biegu rzeki). Woda w rzece od wielu lat, poza krótkotrwałymi wzrostami zanieczyszczeń, kwalifikuje się do 2. klasy czystości z niską liczbą punktów (Dziennik Ustaw nr 01 z dn. 13.12.1975, poz. 214) i przydatna jest do hodowli ryb z wyjątkiem ryb łososiowatych. Istotny wpływ na poprawę czystości wody na tym odcinku Warty ma jej lewobrzeżny dopływ – Liswarta, liczne lewobrzeżne dopływy kilkukilometrowej długości między Lisowicami a Przywozem oraz jazy młyńskie i bystrza. Wody Warty na omawianym odcinku zasilane są ponadto przez liczne źródła przybrzeżne i podwodne, o niskiej temperaturze wody, co ma szczególnie dodatni wpływ na gatunki litofilne, rozwój ich ikry, larw i narybku.

Od Lisowie do Kępowizny, tj. do środkowej części „wielkiego łuku”, średnia szerokość rzeki wynosi około 60 m (od 35 do 100 m w Załęczu Wielkim), głębokość w nurcie około 1 m (od 0,8 do 2,0 m). Piaszczyste, miejscami w nurcie żwirowate dno, w Lisowicach i Bobrownikach zalega druzgot wapienny. W Lisowicach i Jarzębiu rzeka przegrodzona jest jazami zbudowanymi ze skał wapiennych, belek i faszyny. Brzegi od strony nurtu są przeważnie wysokie i zadrzewione olszą, wierzbami drzewiastymi i wikliną. Koryto przedzielone jest ławicami piasku i zadrzewionymi kępami, z których największa liczy około 200 m długości. Liczne są na tym odcinku plaże, ławice, przykosy i przemiały. W krótkich i nielicznych pasmach szuwarów przy brzegu wypukłym dominuje tatarak zwyczajny, z roślin zanurzonych wydłużone w nurcie kępy formują rdestnice. Meandrująca rzeka kontaktuje się z kilkoma starorzeczami, pośród których część jest silnie zarośnięta roślinnością wodną. W dolinie Warty przeważają ubogie pastwiska, lasy i uprawy sosnowe.

Na tym odcinku stwierdzono w Warcie 14 gatunków ryb i minoga strumieniowego Lampetra planeri (Bloch). Brzana i świnka (rys. 1a, c) tworzą tutaj wyspowo usytuowane niewielkie ławice (maksimum do 200-300 osobników), natomiast kleń, chociaż niezbyt licznie, zasiedla występujący łuk Warty w sposób ciągły.

Rys. 1. Ryby charakterystyczne dla Warty w Załęczańskim Parku Krajobrazowym – ZPK (rys.  R. Dębski): a – świnka Chondrostoma nasus, b – certa Vimba vimba, c – brzana Barbus barbus , d – kleń Leuciscus cephalus
Fig. 1. The leading fish species for Warta river in Załęcze Nature Park – ZNP (figure by R. Dębski): a – nase, b – zarthe, c – barbel, d – chub

Zdecydowanymi liczbowymi dominantami są tutaj jelec, płoć i kiełb. Pozostałe gatunki zasiedlające główny ciek to: boleń (znajdujący doskonałe warunki do żerowania na licznych tu przemiałach i przykosach), krąp, okoń, szczupak (zasiedlający licznie kępy rdestnic i wywłócznika), śliz, miętus i węgorz (osiągający średnią długość ciała 65 cm, od 42 do 70 cm).

Od Kępowizny do Kochlewa średnia szerokość rzeki wynosi 50 m (od 35 do 80 m ), głębokość w nurcie 1,5 m (od 1 do 2 m). Dno piaszczyste, w nurcie na przemian piaszczyste, żwirowate i kamieniste. Druzgot wapienny zalega dno na znacznych odcinkach przed i na wysokości Przywozu, przed Krzeczowem oraz na 500 m odcinku za jazem w Kochlewie; w Przywozie i poniżej jazu w Kochlewie nad powierzchnię wody wystają pojedyncze głazy. Miejscami dość obficie występuje roślinność zanurzona. Wydłużone w nurcie kępy formują rdestnice (pośród nich nich rdestnica kędzierzawa), w mniejszych ilościach wywłócznik, mech zdrojek i glony nitkowate. Poniżej promu w Przywozie, przy prawym wysokim brzegu, ciągnie się nieprzerwanie pas rdestnic około 5 m szerokości i ponad 500 m długości. Małe pasma roślinności wynurzonej przy brzegu wklęsłym obserwowano przed Kochlewem. Nieliczne plaże są krótkie i wąskie. Płycizn i ławic niewiele, zadrzewionych kęp naliczono zaledwie 5. Początkowo niskie brzegi, od Łaszewa stopniowo wyższe. Od Przywozu jeden brzeg, przechodzący bezpośrednio w stok doliny, osiąga wysokość do 20 m i najczęściej jest zadrzewiony. Brzegi Warty porastają pojedyncze olsze, rzadziej wierzby drzewiaste bądź wiklina. Tereny przyległe do koryta rzeki zajmują łąki, rosnące na piaszczystych madach, rzadko pola uprawne. Z siedmiu istniejących niegdyś na tym odcinku jazów młyńskich pozostały tylko resztki, które w małym stopniu lub wcale nie spiętrzają wody.

Rybostan na tym odcinku, w porównaniu z poprzednim, uległ znacznej poprawie – stwierdzono tu 19 gatunków ryb oraz minoga strumieniowego. Świnka, a zwłaszcza kleń należą tu do gatunków dominujących wagowo; brzana formuje ławice na całym odcinku, z których najbogatsze liczą do 500 osobników. Oprócz gatunków wymienionych dla odcinka Lisowice-Kępowizna, stwierdzono tu ponadto: szweję, certę, leszcza, karpia i sandacza. We wspomnianych wyżej dużych kępach rdestnic bogate ilościowo populacje tworzy węgorz i szczupak, a w zastoiskach i przed resztkami jazów – leszcz, ukleja i płoć.

W połowach wędkarzy dominują zdecydowanie świnka (dzienne rozkłady po kilkadziesiąt sztuk) i jelec, a z drapieżników szczupak oraz węgorz.

Z gatunków, które stwierdzono dopiero w zstępującej części „wielkiego łuku”, na uwagę zasługuje certa, która w latach pięćdziesiątych podpływała na tarło najwyżej do jazu w Konopnicy. Niszczejące stopniowo jazy zwiększyły zasięg występujących, tarłowych wędrówek tego gatunku w górę Warty.

W kilkunastu starorzeczach Warty, usytuowanych między Lisowicami a Kochlewem, bytuje wiele gatunków ryb z fitofilnej i indyferentnej grupy rozrodczej: jaź, krąp, okoń, szczupak, płoć, wzdręga, leszcz, karaś, karp, sandacz oraz węgorz należący do specjalnej grupy rozrodczej. W okresie zjawisk lodowych na rzece spotyka się znacznie większe bogactwo gatunków, nawet należących do litofilnej grupy rozrodczej, które chronią się tu przed hałasem i kaleczącym je śryżem.

W starorzeczach utrzymujących ciągły kontakt z rzeką (nawet przy niskich stanach wody) obserwuje się największe bogactwo gatunków i niektóre ryby reofilne, jak jelec i boleń, wpływają tu nawet latem. W kilku starych, małych, mocno już zarośniętych starorzeczach, bez wolnego od roślin lustra wody, zalewanych przez rzekę jedynie podczas powodzi, stwierdzono  jakościowe ubóstwo gatunków. Dominantami są tu na przemian karaś lub piskorz, subdominantem – niekiedy wzdręga lub lin, a z drapieżników odławiano pojedyncze szczupaki.

3. CHARAKTERYSTYKA RYBOSTANÓW W DOPŁYWACH WARTY NA TLE ŚRODOWISKA

Wszystkie dopływy uchodzące do Warty na terenie ZPK usytuowane są z lewej strony koryta. W pięciu największych z nich, na wybranych stanowiskach, dokonano w kwietniu 1979 r. oceny rybostanów (rys. 2). Najdłuższy z dopływów (nr 1, długość 15 km) uchodzi do Warty przed Lisowicami. Szerokość dopływu w dolnym biegu 1 do 3 m, średnia głębokość 0,5 m (do 1,5 m w dołach). Dno piaszczyste, miękkie, miejscami muliste, brzegi porośnięte olszą. Na odcinku od Kabał do ujścia dominującym gatunkiem jest kiełb, subdominantem – piskorz, w sąsiedztwie ujścia pojawia się okresowo płoć, okoń oraz szczupak wpływający tu z Warty na tarło.

Rys. 2. Warta w ZPK i projekt rezerwatu ichtiologicznego (rys. D. Babska) 1 – granice parku, 2 – granice strefy ochronnej,  3 – granica rezerwatu
Fig. 2. Warta river in ZNP and proposition of fish reserve (figure by D. Babska): 1 – boundaries of park, 2 – boundaries of protecting zone, 3 – boundaries of fish reserve

Drugi ze zbadanych dopływów (nr 2, długość 4 km) bierze początek na południe od wsi Kluski, przyjmując w dolnym biegu dopływ o podobnej długości. Jedynego elektropołowu dokonano w strumieniu w górę i w dół od mostu drogowego Dzietrzniki – Załęcze Wielkie. Szerokość strumienia waha się tu od 2 do 4 m, głębokość od 0,2 do 0,6 m. Dno piaszczyste,  w sąsiedztwie mostu kamieniste, z roślin zanurzonych niewielkie kępki formuje moczarka kanadyjska, brzegi zadrzewione pojedynczymi olszami. Gatunkiem dominującym jest śliz, subdominantem – minóg strumieniowy i jego larwy, gatunkiem przypadkowym – szczupak.

Kolejny zbadany strumień (nr 3, długość 6,5 km) bierze początek na gruntach wsi Dzietrzniki, płynąc równolegle do jej zabudowań, z wyjątkiem ujściowego odcinka. Do Warty wpada na wysokości wsi Kępowizna. Ichtiofaunę strumienia badano na odcinku od młyna w Kępowiźnie po ujście. Szerokość cieku wynosiła tu średnio 2 m (od 1,5 do 2,5 m), głębokość średnio 0,2 m (do 0,5 m w zagłębieniach), dno piaszczyste, miejscami usłane dużymi kamieniami. Do wysokich brzegów (2-3 m), zadrzewionych zwarcie olszą, rzadziej wierzbą, miejscami dochodzi las, ałównie jednak pasma łąk. Około 300 m przed ujściem strumień przegradzają zwalone drzewa i gałęzie nadając mu pierwotny charakter. Stwarza to dogodne kryjówki dla bytowania ryb i stąd też stwierdzono w tym strumieniu największe jakościowe i ilościowe bogactwo gatunków. Dominującym gatunkiem jest reofilny i tlenolubny śliz, subdominantem – kiełb, a ponadto bytują tu: jelec, młode formy klenia (w wieku 0+ i 1+), szczupak i minóg strumieniowy. Taki skład ichtiofauny oraz obfitość kiełży wskazują na dobre warunki tlenowe i możliwość introdukcji pstrąga potokowego.

Czwarty ze zbadanych dopływów (nr 4, długość 11 km) badano w środkowym i ujściowym biegu. W środkowym biegu, na wysokości Pątnowa, średnia szerokość cieku wynosi 1,5 m (do 2,5 m ), średnia głębokość 0,3 m. Dno mulisto-piaszczyste, przy brzegu odsłonięte korzenie olch, które miejscami rosną tu zwarcie. W elektropołowie, na 100-metrowym odcinku stwierdzono tu jedynie piskorza, ciernika i szczupaka.

Na drugim stanowisku, w sąsiedztwie brodu między wsiami Łaszew Rządowy – Bieniec, średnia szerokość cieku wzrasta do 2 m (miejscami do 5 m), głębokość waha się od 0,3 do 0,7 m (do 1 m w dołach). Piaszczyste dno w przejściach nurtu zalega żwir i drobne kamienie. Roślin wodnych, poza małymi kępami rzęśli, nie stwierdzono, brzegi zarośnięte pojedynczymi olszami. W bardzo czystej optycznie wodzie stwierdzono duże zagęszczenie śliza (powyżej 5000 osobników ha-1) i minoga strumieniowego, powyżej 2000 osobników ha-1), a oprócz gatunków wymienionych ze stanowiska pierwszego – kiełbia i płoć. Dolny odcinek tego strumienia, z uwagi na znaczne bogactwo gatunków, obfitość kiełży i larw jętek, również mógłby być wykorzystany do introdukcji ryb łososiowatych.

Ostatni ze zbadanych strumieni (nr 5, długość 10 km), uregulowany na znacznych długościach biegu, osiąga szerokość od 1 do 2 m, głębokość od 0,1 do 0,3 m. Powierzchnię piaszczystego dna porastają w 20% moczarka kanadyjska i forma równowąska strzałki wodnej; brzegi na ogół nie zadrzewione. Elektropołowu dokonano poniżej wsi Strugi, podczas których stwierdzono dominację śliza. W niewielkich ilościach występuje tu ponadto kiełb oraz piskorz. Pod mostem, drogowym Mierzyce – Łaszew złowiono narybek brzany, co wskazywałoby, że „młodzież” tego gatunku wpływa tu z Warty znajdując dogodne warunki do żerowania.

4. PODSUMOWANIE

Koncepcja ZPK ma istotne znaczenie dla rodzimego rybactwa rzecznego, gdyż wybrany fragment dorzecza tworzy kompleksowy rezerwat regionu brzany wraz z licznymi tu starorzeczami, dopływami i źródłami, które łącznie i każdy z osobna oddziaływają korzystnie na rybostan. Tylko dzięki istniejącemu tutaj zróżnicowaniu środowiska oraz stosunkowo jeszcze niewielkiemu zanieczyszczeniu wody, gleby i powietrza zachowało się tak wielkie bogactwo gatunków ryb.

Wykonane uprzednio badania dotyczące biologii niektórych gatunków (szczupak, kleń, jaź, jelec, szweja) wykazały, że wszystkie one charakteryzują się tutaj dobrym tempem wzrostu, co wskazywałoby, że rzeka oraz starorzecza są zasobne w pokarm oraz w nieznacznym tylko stopniu obciążone ściekami (Penczak 1967, 1968; Penczak, Przasnyska 1969; Kapczyńska, Penczak 1969; Jakubowski, Penczak 1970).

Jako pierwszoplanowe zabiegi ochronne, które wydatnie mogłyby wpłynąć na dalszą poprawę rybostanu w rzekach ZPK, należy wymienić:

1. Zaostrzenie kontroli czystości wody, ze szczególnym zwróceniem uwagi na ścieki Radomska, Częstochowy oraz przybywających na omawianym odcinku Warty, a licznych już teraz ośrodków wczasowych.

2. Odbudowanie i konserwację istniejących jazów młyńskich, których znaczenie dla rybostanu jest wszechstronne: zatrzymywanie zawiesin, przeciwdziałanie niskim stanom wody w okresie suszy oraz poprawa warunków tlenowych w wodzie poniżej spadów, gdzie tworzą się oazy dla gatunków tlenolubnych i reofilnych.

3. Utrzymanie połączeń rzeki z licznymi na omawianym odcinku starorzeczami, które stanowią dogodne miejsce dla rozwoju ryb fitofilnych oraz stwarzają schronienie dla bez mała wszystkich gatunków podczas trwania zjawisk lodowych na rzece (Penczak 1969a).

4. Utrzymanie nadal czystości wody w dopływach Warty, gdyż w pewnym stopniu przyczyniają się one do poprawy czystości wody w głównym cieku, a ponadto – jak widać z przytoczonych wyników badań – dogodne warunki dla bytowania znajdują tu młode stadia ryb użytkowych. Obecność drobnych reofilów w badanych strumieniach oraz obfitość kiełży wskazują na możliwość introdukcji ryb łososiowatych, a przynajmniej pstrąga potokowego.

5. Wyłączenie z eksploatacji wędkarskiej najbogatszego w litofile fragmentu Warty od promu w Przywozie do Kamiona, traktując go jako matecznik, tj. podstawę do naturalnej restytucji pogłowia brzany, świnki, klenia i certy. W tym celu pożądane byłoby utworzenie rezerwatu rzecznego (rys. 2).

Stopniowe ograniczanie w Polsce zasięgu gatunków litofilnych w ciągu ostatnich 40 lat jest dostatecznie ważkim ostrzeżeniem, aby chronić nieliczne już stanowiska występowania tych gatunków łącznie, a powołanie ZPK – z punktu widzenia rybactwa – należy uznać za projekt optymalny, w celu zachowania naturalnych zespołów ryb w rzece wyżynnej.

5. PIŚMENNICTWO

Васkiel, T. 1977. Uwagi o ochronie ryb. Sympozjum Rybacko-Wędkarskie Zagospodarowania Wód PZW. PZW Zarząd Główny, Jadwisin, luty 1977.

Jakubowski, H., Penczak, T. 1970. Materiały do znajomości wzrostu ryb rodzaju Leuciscus Agass. w rzekach Wyżyny Łódzkiej i terenów przyległych. Zesz. Nauk. Uniw. Łódzkiego, ser. II, 40: 83-92.

Jaskowski, J. 1962. Materiały do znajomości ichtiofauny Warty i jej dopływów. Fragm. Faun. 9: 449-500.

Kapczyńska, A., Penczak, T. 1969. Wzrost szczupaka Esox lucius L. w rzekach Wyżyny Łódzkiej i terenów przyległych. Przegl. Zool., 1: 66-72.

Kulmatycki, W. 1936. Hydrografía i rybostan rzek województwa łódzkiego. Czasop. przyr. ilustr., 5/8: 123-150.

Penсzаk, T. 1967. Jelec Leuciscus leuciscus (L.) z Wyżyny Łódzkiej i terenów przyległych. Cz. 1. Materiały do znajomości biologii jelca. Acta Hydrobiol., 3/4: 281-300.

Penсzаk, T. 1968. Jelec Leuciscus leuciscus (L.) z Wyżyny Łódzkiej i terenów przyległych. Cz. 2. Materiały do znajomości morfologii jelca. Acta Hydrobiol. 1/2: 137-153.

Penсzak, T. 1969a. Ichtiofauna rzek Wyżyny Łódzkiej i terenów przyległych. Cz. Ic. Hydrografia i rybostan Warty i dopływów. Acta Hydrobiol., 11, 1: 69-118.

Penсzаk, T. 1969b. Wpływ zanieczyszczenia wody na pogłowie ryb w rzekach województwa łódzkiego. Gosp. Rybna, 11: 16-18.

Penсzаk, T. 1972. Wpływ ścieków Częstochowy i Radomska na strukturę zgrupowań ryb w Warcie. Ochr. Przyr., 37: 345-360.

Penсzаk, T. 1979. Zmiany w ichtiofaunie i produktywność rzek. Sympozjum 100-lecia wędkarstwa w Polsce. PZW Zarząd Główny, Jadwisin, maj 1979: 31-42.

Penczak, T., Przasnyska, M., 1969. Przyczynek do znajomości biologii i morfologii Alburnoides bipunctatus (Bloch). Przegl. Zool., 1: 58-66.

6.  SUMMARY

By considering the morphological structure and the slope, the author concluded that the barbel region covers the whole of the upper course and a considerable part of the middle course of the Warta River. The reophilous leading species of the region: barbel Barbus barbus, nase Chondrostoma nasus, chub Leuciscus cephalus and zarthe Vimba vimba occured together and in proper numerical proportions in the whole of the barbel region as late as in the fourties. Nowadays they are extent only within the boundaries of Załęcze Nature Park Area (Fig. l). Having also taken into consideration the existence of fifteen other species of fish and brook lamprey as as well as the good condition and growth ratio of the fish populations in the fragment of the river in question, the author suggests establishing a strict fish-preserve there.

The preserve would help a great deal to preserve, in an unchanged composition, the rich inchthyofauna of this part of the course of the river and to restore the stock of fish in the course of the river upstream and dowstream from the preserve. The recent advance of the genetics of population has shown that the preservation of natural spawing-grounds is much more important than the introduction of fry from hatcheries. The future existence of nase, and especially of barbel, in the Warta River causes great anxiety. The elimination of angling exploitation of the part of the river in which the above-mentioned species are abundant (Przywóz – Kamion, Fig. 1) is of fundamental importance as the pressure of recreational catchings is a danger which threatens, in a similar degree as the pollution of water, the existence of species in question.

Wpłynęło do Redakcji
„Folia sozologica”
6.04.1982
Prof, dr hab. Tadeusz Penczak
Zakład Anatomii Porównawczej
i Ekologii Zwierząt
Instytutu Biologii Środowiskowej
Uniwersytetu Łódzkiego
ul. Banacha 12/16, 90-237 Łódź

Linki:

http://www.siewie.tv/wideo/reportaze/2107-zapraszamy-na-film-zaleczanski-park-krajobrazowy-spojrzenie-po-30-latach

http://www.zielona.a21.pl/raporty/zielona+brygada+z+doliny+warty/zalaczniki/144_FriOct2008214309.pdf

http://natura2000.gdos.gov.pl/datafiles/download/PLH100007/sdf

http://www.zpk.com.pl/index.php/o-nas/63-pk-zaleczanski

http://www.pkwl.pl/cms/zalaczone_pliki/ZALECZNSKI_PK_WEB.pdf

http://fotoaparatka.bikestats.pl/c,11778,Zaleczanski-Park-Krajobrazowy.html

http://www.rzeki.edu.pl/

http://wedkarstwo.czest.pl/index.php?/topic/518-wielki-luk-warty/

http://www.wedkarz.pl/wp-webapp/category/5?sort=AUTHOR&pageNo=0

http://www.wedkarstwotv.pl/forum/190-ochrona-rodowiska-ryb-ekologia/46862-zaczaski-uk-warty

http://haczyk.pl/forum/printview.php?t=1210&start=270&sid=fb5b89b94a2861ff560072b17401ba7d

http://www.bip.melioracja.lodzkie.pl/data/other/wojprochrzaswod.pdf

http://ekonastawieni.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=527:zaleczanski-park-krajobrazowy&catid=109:parki-krajobrazowe&Itemid=512

http://krainawarty.pl/docs/lsr.pdf

http://m.turystyka.wielun.pl/poi/index/poi/3273045/page/1/obj/

http://www.wedkarskiswiat.pl/forum/viewtopic.php?t=1184

 

2013/11/29 | Supplementum

Suplement CIV

Zalewski. M.. Penczak. T. 1981. Characterization of the fish community of the Utrata River drainage basin, and evaluation of the efficiency of catching methods. Pol. Arch. Hydrobiol., 28. 385-396.

.
5. SUMMARY

The structure of ichthyofauna in the upper non-polluted fragments of a small lowland river was studied (Fig.1). The qualitative and quantitative composition of the fish communities was analysed from the standpoint of their role in restoration of the ichthyofauna in the lower, at present polluted river fragments. For electrofishings 16 sites were selected; at 6 of them successive electrofishing were performed. Moreover, at 2 sites the efficiency of the successive electrofishings was evaluated with the use of rotenone. It was found that the efficiency of a  single electrofishing depends on: 1) the species composition of the ichthyocenosis, 2) age structure, 3) fish density, 4) characteristics of the site.

In the upper non-polluted fragments of Utrata, the gudgeon and loach predominated, and moreover eel, pike and perch were present. The mean biomass was evaluated at 140 kg/ha. The division into fish regions did not apply to the ichthyofauna of the Utrata drainage basin. River bed regulation was the factor determining the structure of the ichthyofauna at the different stations. The regulated fragments exhibited a lower fish biomass, with predominance of three-spined stickleback and nine-spined stickleback.

According to our own results and to the findings of other authors studying rivers of a similar type, the present-day state of the fish communities in the Utrata drainage basin will not enable rapid and qualitatively optimal restoration. After restoration of Utrata, it will be indispensable to gradually introduce species able to populate the lower fragments of the drainage basin, on account of the nature of the bed. These species ought to be characterized by considerable tolerance to pollutants, the concentrations of which may periodically be high despite restoration (roach, dace, chub, ide and pike)

6. STRESZCZENIE

Badano strukturę ichtiofauny w górnych nie zanieczyszczonych odcinkach niewielkiej rzeki nizinnej (rys. 1). Analizowano skład jakościowy i ilościowy zespołów ryb pod kątem ich udziału w restytucji ichtiofauny w dolnym aktualnie zanieczyszczonym odcinku. Do przeprowadzenia elektropołowów wyznaczono 16 stanowisk, na 6 spośród nich wykonano elektropołowy wielokrotnie. Ponadto na dwóch stanowiskach efektywność elektropołowów wielokrotnych sprawdzono przy użyciu rotenonu. Wykazano, że efektywność pojedynczego elektropołowu jest uzależniona od: 1) składu gatunkowego ichtiocenozy, 2) struktury wiekowej, 3) zagęszczenia, 4) charakterystyki odławianego stanowiska.

W górnych nie zanieczyszczonych odcinkach Utraty stwierdzono dominację kiełbia i śliza, a ponadto występowanie węgorza, szczupaka, okonia. Średnią biomasę oceniono tam na 140 kg/ha. Podział na krainy rybne nie znalazł odzwierciedlenia w ichtiofaunie badanego dorzecza. Czynnikiem determinującym strukturę ichtiofauny na poszczególnych stanowiskach była regulacja koryta. W odcinkach uregulowanych stwierdzano mniejszą biomasę ryb, a dominantami były cierniki, cierniczek.

W oparciu o własne wyniki oraz dane innych autorów badających rzeki podobnego typu stwierdzono, że aktualny stan zespołów ryb w dorzeczu Utraty nie gwarantuje szybkiej oraz optymalnej jakościowo restytucji. Po rekultywacji Utraty niezbędna jest stopniowa introdukcja gatunków mogących ze względu na charakter koryta zasiedlać dolne odcinki dorzecza. Gatunki te winny charakteryzować się znaczną tolerancją na zanieczyszczenia, których chwilowe stężenia, pomimo rekultywacji, mogą być znaczne (płoć, jelec).

Linki:

http://mazowsze.hist.pl/30/Przeglad_Pruszkowski/689/1980/1008/1/24527/

http://rpo.mazowia.eu/g2/oryginal/2011_07/b8581afc32bf9d55db6a66674f5e7ef1.pdf

http://www.tvn24.pl/szukaj.html?q=Utrata++rzeka

http://www.youtube.com/watch?v=SezZbvXuk4g

2013/11/20 | Supplementum

Suplement CIII

Przegląd Zoologiczny, T. XXVIII, 1984, s. 561-562

Krytyki i oceny

W. J. A. J. Smeets, R. Nieuwenhuys, B. L. Roberts: The Central Nervous System of Cartilaginous Fishes. Structure and Functional Correlations. Springer-Verlag, Berlin,-Heidelberg-New York, 1983, 266 str., 51 ryc. w tekście, 139 ryc. w atlasie. Cena US $ 150.00

W ostatnich latach wyraźnie wzrasta zainteresowanie biologów rybami chrzęstnymi. Budowa centralnego układu nerwowego oraz zachowanie tych ryb okazały się bardziej skomplikowane niż to początkowo przypuszczano. Zwraca uwagę stosunek wagi mózgu do wagi ciała, który u ryb chrzęstnych znacznie przekracza proporcje występujące u innych bezowodniowców, w wielu przypadkach mieści się w  zakresie charakterystycznym dla ptaków i ssaków. Informacje dotyczące struktury i funkcji mózgu ryb chrzęstnych nie są jednak wystarczające dla pełnego wyjaśnienia biologicznego znaczenia tego faktu. Mimo, że o centralnym układzie nerwowym ryb chrzęstnych nagromadzono ostatnio wiele wiadomości, nadal odczuwa się brak badań z zakresu neuromorfologii tych pod wieloma względami bardzo interesujących ryb. Obecna monografia wypełnia tę lukę. Autorzy przeprowadzili dokładne badania struktury i funkcji centralnego układu nerwowego u przedstawicieli czterech gatunków ryb chrzęstnych. Trzy z nich (Squalus acanthias, Scyliorhinus canicula i Raja clavata), to przedstawiciele Elasmobranchii, czwarty (Hydrolagus collei), prezentuje Holocephali. Jest to wybór dobrze przemyślany. Mózg ryb chrzęstnych wykazuje bowiem dość znaczne różnice międzygatunkowe, szczególnie w budowie kresomózgowia i móżdżku. Wybrani przedstawiciele dobrze oddają zasadnicze cechy głównych grup ryb chrzęstnych. Jednocześnie, należą do powszechnie używanych w laboratoriach naukowych przedstawicieli ryb chrzęstnych.

Książka jest podzielona na dwie części, tekst i atlas. We wstępie do części pierwszej przedstawiono ogólną morfologię centralnego układu nerwowego. Opis uzupełniają rysunki ilustrujące zróżnicowanie poszczególnych oddziałów mózgu omawianych gatunków. Następne rozdziały zawierają szczegółową analizę cytoarchitektoniki mózgu.

Przeprowadzone badania wnoszą szereg nowych informacji o układzie i zagęszczeniu komórek nerwowych w skupieniach, o wielkości i kształcie neuronów oraz rozmieszczenia substancji Nissla. Na szczególną uwagę zasługują zestawienia jąder substancji szarej w mózgach badanych gatunków. Połączenia nerwowe w obrębie mózgu oraz drogi łączące mózg i rdzeń opisano na przykładzie Scyliorhinus canicula. Omówiono również budowę, funkcję, regenerację oraz rozwój zarodkowy rdzenia kręgowego. W drugiej części przedstawiono komplet ilustracji zawierający przekroje mózgu w płaszczyźnie strzałkowej, serie poprzecznych przekrojów mózgu, topologiczne mapy pnia mózgu oraz topograficzne rekonstrukcje jąder substancji szarej w pniu mózgu, międzymózgowiu i kresomózgowiu.

Książka jest pierwszym porównawczym opracowaniem cytoarchitektoniki mózgu ryb chrzęstnych. Specyfika budowy mózgu ryb chrzęstnych, a szczególnie duże rozproszenie i słabe wyodrębnienie jąder substancji szarej w przednich oddziałach mózgu, wymagała żmudnej i dokładnej analizy. Z reguły opisywane struktury opatrzono komentarzem o ich funkcjonalnym znaczeniu. Autorzy wysuwają nowe poglądy na funkcjonowanie pozawęchowej części kresomózgowia ryb chrzęstnych. Podnoszą również wiele problemów czekających na rozwiązanie. Dzięki temu, książka stanowi nie tylko syntezę aktualnej wiedzy w tej dziedzinie, ale pełni również funkcję inspirującą. Jest to przede wszystkim książka dla specjalistów. Może również służyć  jako podstawa i przewodnik w fizjologicznych, biochemicznych i biofizycznych badaniach mózgu ryb chrzęstnych, gdzie szczególnie przydatny będzie doskonale opracowany atlas.

  Jolanta Bartmańska

Linki:
http://books.google.pl/books?id=0t0yOEzpMVoC&pg=PA551&dq=The+Central+Nervous+System+of+Cartilaginous+Fishes.+Structure+and+Functional+Correlations.&hl=pl&sa=X&ei=EvSBUqrACKqk4gS5noHwDQ&ved=0CDIQ6AEwAA#v=onepage&q=The%20Central%20Nervous%20System%20of%20Cartilaginous%20Fishes.%20Structure%20and%20Functional%20Correlations.&f=false

http://apsl.edu.pl/spb/pliki/nr6/romanow.pdf

http://www.racjonalista.pl/index.php/s,38/t,39487

http://bc.mbpradom.pl/dlibra/plain-content?id=10477

http://bc.mbpradom.pl/dlibra/plain-content?id=10478

http://www.pmcg.co.me/NM2/adobe%20radovi/engl/Lazarevic_et_al_NM2e.pdf

2013/11/12 | Supplementum

Suplement CII

Kosmos, 1985, T. 34: 232-237

ANNA DYRCZOWA

Instytut Zoologiczny
Uniwersytetu Wrocławskiego

SPECJACJA CZY POLIMORFIZM TROFICZNY?
[Speciation versus thropic polimorphism]

Głośna ostatnio w biologii ewolucyjnej i gorąco dyskutowana teoria „przerywanej równowagi”¹ (punctuated equilibria) zakłada, że większe zmiany morfologiczne koncentrują się głównie w wydarzeniach specjacji [2]. Normalnym stanem dla dla gatunku jest zastój ewolucyjny (stasis) przerywany od czasu do czasu aktem specjacji, któremu towarzyszy zwykle kwant zmiany ewolucyjnej w postaci nowości morfologicznej. Ponieważ rozpoznanie gatunku w materiale kopalnym jest możliwe jedynie na podstawie cech morfologicznych, zaobserwowane nieciągłości w tych cechach uznawane są z konieczności za akt specjacji. Podobnie zresztą postępują często neontolodzy. Na przykład ichtiologowie utożsamiają zróżnicowanie morfologiczne zębów gardzielowych z dywergencją systematyczną. Ostatnio jednak ten oczywisty dotąd związek został zakwestionowany.

W jeziorze El Mojarral, Cuatro Ciénegas w  Meksyku występują sympatrycznie dwie formy ryb z rodziny Cichlidae, które zostały uznane na podstawie cech morfologicznych, za dwa odrębne, biologiczne gatunki [5]. Jedna z tych form wyróżnia się małymi zębami, brodawko-podobnymi zębami gardzielowymi, odżywia się roślinami, ma stosunkowo wąską głowę i długie jelito. Druga, „wielkozębowa” forma ma zęby gardzielowe o kształcie trzonowców, odżywia się mięczakami, ma szerszą głowę i krótkie jelito. Zróżnicowanie morfologiczne i troficzne między obu formami jest większe od tego, jakie obserwuje się  między wieloma blisko spokrewnionymi gatunkami biologicznymi. Sage i Selander [14] ocenili, posługując się elektroforezą białkową, współczynnik podobieństwa genetycznego między obu formami i stwierdzili, że nie odbiega on od wartości typowych dla populacji ryb należących do tego samego gatunku.

Stwierdzenie to nie było jednak wystarczające, aby podważyć tezę o istnieniu dwu odrębnych gatunków, ponieważ wiele wskazuje na to, że dywergencja białkowa zależy przede wszystkim od upływu czasu, stąd niedawno powstałe gatunki mogą być pod tym względem trudne do odróżnienia.

Bardziej zaskakujące okazało się natomiast stwierdzenie, że u obu form częstości genów w poszczególnych loci allozymicznych wykazują podobną zmienność geograficzną. Zdaniem tych autorów sugeruje to, że są to formy polimorficzne jednego biologicznego gatunku.

Aby ustalić ostatecznie status tych form, Kornfield i współpracownicy [7] podjęli dodatkowe badania genetyczne i biologii rozrodu w populacjach tych ryb. Zbadali powtórnie częstości genów w czterech loci zbadanych poprzednio przez Sagę i Selandera i potwierdzili w pełni ich wnioski. Decydujące okazały się dane dotyczące rozrodu. W ciągu kolejnych lat (1979-1981) złapano przy użyciu pułapek potrzaskowych, 33 pary rozrodczo aktywne. Analiza zębów gardzielowych wykazała, że 19 z nich (57%) było parami mieszanymi między obu formami morfologicznymi. Podobne, mieszane kojarzenia się stwierdzono również w trzech innych miejscach. Zdaniem autorów jest to jedna populacja mendlowska o statusie polimorficznego troficznie gatunku biologicznego. O występowaniu podobnych, polimorficznych gatunków ryb donoszą również inni autorzy. Vrijenhoek [17] opisał u jednopłciowego, triploidalnego gatunku Poeciliops 2-monacha-lucida, dwa zróżnicowane pod względem troficznym klony, które różnią się morfologią zębów i behawiorem odżywczym. Turner i Grosse [16] przeprowadzili analizę elektroforetyczną około 30 loci allozymicznych dwu populacji meksykańskiego rzecznego gatunku ryby z rodzaju Ilyodon (rodzina Goodeidae). Stwierdzili duże podobieństwo allozymiczne tych populacji, a ocenione częstości genotypów były również bardzo podobne. Pomimo, że obie populacje wykazują wyraźną rozbieżność w specjalizacji pokarmowej (odrębne typy troficzne), autorzy sugerują, że jest to jeden, polimorficzny gatunek biologiczny.

Wreszcie u rodzaju Saccodon (rodzina Parodontidae, Characoidei), żyjącego w strumieniach górskich Panamy, opisano występowanie czterech różniących się uzębieniem form, które zdaniem autora reprezentują populacje jednego, panmiktycznego gatunku (Roberts 1974 — cytowane za Turner i  Grosse [16]). Okrycie w obrębie pojedynczych populacji tak silnie zaznaczonego polimorfizmu związanego ze sposobami odżywiania się, wzbudziło zrozumiałe zainteresowanie. Ma to bowiem głębokie implikacje dla biologii ewolucyjnej. Morfologia narządów troficznych jest w ichtiologii cechą diagnostyczną do wyróżniania taksonów. Jeżeli więc osobniki należące do panmiktycznej populacji wykazują tak znaczne różnice w tych cechach, to jest prawdopodobne, że liczba gatunków biologicznych wyróżnionych na tej podstawie została bardzo zawyżona. Odnosi się to szczególnie do tropikalnych ryb słodkowodnych takich, jak Cichlidae z wielkich jezior afrykańskich [3] i Cyprinidae z jeziora Lanao [11]. W każdym z trzech wielkich jezior Afryki żyje więcej gatunków ryb niż w jakimkolwiek innym  jeziorze na świecie i prawie wszystkie należą do rodziny Cichlidae. Tak na przykład w jeziorze Tanganika wyróżniono ok. 126 gatunków, a w jeziorze Malawi ponad 200 gatunków tych ryb, z których większość to gatunki endemiczne [4]. W literaturze ewolucyjnej, Cichlidae, a szczególnie rodzaj Haplochromis i pokrewne, służą jako przykład skrajnej specjalizacji ekologicznej, będącej wynikiem radiacji przystosowawczej we względnie stabilnym środowisku [15]. Specjalizacja ta dotyczy głównie sposobów odżywiania się. Istnieją grupy gatunków żywiących się: glonami, bezkręgowcami, rybami lub planktonem. W obrębie każdego z tych zespołów występują dalsze specjalizacje polegające na szukaniu pożywienia tylko na określonym podłożu (np. tylko na skale, lub tylko na piasku) oraz na pobieraniu pokarmu w bardzo wyspecjalizowany sposób.

Na przykład wśród gatunków odżywiających się glonami niektóre mają rzędy drobnych, ruchomych zębów, którymi zczesują glony ze skał, inne zaś mają zwarty rząd zębów spełniających rolę skrobaczki [4]. Uważa się na ogół, że to silne zróżnicowanie Cichlidae zależy od dużej szybkości specjacji czemu sprzyjają: stosunkowo mało liczebne populacje oraz  ograniczenia przepływu genów spowodowane występowaniem dobrze rozwiniętej opieki rodzicielskiej. Między innymi Mayr [10] uważa, że ta ostatnia powoduje wzrost osiadłości, bowiem zanim młode uniezależnią się od rodziców, przyzwyczajają się do miejsca urodzenia. Ostatnio jednak pojawiły się doniesienia podważające tę interpretację. Stwierdzono bowiem występowanie mieszanych gatunkowo wylęgów u niektórych pielęgnic, co zdaniem autora jest prawdopodobnie wynikiem stosunkowo dużej ruchliwości (przemieszczalności) samic strzegących narybku [9]. Sugeruje to, że przepływ genów między formami może być większy niż to się sądzi na podstawie czysto teoretycznej. Tym bardziej, że dokonane oceny odległości genetycznych wskazują na skrajne podobieństwo między poszczególnymi gatunkami [6].

Jeszcze szybciej zróżnicowały się gatunki ryb z rodziny Cyprinidae w jeziorze Lanao położonym na największej wyspie Filipin — Mindanao. Ocenia się, że jezioro to powstało nie dawniej niż przed ok. 10 tysiącami lat, a mimo to żyje w nim aż 18 gatunków endemicznych zaliczanych do 5 rodzajów [11]. Hipoteza „wybuchowej specjacji” karpiowatych w jeziorze Lanao została ostatnio podana w wątpliwość przez Reida [12]. Wysuwa on m. in. zastrzeżenie co do oceny wieku jeziora danej przez Myersa (w rzeczywistości może być ono dużo starsze), a także do uznania przez tego ostatniego południowo-azjatyckiego gatunku brzany Barbodes binotatus jako jedynego przodka tych gatunków. Co ważniejsze, istnieją poważne wątpliwości co do statusu gatunkowego wielu opisanych tam form, między innymi dlatego, że wyróżniono je często na podstawie analizy 2 lub 3 okazów. Reid uważa, że to typologiczne podejście do materiału, przy możliwości występowania znacznej ekofenotypowej zmienności wewnątrzpopulacyjnej u tych ryb, nie budzi zaufania. I w tym przypadku więc decydujące powinny okazać się obserwacje rozrodu in situ, a być może wyjdzie na jaw, że niektóre z opisanych tu gatunków to po prostu formy ekologiczne większych, panmiktycznych gatunków.

Jest bardzo prawdopodobne, że podobne zróżnicowanie morfologiczne, związane ze sposobami odżywiania się bez towarzyszącego mu zjawiska specjacji, występuje również u innych grup kręgowców. Na przykład Herrera, 1978 (cyt. za Rising i Shields [13]), który badał u owadożernego gatunku ptaka (rudzik) zmienność morfologiczną związaną z indywidualnymi różnicami w diecie, stwierdził że osobniki o krótszym skoku mają tendencję do pobierania bardziej zróżnicowanej pod względem rozmiarów zdobyczy, niż ptaki o dłuższym skoku. U dwóch gatunków wróblowatych z rodzaju Junco i Zonotricha stwierdzono występowanie polimorfizmu dotyczącego długości nóg i proporcji dzioba, skorelowanego z polimorfizmem kariotypowym. Sugeruje to występowanie różnic między tymi formami w sposobie żerowania [13].²

Inną ważną konsekwencją dla biologii ewolucyjnej, wynikającą z odkrycia zróżnicowanych morfologicznie pod względem troficznym gatunków biologicznych, byłaby konieczność rewizji takich koncepcji ewolucyjno-ekologicznych jak pojęcie niszy, a przede wszystkim radiacji przystosowawczej. Polimorfizm troficzny może bowiem reprezentować alternatywną strategię ewolucyjną [7]. Z punktu widzenia genetyki ewolucyjnej, ta nieciągła zmienność troficzna może być rodzajem specyficznego niszowego polimorfizmu, który dla Maynard-Smitha i niektórych innych autorów jest podstawowym rekwizytem specjacji sympatrycznej [16]. I wreszcie, możliwość występowania tak znacznego zróżnicowania morfologicznego w obrębie jednej mendlowskiej populacji bez aktu specjacji podważa, i tak mocno krytykowaną [1, 8], koncepcję „punctuated equilibria”. Tym bardziej, że jest to typ zmienności, który może być związany z zaczątkową makroewolucją.

____________________

¹Terminologia polska nieustalona: np. „teoria naruszonej równowagi” — A. Hoffman w Przegl. Geol. 5: 261-262, 1981; „teoria równowagi chwiejnej” — H. Szarski w Przegl. Zool. 27: 159-168, 1984.
²Również u dwu gatunków gryzoni z rodzaju Peromyscus (P. boylii i P. truei) w Nowym Meksyku stwierdzono występowanie wewnątrzpopulacyjnej zmienności morfologicznej dotyczącej długości ciała, ogona i ucha, skorelowanej ze sposobem odżywiania się. Osobniki o dłuższym ciele i ogonie żerują z reguły na pniach drzew i w zaroślach, inne głównie na ziemi. (Lemen C. — Intrapopulational morphological variation as a predictor of feeding behavior in deer mice. W: Amer. Nat. 116: 891-894, 1980).

LITERATURA

1. Charlesworth B., Lando R., Slatkin M. — A neo-darwinian commentary on macroevolution. Evolution 36; 474-498. 1982.

2. Eldredge N., Gould J. — Punctuated equilibria: an alternathe to phyletic gradualism. W: Models in Paleobiology. Schopf T. J. M. (red.) Freeman. Cooper. San Francisco, str. 82-115, 1972.

3. Fryer G., Iles T. D. — The Cichlid Fishes of the Great Lakes of Africa. Oliver and Boyd, Edinburgh, 1972.

4. Futuyma D. J. — Evolutionary Biology. Sinauer Ass. Inc. Sunderland, Massachusetts, 1979.

5. Kornfield J. L., Koehn R. K. — Genetic variation and evolution in New World cichlids. Evolution 29: 427-437, 1975.

6. Kornfield J. L. — Evidence for rapid speciation in African cichlid fishes. Experientia 34: 335-336, 1978.

7. Kornfield J. L., Smith D. C., Gagnon P. S., Taylor J. N. — The cichlid flsh of Cuatro Ciénegas, Mexico: direct evidence of conspecificity among distinct trophic morphs. Evolution 36: 658-664, 1982.

8. Levinton J. S., Simon C.M. — A critique of the punctuated equilibria model and implications for the detection of speciation in the fossil record. Syst. Zool. 29: 130-142, 1980.

9. Lewis D. S. C. — Mixed species broods in lake Malawi Cichlids: an alternative to the cuckoo theory. Copeia 4: 874-875, 1980.

10. Mayr E. — Populacje, gatunki i ewolucja. Wiedza Powszechna, Warszawa, 1974.

11.  Myers G. S. — The endemic fish fauna of Lake Lanao, and the evolution of higher taxonomic categories. Evolution 14: 323-333. 1960.

12. Reid G. McG. — „Explosive speciation” of carps in Lake Lanao (Philippines) — Fact or fancy? Syst. Zool. 29: 314-316, 1980.

13. Rising J. D., Shields G. F. — Chromosomal and morphological correlates in two New World sparrows (Emberizidae). Evolution 34: 654-662. 1980.

14. Sage R. D., Selander R. K. — Trophic radiation through polymorphism in cichlid fishes. Proc. Nat. Acad. Sci. USA 72: 4669-4673, 1975.

15. Szarski H. — Mechanizmy ewolucji. Wrocław. Ossolineum, 1976.

16. Turner B. J., Grosse D. J. — Trophic differentiation in Ilyodon, a genus of stream-dwelling goodeid fishes: speciation versus ecological polymorphism. Evolution 34: 259-270, 1980.

17. Vrijenhoek R. C. — Coexisience of clones in a heterogenous environment. Science 199: 549-552, 1978.

 

Linki:

http://www.mp.umk.pl/?p=1098

http://zbeiob.biol.uni.wroc.pl/pliki_ewolucjonizm_3/temat3/Krzanowska%20H.,%20%A3omnicki%20A.,%20Rafi%F1ski%20J.,%20Szarski%20H.,%20Szymura%20J.M.%20%281995%29%20Zarys%20mechanizm%F3w%20ewolucji..pdf

http://zbeiob.biol.uni.wroc.pl/pliki_ewolucjonizm_3/temat10/Szarski_VII_4.pdf

http://zbeiob.biol.uni.wroc.pl/pliki_ewolucjonizm_3/temat9/Szarski_VII_8.pdf

http://www.zbeiob.biol.uni.wroc.pl/pliki_ewolucjonizm_3/temat9/Szarski_rozdz_VII.pdf

http://kosmos.icm.edu.pl/PDF/2009/29.pdf

2013/11/10 | Supplementum