Supplementum

Suplement XCI

Przegląd techniczny, poświęcony sprawom przemysłu i techniki. 1984 nr 25, s. 42-43

Amatorzy ryb zapewne będą chcieli spędzić urlop nad morzem lub jeziorami, ale czy jeszcze długo tak będzie? Niestety już nie wszystkie ryby są zdrowe „jak ryba”. W artykule Stanisława Janiaka pt. „Ryby dają nam znak” czytamy, „silnie zanieczyszczone wody morskie i śródlądowe są główną przyczynę nasilenia się się epidemicznych chorób nowotworowych wśród ryb”. Spożywanie ryb łowionych w oceanach nie jest jeszcze groźne, ale ryby z mniejszych zanieczyszczonych akwenów już nie nadają się do spożycia. Kolejny fragment alarmuje: „po zjedzeniu pół kilograma ryby z jeziora Ontario otrzymuje się taką dawkę trucizny jak po wypiciu jednego miliona litrów wody z tego zanieczyszczonego zbiornika”. Niestety, w zanieczyszczaniu środowiska nie pozostajemy w tyle za „najlepszymi”, możliwe więc, że zdrowe, a przynajmniej nieszkodliwe dla zdrowia ryby też będą tylko na kartki.

Redaktor

Ryby dają nam znak  

Niedawno pisaliśmy, że nawet ryby i małże chorują na raka [PT 11/84) – u 80% żywego odłowu z południowych wybrzeży Francji stwierdzono choroby nowotworowe wywołane prawdopodobnie spuszczaną ze statków ropą, olejami, resztkami ściekających do morza pestycydów i związkami metali.

Z kolei tygodnik Newsweek zamieścił interesujący materiał poświęcony epidemii raka wśród ryb żyjących w zanieczyszczonych zbiornikach wodnych Stanów Zjednoczonych. Mając na względzie czystość wód w naszym kraju zamieszczamy z niewielkimi skrótami tłumaczenie tego artykułu pragnąc ostrzec rodzimych smakoszy wędzonego węgorza czy bałtyckiej flądry.

Naukowcy stwierdzają jednoznacznie: silnie zanieczyszczone wody morskie i śródlądowe są główną przyczyną nasilenia się epidemicznych chorób nowotworowych wśród ryb. Badania ryb złowionych w porcie nowojorskim, delcie Missisipi i w zatoce San Francisco wykazują, że główną przyczyną chorób nowotworowych jest nadmierna koncentracja w wodzie różnego rodzaju chemikaliów. Problem nie jest wcale nowy. Już w pierwszej połowie lat siedemdziesiątych naukowcy amerykańscy zauważyli zbyt dużą liczbę przypadków raka wśród ryb odławianych w celach konsumpcyjnych z jeziora Torch koło Michigen i z rzeki Hudson przepływającej przez Nowy Jork. Nie wzbudziło to wówczas specjalnego niepokoju.

Obecnie zarówno naukowcy jak i opinia publiczna serio zajmują się tym problemem. Biologowie stwierdzają coraz więcej niepokojących przypadków raka wśród ryb prawie z każdego zbiornika wodnego. Najbardziej narażone są ryby żyjące w strefie przydennej, gdzie szkodliwe chemikalia koncentrują się w warstwie osadów. Sposób żerowania ryb w tej strefie powoduje, że chemikalia dostają się do ich łańcucha pokarmowego bezpośrednio i pośrednio poprzez zjadane rośliny, owady i ich larwy, żyjące przede wszystkim na dnie.

Z badań amerykańskich wynika, że ponad 80% plamiaka (rodzina dorszowatych) w wieku ponad 2 lat, odławianego masowo na Atlantyku, choruje na różne nowotwory wątroby, 30% głowaczy odławianych w Buffalo River w wieku 2 lat i 80%  tych ryb w wieku ponad 3 lat odłowionych w Black River miało nowotwory skóry i wątroby.

Wśród ponad 2/3 podeszwicy (Solea solea), smacznej ryby odławianej w zatoce Everett w stanie Washington, stwierdzono poważne, często nowotworowe uszkodzenie wątroby. Osady z cieśniny Pugeta i jej dopływów zawierają ponad 360 rodzajów węglowodorów aromatycznych, chemikaliów przemysłowych, znanych ze swego rakotwórczego działania na człowieka. Im bliżej osadów zawierających największe koncentracje zanieczyszczeń żyją ryby, tym większy jest wśród nich wskaźnik zachorowań na raka. Do ryb tych należą głównie flądrowate mające zwyczaj zagrzebywania się w mule i żywiące się fauną przydenną.

25% powierzchni dna jeziora Torch pokryte jest odpadami z pobliskiej kopalni miedzi. Każdy złowiony w tym jeziorze sandacz lub szczupak miał guza wątroby. Kiedyś sandacz był niezwykle pospolity w tym jeziorze, dziś należy do rzadkości.Okoliczni wędkarze narzekają, że teraz można czekać z wędkę całe życie i się nie doczekać.

W Ameryce przeprowadzono interesujące doświadczenia pragnąc jednocześnie określić przyczyny alarmującej epidemii i ustalić czy czynnikiem rakotwórczym są chemikalia czy wirusy. Wydobyto w tym celu osady z Buffalo River ekstrahując z nich chemikalia, które następnie nanoszono na skórę ryb lub mieszano z karmą. Już po roku na skórze głowacza systematycznie smarowanego chemikaliami wytworzył się rak identyczny jak u ryb żyjących na wolności. Na 10 ryb karmionych pokarmem z dodatkiem tych samych chemikaliów — 8 wkrótce cierpiało na poważne schorzenie wątroby, włącznie z nowotworami.

Naukowcy nie twierdzą jeszcze, że po epidemii raka wśród ryb przyjdzie kolej na taką samą epidemię wśród ludzi. Niektóre gatunki ryb z tych samych zbiorników wodnych są odporne na raka, co sugeruje, że muszę istnieć jeszcze dodatkowe czynniki, zwiększające skłonność do zachorowań np. stresy lub predyspozycje genetyczne. Badania laboratoryjne wykazały, że rak atakuje u ryb te same organy, co u ssaków i często są pod wpływem działania tych samych związków chemicznych. Badania Narodowego Instytutu Raka wskazują, że zbieżność ta występuje także poza laboratoriami. Współczynnik zachorowań na raka wśród ludzi żyjących w pobliżu tego samego zanieczyszczonego środowiska co ryby, często przewyższa średnią krajową. Może to oznaczać, że ludzie narażeni są na działanie wielu tych samych rakotwórczych związków chemicznych.

Zagrożenie to będzie prawdopodobnie się utrzymywać. Wiele zanieczyszczeń przez całe lata usuwanych do wód morskich i śródlądowych wytrąciło się w postaci grubych osadów, których usunięcie jest prawie niemożliwe. Jedyne wyjście to czekać, aż natura sama rozwiąże problem pokrywając toksyczne osa dy nowymi, czystymi warstwami.

Spożywanie przez ludzi ryb odławianych w oceanach nie jest jeszcze groźne, ale ryby odławiane w celach konsumpcyjnych z mniejszych zanieczyszczonych akwenów absolutnie nie nadają się do spożycia. Związki chemiczne koncentrują swoje stężenie w tkankach ryb w ogromnej skali. Na przykład po zjedzeniu pół kilograma ryby z jeziora Ontario otrzymuje się taką dawkę trucizny, jak po wypiciu jednego miliona litrów wody z tego zanieczyszczonego zbiornika.

W Polsce mieliśmy, jak głoszę plotki, epidemię raka skóry wśród populacji węgorzy żyjących w Zatoce Puckiej, a nie jest wykluczone, że choroba ta dotknęła wiele gatunków innych żyjących tam ryb.

Oczywiście nikt poza nieuczciwymi rybakami nie próbował sprzedawać do spożycia ryb z widocznymi odrażającymi uszkodzeniami skóry. Należy mieć jednak na uwadze, że to był już skutek długotrwałego działania zanieczyszczonej wody w zatoce. Ile ryb zjedzono zanim wystąpiły jakiekolwiek objawy — trudno powiedzieć. Sam nieraz ze smakiem zjadałem wędzone węgorze i flądry łowiono przez rybaków w Zatoce Puckiej. Nasza prasa dużo pisała w 1981 r. o ławicach martwych węgorzy, pokrytych tajemniczymi wrzodami. Plaże nad zatoką do dziś opatrzone są tablicami ostrzegającymi i zakazującymi, ale czy da się coś zrobić dla ochrony, czy poprawy stanu środowiska? Ryby łowi się tam nadal i nadal kupują je ludzie. Czy to jest jest bezpieczne? Mam nadzieję, że odpowiedzialne służby i resorty wiedzą co robią, a nasi fachowcy czytają pilnie prasę fachową i prowadzą systematyczne badania. Lubię być optymistą. Jako zapalony wędkarz i miłośnik czystych wód mogę powiedzieć tylko, że przed 15 laty łowiłem sandacze w jeziorze Mielno i była to ryba tam pospolita. Trzy lata temu nie miałem już ochoty wypływać na jezioro. Woda cuchnęła na odległość, a dno jeziora pokryte było grubą warstwa śmierdzącego mułu, na pewno nie pochodzenia organicznego. Niedawno przeczytałem prasową notatkę, że władze sanitarne z Koszalina zakazały dostępu do jeziora. Jestem pewien, że władze wiedzą co robią i skóra mi cierpnie na wspomnienie tych zjedzonych węgorzy, które kupowałem w spółdzielni rybackiej z Mielna, w końcu nie tak dawno. Samo zamknięcie dostępu do tego przepięknego zbiornika wodnego niczego nie rozwiązuje. Dalej doprowadza się do jeziora ścieki komunalne i przemysłowe z Koszalina. Ludzie odpowiedzialni za ochronę środowiska dobrze wiedzą, że takich jezior
jest w Polsce wiele.

Mając w pamięci podany przez Amerykanów współczynnik koncentracji związków chemicznych w tkankach ryb myślę, że warto bić na alarm i ostrzec wszystkich miłośników sandacza, szczupaka czy okonia i innych ryb słodkowodnych sprzedawanych u nas, o których wiadomo że pochodzą z jezior [nie warto chyba mówić w ogóle o rzekach] położonych w pobliżu wielkich ośrodków przemysłowych i miast. Warto zakończyć zdaniem z Newsweeka: „Uważajcie ludzie ryby chcą nam coś powiedzieć. Miejmy nadzieję, że nie będzie to na darmo”.

Stanisław Janiak

 

 

2013/09/13 | Supplementum

Suplement XC

Kajak Z. 1977 — Odżywianie się tołpygi białej Hypophthalmichthys
molitrix (Val.) a problem czystości wód — Wiad. ekol. 23: 258—268.

ZDZISŁAW KAJAK

Zakład Hydrobiologii
Instytutu Ekologii PAN
Dziekanów Leśny k. Warszawy

Odżywianie się tołpygi białej Hypophthalmichthys
molitrix (Val.) a problem czystości wód*

Feeding habits of silver carp, Hypophtalmichthys
molitrix (Val), and the problem of clean water

* Opracowano w ramach podproblemu węzłowego nr 10.2.10 („Ekologiczne podstawy gospodarki zasobami wodnymi”).

1. Wstęp

W związku z nadziejami na podwyższenie produkcji ryb oraz na oczyszczanie wody z zakwitów glonów ostatnio szybko wzrasta zainteresowanie tołpygą i liczba prac na jej temat. Zwiększenie produkcji ryb dzięki obsadom mieszanym z tołpygą uzyskuje się już powszechnie (Wolny 1969, 1970, Jakovčuk 1970, Opuszyński 1971, 1977, Gajnev i Nazarenko 1972, Antalfi i Tölg 1975, Kolosova 1975, Aliev 1976). W poszczególnych przypadkach udało się już uzyskać również oczyszczenie wody wskutek żerowania ryb planktonożernych (Krasnov i Kraev 1967, Kajak i in. 1975). Mimo sporej liczby prac, ciągle nie są jednak dostatecznie wyjaśnione nawet tak elementarne sprawy, jak wybiórczość pokarmowa i wartość poszczególnych typów pokarmu. W większości prac dotyczących składu pokarmu pobranego przez tołpygę nie porównuje się go ze składem pokarmu w środowisku, nie zajmuje się wybiórczością pokarmową lub też nie podaje, w jaki sposób wybiórczość była analizowana.

2. Warunki pokarmowe i skład pokarmu

Niejednokrotnie stwierdzono (Lubeznov 1974, Omarov i Lazareva 1974) dobry wzrost tołpygi  przy małej ilości pokarmu (kilka mg/l) i odwrotnie — słaby wzrost przy stosunkowo obfitym pokarmie. Vovk (1976) uważa, że dobry wzrost tołpygi ma miejsce przy biomasie planktonu nie niższej niż 8 — 10 mg/l.

Oczywiste jest, iż ogromne znaczenie mają warunki termiczne (Scheer 1964, Wolny 1969, Opuszyński 1971, Lachnovič 1973, Sobolev i Maslennikova 1973, Bergun 1975), jednakże w naszych stawach i jeziorach w wodzie nie podgrzanej stwierdza się dobry przyrost tołpygi (Bryliński i in. 1976). Niewątpliwie dla aktywności, a w konsekwencji i tempa wzrostu tołpygi oraz jej wpływu na plankton duże znaczenie ma temperatura w konkretnym roku. Na przykład w identycznych zagrodach eksperymentalnych o powierzchniach 6 m² w ciepłym roku 1973 dzięki tołpydze uzyskano obniżenie biomasy planktonu do wartości bardzo niskich (Kajak i in. 1975), natomiast w roku 1974, przy podobnych biomasach tołpygi 90 g/m³ w 1973 i 100 g/m³ w 1974) nie uwidocznił się żaden wyraźny wpływ na plankton (Kajak i in. nie publ.). Również Sobolev i Maslennikova (1973) stwierdzili brak wyraźnego wpływu tołpygi na plankton.

Wypełnienie przewodów pokarmowych jest często duże, nawet przy bardzo małej ilości pokarmu w środowisku (Kajak, Spodniewska i Wiśniewski 1977). Można jednak przypuszczać, że nie jest ono dobrym wskaźnikiem intensywności odżywiania i ilości pobieranego pokarmu. Omarov i Lazareva (1974) zwracają też uwagę na duże zróżnicowanie wypełnienia przewodów pokarmowych — u 2-latków kilkakrotne, spowodowane być może tym, że materiał pochodził z różnych rejonów zbiornika. Kajak, Spodniewska i Wiśniewski (1977) stwierdzili te same wartości wypełnienia przewodów pokarmowych u różnych osobników w danym środowisku, jednak materiał pochodził z tego samego miejsca — sadzy lub zagrody eksperymentalnej.

W różnych sytuacjach w zawartości przewodów pokarmowych ryb mogą dominować, a nawet osiągać 100%, różne z głównych składników pokarmu — fitoplankton, zooplankton, detrytus (Boruckij 1973, Sirenko i in. 1973, Omarov i Lazareva 1974, Opuszyński 1964, Lubeznov 1974, Vovk 1974, Kajak, Spodniewska i Wiśniewski 1977). Podkreśla się większy udział detrytusu w pokarmie przy ubóstwie planktonu w środowisku; wzrost tołpygi odżywiającej się detrytusem nie ulega pogorszeniu (Omarov i Lazareva 1974).

Fakty te są niezmiernie ważne, bowiem stwarzają nadzieję na szerokie zastosowanie tołpygi — również w sytuacjach ze stałym lub okresowym ubóstwem planktonu. Byłby to zarazem krok w kierunku lepszej utylizacji pokaźnych zasobów detrytusu w naszych wodach, zupełnie nie wykorzystywanych przez ichtiofaunę, podczas gdy np. ichtiofauna południowoamerykańska czy azjatycka w znacznym stopniu korzysta z zasobów detrytusowych.

W zasadzie w piśmiennictwie panuje zgodność, że każda z głównych grup pokarmowych (fitoplankton, zooplankton, detrytus z wody i osadów dennych — Vovk 1976) jest istotna, w znacznym stopniu „wymienna” i może w określonych okolicznościach dominować. Wprawdzie niektórzy autorzy (Lubeznov 1974, Omarov i Lazareva 1974, Bergun 1975) sądzą, iż zooplankton bywa pobierany tylko wyjątkowo, zwłaszcza przy niedostatku fitoplanktonu, przypuszczalnie jednak analizowane przez nich przypadki były wyjątkami potwierdzającymi prawidłowość ogólną — dużą plastyczność pokarmową tołpygi. Wydaje się niewątpliwa większa wybiórczość w stosunku do zooplanktonu w niższych temperaturach (Wolny 1969).

3. Wybiórczość gatunkowa planktonu

Bardzo kontrowersyjne są dane co do wybiórczości gatunkowej w obrębie fitoplanktonu. Jak wspomniano wyżej, większość danych dotyczy tylko zawartości przewodów pokarmowych, a często nie jest jasne, czy ryby miały możliwość wyboru pokarmu. Tak np. Muchamedova (1974), Szalar i in. (1968 wg Opuszyńskiego 1969) stwierdzają, że przewody pokarmowe pełne są Microcystis aeruginosa Kützing i sądzą stąd, że tołpyga odżywia się wybiórczo. Wielu autorów sądzi, że tołpyga przejawia wybiórczość gatunkową w stosunku do glonów, wielu innych — że nie (przegląd: Boruckij 1973). Jednakże dane z nowszych pozycji piśmiennictwa dowodzą w sposób niewątpliwy istnienia, przynajmniej niekiedy, wybiórczości pokarmowej w stosunku do poszczególnych gatunków. Omarov i Lazareva (1974) stwierdzili, że sinic w pokarmie jest mniej niż w środowisku — odpowiednio 6 i 29%, zaś okrzemek, Protococcales i Eugleninae — więcej (w pokarmie 37, 38 i 14%; w środowisku 30, 15 i 9%). Sirenko i in. (1973) stwierdzili wybiórczość pozytywną okrzemek Protococcales i Eugleninae, zaś negatywną — sinic. Także Vovk (1976) sądzi, że jeśli zachodzi wybiórczość pozytywna, to właśnie w stosunku do wyżej wymienionych grup, niekiedy jednak stwierdzono także wybiórczość pozytywną sinic. Lubeznov (1974) stwierdził w przewodach pokarmowych tylko jeden z dwu gatunków sinic występujących w środowisku, przy tym znajdował się on w przewodach pokarmowych nielicznie. Kajak, Spodniewska i Wiśniewski (1977) wykazali dużą zmienność wybiórczości pokarmu w różnych sytuacjach, w tym niepobieranie niektórych sinic nitkowatych: Oscillatoria redeckei Van Goor i O. limnetica Lemmermann. Oba te gatunki mają małą średnicę nici (około 2 — 3 μm) i trudno wykluczyć, że przechodzą nie zatrzymane przez filtr tołpygi, chociaż długość nici wynosi 200 — 300 μm. Dziwi jednak zupełny ich brak w zawartości przewodu, nawet przy bardzo silnej dominacji w środowisku.

Wielu autorów stwierdza,że sinice są jedzone tylko przy ich masowym występowaniu i wybiórczość w stosunku do nich jest z reguły negatywna (Omarov i Lazareva 1974, Vovk 1974). Niektóre z sinic spotykane są w przewodach pokarmowych sporadycznie, nawet przy masowym występowaniu w środowisku (Omarov i Lazareva 1974). Przy wyłącznym występowaniu sinic stwierdzono nawet przerwanie żerowania, a przy ich bardzo silnej dominacji (96%) słabsze wykorzystanie także innego pokarmu (Eugleninae) (Savina 1965) oraz wolniejszy metabolizm i wzrost (Omarov i Lazareva 1974, Vovk 1976). Sinice stanowiłyby więc pokarm wymuszony. Przy masowym występowaniu sinic obserwowano wypluwanie pokarmu (Savina 1965). O wybiórczości pokarmowej w stosunku do poszczególnych gatunków glonów pośrednio świadczy także różna szybkość ich filtracji (różnice ponad 20-krotne; Savina 1965). Oczywiście wybiórczość gatunkowa jest przejawem ogólniejszej wybiórczości jakościowej — ten sam gatunek może być pobierany bardziej lub mniej chętnie, zależnie od jego stanu fizjologicznego związanego z warunkami środowiska, etapem rozwoju zakwitu, itd.

Istotna jest sprawa mechanizmów wybiórczości pokarmowej, przy w zasadzie pasywnym sposobie filtracji tołpygi. Panov, Sorokin i Motenkova (1969) sugerują wyszukiwanie skupień odpowiedniego pokarmu; można także założyć unikanie pewnych środowisk (np. powierzchniowych warstw ze skupiskami sinic). Wyżej wspomniano już wypluwanie nieodpowiedniego pokarmu. Prawdopodobna jest też (Omarov i Lazareva 1974) różna ilość śluzu wydzielanego w różnych sytuacjach pokarmowych, a mogącego mieć istotne znaczenie w zatrzymywaniu filtrowanego pokarmu. Wreszcie trudno wykluczyć znaczenie małej średnicy sinic nitkowatych.

Konsekwentnie do niechętnego pobierania sinic są one również gorzej przyswajalne, a ryby żywiące się sinicami wykazują gorsze wskaźniki biochemiczne. Stan ten jest jednak odwracalny przy zmianie rodzaju pokarmu; przy zagęszczeniach sinic spotykanych w naturze nie dochodzi do śmiertelności ryb (Sirenko i in. 1973). Prowse (1964) wypowiedział nawet pogląd, że większość ryb glonożernych trawi tylko okrzemki, a nie trawi Chlorococcales, Eugleninae i wielu sinic.  Savina (1965) stwierdza przechodzenie sinic Oscilatoria granulata Gardner i Anabaena Werneri Brunthaler w stanie nie uszkodzonym przez przewód pokarmowy tołpygi, podczas gdy trawione były okrzemki i Protococcales. Sirenko (wg Vovk 1976) stwierdza, że Microcystis aeruginosa przechodzi nie strawiona przez przewód pokarmowy tołpygi; trawione są jedynie otoczki śluzowe. Konsekwentnie Microcystis oraz wzrost ryb przy jej dominacji w pokarmie były gorsze niż przy innym składzie pokarmu. Natomiast szereg  innych gatunków sinic, jak Aphanizomenon flos aquae (L.) Ralfs, Oscilatoria Aghardhii Gomont, Anabaena variabilis Kützing, Anabaena  Schremietievii Elenkin, A. Hassali (Kützing) Wittrock i inne stanowiło wartościowy pokarm (Vovk 1976). Oczywiście przyswajalność, podobnie jak samo pobieranie glonów, zależy od ich stanu jakościowego; glony rozkładające się były przyswajane lepiej niż żywe (Vovk 1974).

Brak prawie danych o wybiórczości w stosunku do poszczególnych grup i gatunków zooplanktonu. Można by się spodziewać, że Copepoda, w związku z ich większą ruchliwością, łatwiej unikają chwytania przez tołpygę; byłoby to bardzo istotne dla funkcjonowania ekosystemu. Selektywne wyżeranie filtratorów, a pozostawienie ich drapieżców — Cyclopidae — nasilałoby jeszcze presję na zooplankton filtrujący i tym samym zmniejszało presję na nannoplankton. Jednakże ani porównanie danych z przewodów pokarmowych ze stanem zooplanktonu w środowisku (Kajak, Spodniewska i Wiśniewski 1977), ani też porównanie stanu zooplanktonu przy różnej presji tołpygi (Kajak i in. 1975) nie wskazują na wybiórczość wyżerania poszczególnych grup zooplanktonu. Natomiast Malcman (1970) sugeruje wyżeranie przez narybek tołpygi większych form zooplanktonu. Grygierek (1973) wykazuje wzrost liczebności lub przynajmniej udziału dużych filtratorów w całym zespole skorupiaków zooplanktonowych pod wpływem tołpygi. Przyczyną tego nie jest jednak prawdopodobnie selektywne żerowanie tołpygi, a bardziej złożone zależności. Oczywiście sprawy te są ogromnie zmienne w poszczególnych sytuacjach. Ostateczny efekt w postaci rozwoju fitoplanktonu zależy od intensywności i selektywności wyżerania makrofitoplanktonu i zooplanktonu przez tołpygę, od obfitości i stosunków ilościowych w obrębie i między tymi grupami oraz od warunków środowiskowych, w jakich się te zależności rozgrywają.

4. Zmiany w ekosystemie pod wpływem tołpygi

Ze sprawą odżywiania i wybiórczości pokarmowej wiąże się ściśle przekształcanie ekosystemu. Jak wiadomo może ono być bardzo znaczne, zarówno w przypadku ryb planktonożernych, jak i innych, np. karpia (Kajak i Zawisza 1973). Tołpyga biała, wyżerająca makrofitoplankton, doskonale uzupełnia działanie zooplanktonu żywiącego się nannofitoplanktonem. Co więcej, przez wyżeranie makrofitoplanktonu, konkurującego z nannofitoplanktonem, stwarza lepsze warunki dla tego ostatniego, a w konsekwencji — dla zooplanktonu i ryb zooplanktonożernych (Grygierek 1973). Wyżerany jest także zooplankton i to niekiedy w znacznym stopniu.

Na materiale z kilku jezior stwierdzono, że średnio zooplankton był zjadany w ilości około 4-krotnie mniejszej niż fitoplankton (Kajak, Spodniewska i Wiśniewski 1977).

Biomasa zooplanktonu w pe- lagialu jest przeważnie kilka razy niższa, a jego czas obrotu (turnover time) kilka razy dłuższy niż makrofitoplanktonu. W świetle tego można przyjąć, że faktyczna presja tołpygi na zooplankton jest kilkakrotnie silniejsza niż na makrofitoplankton. Jeśli tak, to sytuacja jest jeszcze korzystniejsza dla nannofitoplanktonu, bo nie tylko usuwany jest jego konkurent (makrofitoplankton), ale także konsument — zooplankton  filtrujący.

Niewątpliwie znacznie bardziej efektywne niż bezpośrednie wyżeranie fitoplanktonu jest działanie pośrednie tołpygi, poprzez eliminację i zmiany stosunków ilościowych w obrębie fitoplanktonu i zooplanktonu, związane z tym zmiany stosunków konkurencyjnych, antybiotycznych, ilości i jakości biogenów i innych substancji wydalanych do środowiska, a w konsekwencji także zmiany warunków fizyczno-chemicznych (Opuszyński 1977).  Dla przykładu można wspomnieć, że racje pokarmowe zooplanktonu (Hillbricht-Ilkowska 1976), są co najmniej kilkakrotnie większe niż tołpygi, a przy tym biomasy zooplanktonu podobne do biomas tołpygi przy jej dużych obsadach są normalne dla średnio żyznych zbiorników. Tak więc stosunkowo nieznaczna zmiana spowodowana przez tołpygę w zooplanktonie (a zapewne także fitoplanktonie) może powodować wielokrotnie większe konsekwencje. Rola zooplanktonu w wydzielaniu substancji odżywczych dla fitoplanktonu jest szeroko znana i doceniona (Rigler 1973 i in.). To samo oczywiście dotyczy ryb, zwłaszcza roślinożernych, ze względu na większe ilości pobieranego pokarmu, a w związku z tym i większe ilości fekaliów i produktów metabolizmu. Racje pokarmowe tołpygi są dość wysokie — około 20% (Omarov 1970, Boruckij 1973, Omarov i Lazareva 1974); w pierwszym roku życia wynoszą 26 — 30% (Muchamedova 1974). Głównym źródłem zwrotu do zbiornika substancji pobranych przez tołpygę w pokarmie jest niewątpliwie kał; istotne dla żyzności zbiornika i rozwoju fitoplanktonu są więc dalsze losy kału. Jak wynika z obserwacji Barthelmesa (1975), szybkość tonięcia kału tołpygi jest dość duża (1 — 3 m/s), a więc wypada on ze strefy epilimnionu, zanim zdąży się w istotnym stopniu rozłożyć. Potwierdzają to dane Kajaka i in. (1975) świadczące o tym, że tołpyga bardzo silnie zmniejsza obfitość planktonu przez sedymentację sestonu w formie swego kału. Miało to miejsce w płytkim środowisku (1,5 m), w zagrodach o powierzchni 6 m², które niewątpliwie w pewnym stopniu ograniczały mieszanie; niemniej sądząc z obserwacji wizualnych ruch wody w zagrodach był dość silny. Jeśli mimo to przez 10 tygodni w zagrodach z tołpygą utrzymywał się znacznie niższy poziom planktonu niż w kontrolnych i niż bezpośrednio w jeziorze, świadczy to, że kał tołpygi wolno włączał się do obiegu. Wobec prawie zupełnego wyżerowania zooplanktonu uległo likwidacji również i to źródło biogenów (wydzielanie ich przez zooplankton) dla fitoplanktonu. Przypuszczalnie w stawach rybnych, gdzie obsada tołpygi i w związku z tym intensywność wyżerania planktonu przez tołpygę była mniejsza, substancje wytrącane z kałem były dostatecznie szybko dla tych warunków zwracane do obiegu. Pozostał też zooplankton jako źródło regeneracji biogenów. W efekcie przy umiarkowanym wyżeraniu (a więc może nawet stymulującym rozwój fitoplanktonu; Januszko 1974) i dostatecznie szybkiej mineralizacji kału tołpygi (który zresztą jako substancja wartościowa odżywczo może dodatkowo stymulować destrukcję osadów dennych i zwrot biogenów do obiegu), zachodziła stymulacja rozwoju planktonu (Januszko 1974, Opuszyński 1977). Przypuszczalnie dla destrukcji kału tołpygi i osadów dennych istotny był stymulujący efekt mieszania dna przez karpie w stawach, co nie miało miejsca w zagrodach z zagęszczeniami tołpygą, izolowanych od innych ryb.

Niewątpliwie w zbiornikach z wykształconą termokliną substancje wytrącone na dno z kałem tołpygi nie wrócą do obiegu przynajmniej w okresie stagnacji. Wobec ciągle niedostatecznego zrozumienia zależności między wodą a osadami dennymi w zakresie krążenia biogenów, stopnia włączania się do obiegu biogenów odłożonych w osadach dennych w zbiornikach dimiktycznych (Kajak 1976), trudno przewidzieć, jaki długofalowy efekt miałoby oddziaływanie tołpygi w takich zbiornikach.

W świetle omówionych wyżej skomplikowanych zależności tołpygi z innymi elementami ekosystemu, jest w pełni zrozumiałe, że w różnych sytuacjach efekty są różne — od prawie pełnej eliminacji planktonu (Kajak i in. 1975) po jego stymulację połączoną ze zmianami stosunków ilościowych (Januszko 1974, Opuszyński 1977). Jeśli słuszne jest założenie o stymulacji destrukcji przez odchody tołpygi, zwłaszcza w warunkach intensywnego mieszania dna przez ryby lub ruchy wód, to zrozumiały jest wzrost ilości bakterii w stawach (Krüger wg Opuszyńskiego 1969, Opuszyński 1977), zaś brak takiego wzrostu w zagrodach eksperymentalnych, gdzie ta destrukcja zachodziła wolniej (Kajak i in. 1975).

W świetle intensyfikacji obiegu materii w stawach dzięki tołpydze oraz prawdopodobnemu wzrostowi obfitości i produkcji bentosu zrozumiały jest także wzrost produkcji karpia (Opuszyński 1969, Grygierek 1973). Wzrost obfitości bentosu (Kajak i in. 1975, Wasilewska 1977 wg Opuszyńskiego 1977) zachodzi prawdopodobnie dzięki dopływowi cennego pokarmu — bądź to w postaci kału tołpygi, który może wielostronnie oddziaływać na warunki troficzne na dnie (wzrost ilości bakterii, zmiany jakościowe detrytusu itd.), bądź też w postaci sedymentacji planktonu, np. okrzemek, które są szczególnie chętnie
pobierane i przyswajane przez Chironomidae (Kajak i Warda 1968), często dominujące w bentosie. Zasadnicze znaczenie jakości pokarmu dla bentosu zostało wielokrotnie stwierdzone (Kajak i in. 1977).

W dotychczasowych, niewielu jeszcze niestety eksperymentach, zmiany jakościowe fitoplanktonu pod wpływem tołpygi były korzystne dla czystości wody — spadek udziału sinic lub zielenic, wzrost udziału okrzemek lub niektórych innych grup, w tym nannoplanktonu (Kajak i in. 1975, Januszko 1977 wg Opuszyńskiego 1977).

Natomiast obniżenia biomasy fitoplanktonu można się ewentualnie spodziewać raczej w zbiornikach stratyfikowanych (gdzie substancje wytrącane z fekaliami nie wrócą do obiegu przynajmniej w okresie stagnacji) niż w zbiornikach płytkich, polimiktycznych, zwłaszcza przy aktywnej penetracji ryb bentosożernych. Dotychczasowe wyniki badań są jednak jeszcze za skąpe, a często także za mało ścisłe; istnieje pilna potrzeba dalszych badań.

5. Zależność planktonu od wielkości obsad tołpygi

Jeśliby założyć, że w działalności tołpygi w ekosystemie decydujące jest wyżeranie planktonu, przyjmując jak wyżej 20-procentową rację pokarmową, łatwo obliczyć, że przy zagęszczeniach tołpygi 1—5—25 g/m³ (co dla płytkich jezior o głębokości średniej 2 m daje odpowiednio 20—100—500 kg/ha, zaś dla jezior głębokich o 5-metrowej warstwie epilimnionu — 50—250—1250 kg/ha) dobowe wyżeranie planktonu wyniesie odpowiednio 0,2—1,0—5,0 g/m³ lub mg/l. Przy zakwitach fitoplanktonu, wynoszących kilkadziesiąt do ponad 100 mg/l, zagęszczenie minimalne tołpygi spowoduje dobową eliminację ułamka do paru procent biomasy fitoplanktonu, zaś przy maksymalnych — od kilku do kilkunastu procent.

Oczywiście często biomasa fitoplanktonu jest niższa i stopień jej eliminacji przez tołpygę przy tej samej obsadzie — odpowiednio wyższy.

Nawet w zbiornikach, gdzie fitoplankton osiąga bardzo wysokie biomasy, okresowo są one niskie i być może tołpyga eliminując fitoplankton przy niezbyt wysokim jego poziomie mogłaby nie dopuścić do masowych zakwitów.

Zagęszczenie  tołpygi rzędu maksymalnych z wyżej wymienionych (30—90 g/m³) spowodowało kilkakrotne zmniejszenie biomasy fito- i zoo- planktonu, jednakże przy stosunkowo niewysokiej biomasie fitoplanktonu (18 mg/l) w kontroli (Kajak i in. 1975). Przypuszczalna konsumpcja pokarmu przez tołpygę w tych sytuacjach wynosiła 33— 100% biomasy fitoplanktonu na dobę. W stawach rybnych (Januszko 1974) przy wyjściowej mniejszej biomasie tołpygi (około 5 g/m³), ale końcowej podobnej do biomasy w zagrodach eksperymentalnych (około 25 g/m³ — przeliczenie z danych Kajaka i in. 1975, tab. V; dla zagęszczenia 1500 osobn./ha) obserwowano dwukrotne zwiększenie biomasy fitoplanktonu. W końcowym okresie sezonu ryby wyżerały w stawach (przyjmując rację dobową = 20% ciężaru ciała ryby) około 5 g/m³ fitoplanktonu, a wiec zaledwie kilka procent jego biomasy. Dwukrotnie większa obsada ryb spowodowała średnio zmniejszenie biomasy fitoplanktonu w stosunku do kontroli, jednak w niektórych powtórzeniach biomasa była wyższa niż w kontroli. Dobowe zapotrzebowanie pokarmowe tołpygi wynosiło przypuszczalnie w tym wariancie przy końcu sezonu około 10 g/m³ , co przy średniej biomasie 34 g/m³ (Januszko 1974) stanowiło około 30%, a więc wartość zbliżoną do tej, jaka w zagrodach eksperymentalnych powodowała już skuteczne, kilkakrotne obniżenie biomasy fitoplanktonu. W stawach przy takiej presji tołpygi na fitoplankton obniżenie jego biomasy było minimalne — około 10%. Przy jeszcze wyższych zagęszczeniach tołpygi w stawach (157 g/m³) i dość niskiej biomasie fitoplanktonu w kontroli (16 mg/l), gdy dobowe zapotrzebowanie pokarmowe tołpygi wynosiło 194% biomasy fitoplanktonu, zachodził wzrost biomasy (i produkcji pierwotnej), przy zmianie dominacji z zielenic na okrzemka (Opuszyński 1977). Januszko (1974) i Opuszyński (1977) są jednak zdania, że decydujące w stawach było nie bezpośrednie wyżeranie fitoplanktonu, a inne czynniki. Jeśliby jednak zakładać, że tołpyga działa przez bezpośrednią eliminację na rozwój planktonu i związany z tym stan czystości wody, można by się spodziewać, na podstawie omówionych materiałów, jej efektywnego działania przy bardzo wysokich zagęszczeniach. Na przykład przy obsadzie 5000 kg/ha eliminacja dobowa fitoplanktonu w jeziorach głębokich wyniosłaby 20 g/m³, co przy zakwicie fitoplanktonu 100 g/m³ stanowiłoby 20%.

Powyższe wyliczenia przeprowadzono przy założeniu, że tołpyga żywi się wyłącznie fitoplanktonem. Oczywiście nie jest to prawda; jak wyżej wspomniano, zmienność udziału poszczególnych składników w pokarmie jest dość duża.

W materiałach Kajaka i in. (1977) z kilku jezior fitoplankton stanowił średnio 48% pokarmu. Oczywiście stopień presji na fitoplankton zależy od stopnia jego udziału w pokarmie.

6. Potrzeby badań

Zrozumienie i przewidywanie efektów działania tołpygi zależy od stanu naszej wiedzy o współzależnościach i funkcjonowaniu biocenoz planktonowych i całych ekosystemów słodkowodnych.

W świetle wymienionych na wstępie głównych celów introdukcji tołpygi — podniesienia produkcji ryb i zwiększenia czystości wody, uwzględniając zreferowane wyniki piśmiennictwa, wydaje się, że najważniejsze sprawy wymagające zbadania, to:

— wybiórczość pokarmowa,
— racje pokarmowe,
— ilość kału i produktów metabolizmu, ich wpływ na destrukcję i znaczenie dla krążenia materii,
— rozwój planktonu i bentosu przy różnych obsadach tołpygi,
— wpływ różnych obsad tołpygi na funkcjonowanie różnych ekosystemów.

Oczywiście wszystkie te badania winny być wykonane w szerokim zakresie warunków — termiki, trofii, miksji i innych, przy różnej obfitości i składzie jakościowym zespołów fito- i zooplanktonu oraz ichtiofauny.

Piśmiennictwo

Aliev D. S. 1976 — Rol’rastitel’nojadnych ryb w rekonstrukcji promyslovoj ichtiofauny i biologičeskoj melioracii vodoemov — Vop. Ichtiol. 16: 247-262.

Antalfi A., Tölg I. 1975 — Ryby roślinożerne — Warszawa, PWRiL, ss. 270.

Barthelmes D. 1975 — Zur Phosphatregeneration durch Silberkarpfen. (W: Symp. Suspendiertes Materiał in Binnen und Küstengewässern) — Schloss Reinhardsbrunn, 66—69.

Bergun N. G. 1075 — K voprosu ob aklimatizacii rastitel’nojadnych ryb v Volgogradskom vodochranilišče — Ryb Choz. Ž: 20—22.

Boruckij E. V. 1973 — Pitanie belogo (Hypophtalmichthys molitrix (Val.)) i pestrogo (Aristichtys nobilis (Val..)) tolstolobikov v estestvennych vodoemach i prudach SSSR (W: Trofologija vodnych životnych. Itogi i zadači. Red. G. V. Nikolskij, P. L. Pirožnikov) — Izd. Nauka, Moskva, 299—322.

Bryliński E., Krzywosz T., Białokoz W. 1976 — Wyniki obserwacji tołpygi białej w jeziorze Dgał Mały — Gospod, rybna, 28: 3—5.

Gajnev S. S., Nazarenko V. A. 1972 — Vselenie peljadi i rastitel’nojadnych ryb v Kujbyševskoe vodochranilišče — Ryb. Choz. Mosk. 7: 15—17.

Grygierek E. 1973 — The influence of phytophagous fish on pond zooplankton — Aquaculture 2: 197—208.

Hillbricht-Ilkowska A. 1977 — Trophic relations and the energy flow in the pelagic plankton — Pol. ecol. Stud. 3: 3 — 98.

Jakovčuk M. 1970 — Polikultura i udobrenija — Rybovod Rybolov. 13: 5.

Januszko M. 1974 — The effect of three species of phytophagous fish on algae development — Pol. Arch. Hydrobiol. 21: 431 — 454.

Kajak Z. 1.976 — Sedymentacja a eutrofizacja wód (W: Materiały z konferencji na temat: Nawożenie a eutrofizacja wód) — Towarzystwo Nukowe Organizacji i Kierownictwa, Zielona Góra, 141—162.

Kajak Z. 1977 — Factors influencing benthos biomass in shallow lake environments — Ekol. pol. 25 (w druku).

Kajak Z., Rybak J., Spodniewska L, Godlewska-Lipowa W. A. 1975 — Influence of the planktonivorous fish Hypophtalmichthys molitrix (Val.) on the plankton and benthos of the eutrophic lake — Pol. Arch, Hydrobiol. 22: 301-310.

Kajak Z., Spodniewska L, Wiśniewski R. J. 1977 — Studies on food selectivity of silver carp, Hypophtalmichthys molitrix (Val.)  — Ekol. pol. 25: 227—239.

Kajak Z., Warda J. 1968 — Feeding of benthic non-predatory Chironomidae in lakes — Ann. Zool. fenn. 5: 57—64.

Kajak Z., Zawisza J. 1973 — Experimentally increaced fish stock in the pond type Lake Warniak. XIV. The relations between the fish and other biocenotic components (summing up the studies) — Ekol. pol. 21: 631—648.

Kolosova S. A. 1975 — Belyj tolstolobik v Cimlanskom vodochranilišče — Ryb. Choz. 2: 14-23.

Krasnov N. I., Kraev N. P. 1967 — Opyt vselenija tilapii v vodoemy ochladiteli GRES — Elekt. Sta. 38: 62-63.

Lachnovič V. 1973 — Biologičeskie osnovy povysenija ryboproduktivnosti prudov Baltijskogo bassejna (W: Tr. XV nauč. konfer. po izuč. vodoemov Pribaltiki) — Wysš. Šk. Mińsk, 124—127.

Lubeznov J. E. 1974 — Znacenie zooplanktona v pitanii belogo tolstolobika v prudach Tedzenskogo rybchoza — Izv. AN Turkm. SSR, Ser. biologičeskich nauk, 2: 34—40..

Malcman T. S. 1970 — O vlijanii vyedanija zooplanktona rybami na ego razvitie v prudach (na primere malkovych prudov Cimlanskogo nerestovo-vyrastnogo chozjajstva) — Ž. obšč.  Biol. 31: 630—639.

Muchamedova A. F. 1974 — Analiz pitanija i rosta molodi tolstolobika v prudach Cimlanskogo nerestovo-vyrostnogo chozjajstva — Izv. gosud. nauč.-issled. Inst. ozer. rec. ryb. Choz. 88: 231—245.

Omarov M. O. 1970 — Sutocnyj racjon belogo tolstolobika Hypophtalmichthys molitrix (Val.) — Vop. Ichtiol. 10: 580-582.

Omarov M. O., Lazareva L. P. 1974 — Pitanie belogo tolstobika v vodoemach Dagestana — Gidrobiol. Ž. 10: 100-103.

Opuszyński K. 1964 — Nowe możliwości zwiększenia produkcji stawowej — aklimatyzacja ryb roślinożernych — Ekol. pol. B, 10: 202—214.

Opuszyński K. 1969 — Produkcja ryb roślinożernych (Ctenopharyngodon idella Val. i Hypophtalmichthys molitrix Val. w stawach karpiowych — Roczn. Nauk roln. 91: 219—309.

Opuszyński K. 1971 — Present state and the perspectives in in culture of phytophagous fish in Europę (W: Proceedings of the symposium: new ways of freshwater fishery intensification — Vodnany — Fisheries Research Institute, Vodnany, 58—72.

Opuszyński K. 1977 — Wpływ tołpygi białej na eutrofizację środowiska stawów karpiowych. Część VII. Podsumowanie — Roczn. Nauk roln. (w druku).

Panov D. A., Sorokin J. I., Motenkova L. T. 1969 — Eksperimentalnoe izučenije pitanija molodi tolstolobikov — Vop. Ichtiol. 9: 101—112.

Prowse G. A. 1964 — Some limnological problems in tropical fish ponds — Verh. int. Verein. theor. angew. Limnol. 15: 480—484.

Rigler F. H. 1973 — A dynamie view of the phosphorus cycle in lakes (W: Environmental phosphorous handbook) — J. Wiley & Sons, New York, London, Sydney, Toronto, 539—568

Savina P. A. 1965 — Filtracionnoe pitanie belogo tolstolobika Hypophthalmichthys molitrix (Val.) — Vop. Ichtiol. 5: 135—140.

Scheer D. 1964 — Chinesische Cypriniden ihre Ernahrungs Wachstumsleistungen und Einbürgerungs eignung und Bemerkungen zum ihrer Benennung — Z. Fisch. 12: 327-339.

Sirenko L. A., Vovk P. S., Malarevskaja A. M., Birger T. M. 1973 — Ograničenie evtrofikacji v Dneprovskich vodochraniliščach putem izjatija vodoroslej i introdukcii rastitel’nojadnych ryb (W: Biologische Geellschaft der DDR und Technische Universität, Eutrophierung und Gewässerschutz) — Dresden, 6.

Sobolev J. A., Maslennikova E. J. 1973 — Itogi pjatiletnich issledovanij po rybochozjajstviennomu ispolzovaniju rastitiel’nojadnych ryb v BSSR (W: Tr. XV Nauč. Konf. po izuč. vodoemov Pribaltiki) — 136—139.

Wolny P. 1969 — Ryby roślinożerne aklimatyzowane w Polsce. Biologia 3 gatunków — Opracowania Instytutu Rybactwa Śródlądowego, 36: 1—19.

Wolny P. 1970 — Wpływ czynników intensyfikacji na wzrost osobniczy, przeżywalność i zwiększenie produkcji trzech gatunków ryb roślinożernych — Roczn.  Nauk. roln. Ser. H, 92: 97-119.

Vovk P. S. 1974 — O vozmožnosti ispolzovanija belogo tolstolobika (Hypophtalmichthys molitrix Val.) dla povyšenija ryboproduktivnosti i sniženija urovnja evtrofikacii Dneprovskich vodochranilišč — Vop. Ichtiol. 14: 406—414.

Vovk P. S.  1976 — Biologija dalnevostočnych rastitel’nojadnych ryb i ich chozjajstvennoe ispolzovanie v vodoemach
Ukrainy — Nauk. Dumka, Kiev, ss. 254.

Summary

The chief components of the food of the silver carp, Hypophtalmichthys molitrix (Val.), are phytoplankton, detritus and zooplankton which occur in greatly differing proportions under different conditions. Growth of these fish is good ewen when detritus predominates in their food, which offers promising prospects of introducing silver carp into bodies of water in which there is periodical or even constant low plankton biomass. It would appear that zooplanton is a preferred food when biomass of phytoplankton is very high; this seems to apply also phytoplankton under conditions in which it is particularly poor. Species preference of phytoplankton is an undoubted fact, but it is difficult to grasp any regularities in this connection. The question of digestion of different groups of algae is also not clear. Preferences for species or groups of zooplankton is a matter which is both confused and controversial.

In the cases examined silver carp usually decidedly reduced the biomas of planktonie crustaceans. The biomass of phytoplankton was in some situations distinctly reduced, in others distinctly increased. This increase could occur even when density of silver carp was extremely great — up to 157 g/m³. Decrease took place in phytoplankton biomass under  conditions in which substances were removed from water due to sedimentation of the faeces of silver carp. In shallow habitats, particularly with intensive mixing of bottom sediments by benthos consuming fish, the reverse effect was observed — the faeces of silver carp stimulated destruction and increased the amount of substances present in circulation. Thus, improvement in the purity of water and reduction of phytoplankton biomass by silver carp is more likely to occur in stratified bodies of water, where long-lasting fall-cut of substances from circulation in the epilimnion may take place. Even under such  conditions, if the trophic state of water is very high and there are luxuriant water blooms, it would probably be necessary to to ensure very high stocks of silver carp — at least several hundred kg/ha.

The indirect effect exerted by silver carp through the consumption of filter-feeding zooplankton seems to be even more important than the direct effect of these fish on phytoplankton by its elimination; decreased abundance of filter-feeding zooplankton results in reduced in elimination of nannoplankton. On the other hand elimination of macrophytoplankton changes competition relations within the phytoplankton all these modify also physical and chemical factors, etc.

Both with a decrease and increase in phytoplankton biomass caused by silver carp (in the few cases when a detailed study was made) here was a decrease in the biomass of blue-green algae and green algae and increase in the biomass of diatoms and nannophytoplankton. These favourable changes in quality of phytoplankton must presumably be attributed  to indirect effect. The mechanisms of these changes are not always clear.

Increase in biomas of benthos due to the effect of silver carp must presumably also be attributed to changes in the quality of phytoplankton. In order better to understand and foresee the role played by silver carp in ecosystems it is essential to obtain a larger amount of accurate data, particularly as to food preferences, amounts of food consumed, amount of faeces and products of metabolism, their effect on decomposition processes and significance in circulation of matter, development of plankton and benthos and functioning of different ecosystems with different stocks of silver carp.  Such studies should be carried out within a wide range of conditions — temperature, trophic state, circulation and others, with different abundance and qualitative composition of groups of phyto- and zooplankton and ichthyofauna.

 

2013/09/12 | Supplementum

Suplement LXXXIX

Kalendarz związkowy na rok 1947, s. 79

CZY RYBA SŁYSZY? 

Ryby są nieme. Czy są one jednak głuche? Wogóle odmawia się rybom zdolności słyszenia; jako dowód ma służyć budowa ucha rybiego o wiele prostsza od ucha pozostałych kręgowców. Istotnie błędnik ucha rybiego nie posiada ślimaka i uważany jest przez wielu uczonych jedynie jako organ równowagi. W ostatnich czasach zajmowano się sprawą słuchu ryb. Są one następujące: Maier robił próby w akwarium  nad sumem karlikiem (Amiurus nebulosus): Ile razy głośno zagwizdał, sum chował się do swej kryjówki, w przeciągu 2 godzin skrył 15 razy. Inne ryby w tym samym akwarium nie reagowały na ten dźwięk. Sum był niewrażliwy na cichą rozmowę w pobliżu akwarium, natomiast głośny krzyk płoszył rybę.

Doświadczenia Maiera przerobili inni badacze, przyczem otrzymali sprzeczne rezultaty. Haempel użył dzwonka elektrycznego, umieszczonego pod wodą i potwierdził wnioski Maiera. Sum-karlik uciekał przed dźwiękiem dzwonka, był jednak niewrażliwy, o ile wnętrze dzwonka owinięto skórą (dźwięk był stłumiony). Natomiast inni stwierdzili, że badane przez nich sumy-karliki były niewrażliwe na gwizd, trąbkę, głośny krzyk, klaskanie i dzwonienie. Krause powtórzył sam próbę z sumem: na rozmowę ryba nie reagowała.

Dźwięk gwizdawki, stukanie i tupanie płoszyło ją początkowo, później jednak nie robiło już żadnego wrażenia — ryba się przyzwyczaiła. Krause jest zdania, że sum-karlik posiada zdolność odczuwania dźwięków, na które zresztą wszystkie osobniki tego gatunku nie reagują w równym stopniu.

2013/09/01 | Supplementum

Suplement LXXXVIII

Gospodarka wodna,  T 34, (1974) s. 160

WARTO PRZECZYTAĆ!

Günther Sterba: Süsswasserfische aus aller Welt (Ryby słodkowodne z całego świata)

URANIA Verlag Leipzig-Jena-Berlin 1968 (2. Aufl.), SS. 680, tal). 280, rys. 620 (w tym fot. kolor.)

Staraniem wydawnictwa URANIA (NRD) ukazało się drugie wydanie dzieła prof.  G. Sterby: Ryby słodkowodne świata. Książka przeznaczona jest w zasadzie dla osób prowadzących hodowlę ryb w akwariach, zwłaszcza dla celów naukowych. Podane w dziele informacje mają umożliwić orientację w aktualnych osiągnięciach ichtiofauny, obejmującej wszystkie części świata Ryby stanowią o wartościach zasobów wodnych tak ze względów gospodarczych, jak też świadczących o cechach biologicznych środowiska. Dlatego też warto, aby dziełem prof. G. Sterby zainteresować nie tylko ichtiologów, ale również tych wszystkich, którzy związani są z wszelkimi problemami wód śródlądowych.

W krótkiej części wstępnej omawianej książki autor podaje charakterystyczne cechy morfologiczne ryb, miarodajne w szczególności do określania rodzajów i gatunków, a więc pokrój ciała, rozmieszczenie narządów zewnętrznych, kształty oraz budowę płetw i łusek. Tablica systematyczna ryb zawiera przegląd prawie wszystkich rzędów i rodzin ryb właściwych (Osteichthyes).

Treść szczegółowa dzieła podana jest z zachowaniem porządku systematycznego wybranych rodzin, z opisem rodzajów i gatunków ryb słodkowodnych. W opisach rodzin znajdujemy ogólne opisy morfologiczne i geograficzny zasię występowania (ilustrowany mapkami). Dla poszczególnych rodzajów  lub gatunków podano informacje szczegółowe o miejscach występowania, cechach pokroju ciała, rozmieszczenia i budowie płetw, wymiarach, ubarwieniu, sposobie odżywiania, warunkach bytowania, wartościach gospodarczych oraz  walorach gatunku jako przedmiotu hodowli akwaryjnej.

Ze względu na zawarte informacje oraz piękną szatę edytorską (zwłaszcza ilustracje) dzieło stanowi ciekawą lekturę nie tylko z punktu widzenia naukowego i zawodowego, ale również popularyzacji wiedzy przyrodniczej o środowisku wodnym.

 J. R.

*     *     *

Przegląd zoologiczny, XXXIV, 1 (1990) s. 426-427

Krytyki i oceny

The Freshwater Fishes of Europe. Vol. 1.Part II. General Introduction to Fishes. Acipenseridae. Pod. red.:  Juraj Holcik. AULA-Verlag Wiesbaden, 1989, str 469, cena DM

Opracowanie to zaplanowano na 9 tomów, pod wspólnym tytułem „The Freshwater Fishes ot Europa”, ma dostarczyć pełnych i aktualnych danych o smoczkoustych i rybach Europy, w zakresie taksonomii, morfologii, ekologii i ich ekonomicznego znaczenia. Do tej pory ukazał się Vol. 1. Part I. Petromyzontiformes i obecnie recenzowane dzieło.

Część pierwsza, ogólna, pióra J. Holcika, P. Banarescu i D. Evans, o objętości 110 str, składa się z 8 rozdziałów: 1. Morfologia, 2. Cechy taksonomiczne, 3. Strategia rozrodcza i ontogeneza, 4. Ryby i ich środowisko, 5. Zoogeografia i historia słodkowodnej fauny ryb Europy, 6. Aspekty ochrony słodkowodnych ryb Europy, 7.  Klucz do oznaczania rodzin słodkowodnych ryb Europy i 8. Literatura.

Bardzo skrótowo potraktowany rozdział 1. Morfologia, zawiera na jednym rysunku typowe sylwetki ciała ryb, a na dwóch następnych budowę głowy i położenie otworu ustnego. Opis ciała uzupełniono o budowę promieni twardych i miękkich, kształty płetwy ogonowej, budowę skóry i łusek. Budowę wewnętrzną, na której taksonomowie opierają się w dużo mniejszym stopniu, potraktowano marginesowo, załączając schematyczne rysunki czaszki i dokładny rysunek aparatu Webera.

Rozdział 2. Cechy taksonomiczne, przygotowano inaczej niż zazwyczaj. Oprócz dobrze ilustrowanego opisu cech merystycznych, przedstawiono na schematach zasady pomiarów cech plastycznych, uwzględniając odrębność budowy związaną z przynależnością do rodziny. W zakończeniu do tego rozdziału zwrócono uwagę na inne, rzadziej uwzględniane cechy taksonomiczne jak: budowę kości, barwę ciała, kariotyp i budowę molekularną białek.

Rozdział 3. Strategia rozrodcza i ontogeneza, zdominowany jest przez podział ryb na ekologiczne grupy rozrodcze, sensu Kryzhanovski w udoskonalonej i zmodyfikowanej wersji E. K. Balona. Nazewnictwo dla stadiów rozwojowych ryb, zamyka ten rozdział.

Według mojej opinii rozdział 4. Ryby i ich środowisko, nie nadąża za postępami wiedzy w tym zakresie. Pośród czynników ograniczających analizowano temperaturę, tlen i „rozpuszczone jony” z tym, że za tym ostatnim tematem kryły się inne treści jak pH i zasolenie. W podrozdziale „rzeki” propagowano szeroko i broniono „stream zonation concept”, łącząc w niej koncepcje krain rybnych z podziałem Illiesa i Botosaneanu co wydaje się zbyt dużym uproszczeniem. Jako nadchodzącą nowość wymieniono w dwóch zdaniach  „river continuum concept” (Vannote i inn., 1980), opierając ją na rzędowości rzek, która jest słabym punktem tej teorii. Nie doceniono tu także znaczenia przepływu (discharge) i mikrohabitatów w formowaniu zespołów ryb, pomijając na koniec klasyczną pracę Horwitza (Ecol. Monogr. 1978). Jeziora, zbiorniki zaporowe i terasy zalewowe rzek jako siedliska ryb, opisano z dużo lepszą znajomością przedmiotu.

Następne dwa rozdziały poświęcone zoogeografii, historii pochodzenia ryb słodkowodnych w Europie i aspektom ich ochrony, przedstawiono wyczerpująco i z dużym znawstwem, co sugerowałoby, że „ekologia” była słabiej reprezentowana w kolegium redagującym ten tom.

Rozdział 7. stanowiący klucz do oznaczania rodzin jest bardzo komunikatywny,łatwy i prowadzi bezbłędnie do celu.

Literatura zebrana do pierwszej części książki w miarę obiektywnie reprezentuje udział ichtiologów z krajów europejskich. Część drugą książki, liczącą 295 str., poświęconą systematyce Acipenseriformes, przygotowało 11 autorów: L. S. Bedrichevskii,A. V. Pavlov, M. I. Pirogovskii, A. A. Popova, (…)

 Tadeusz Penczak

Suplement LXXXVII

Pliszka Fr., 1951. Wyniki badań nad wędrówkami ryb w Wiśle. R.N.R. 57:273—283.

Franciszek Pliszka

 Wyniki badań nad wędrówkami ryb w Wiśle

Na zagadnienie wędrówek ryb w rzekach zwrócono baczniejszą uwagę w krajach, prowadzących na szerszą skalę zabudowę i regulację rzek. W ogólności jednak, w pokaźnej literaturze omawiającej wędrówki ryb, piśmiennictwo traktujące o wędrówkach ryb w rzekach europejskich jest skąpe. Jedne z pierwszych były publikacje Buxbauma L. (1), nad wędrówkami ryb przez przepławki w Menie, omawiające wyniki obserwacji nad wpływem temperatury na ich nasilenie. Na obserwacjach też oparte były badania Kocha H. (2, 3) i Steinmanna P.  (10, 11). Ograniczone możliwości metody obserwacji, skłoniły tych badaczy do wszczęcia na szeroką skalę znakowania ryb (4, 12). Najbardziej wyczerpująca jest wspólna praca Steinmanna P., Kocha H. i Scheuringa L. (13) nad wędrówkami ryb w Dunaju, Renie, Menie, Inn, Nekarze i Aarze. Na szeroką skalę prowadzone też były badania nad wędrówkami ryb w rzekach ZSRR (5, 7).

Na podstawie powyższych badań okazało się, że w rzekach ryby podejmują wędrówki o znacznym nieraz zasięgu. Niejednokrotnie wyjaśniono ich charakter, wyodrębniając wędrówki rozrodcze, pokarmowe i zimowiskowe. Stwierdzono, że aktywność wędrówek u większości ryb jest największa w miesiącach wiosennych i zależna jest ona od temperatury. Zwrócono też uwagę na występowanie t. zw. wędrówek kompensacyjnych, podejmowanych przez ryby, znoszone przez gwałtowne przybory wody. Wykazano też, że w okresie wędrówki rozrodczej w skład wędrującego stada wchodzą nie tylko osobniki dojrzałe, ale i juwenalne i ryby, będące już po rozrodzie. Dowiedziono też, że impuls do odbywania nie ogarnia wszystkich ryb danego gatunku z danego rejonu. Określono na koniec w wielu przypadkach nie tylko kierunek, ale i zasięg wędrówek ryb w rzekach.

W związku z projektami regulacji i zabudowy Wisły wyłoniło się zagadnienie, czy ewentualne ograniczenie przelotowości rzeki może ujemnie wpłynąć na odbywanie wędrówek ryb wiślanych. Rozwiązanie tego zagadnienia może nam dać też cenne wskazówki o warunkach życia ryb zasiedlających badany odcinek rzeki. W związku z tym zamierzono wyjaśnić, czy ryby w środkowym rejonie Wisły prowadzą życie osiadłe czy wędrowne, a w razie stwierdzenia wędrówek — jaki jest ich zasięg, kierunek i charakter.

 MATERIAŁ I METODA

W celu wyjaśnienia powyższych zagadnień znakowano różne gatunki ryb w środkowym biegu Wisły w rejonie Warszawy i Wyszogrodu. W pracy niniejszej nie uwzględniono wędrówek certy, opracowanych w oddzielnej publikacji (6). Przy doborze metody znakowania kierowano się wieloma względami. Chodziło oto, żeby znakowanie nie powodowało dużych zranień, żeby znaczek nie drażnił ciała ryby, żeby dobrze się trzymał i nie przeszkadzał rybie w ruchu, żeby w czasie złowienia ryby nie był narażony na zerwanie i łatwo był dostrzegalny i żeby numer po dłuższym czasie pozostał czytelny. Wzięto też pod uwagę szybkość manipulacji przy znakowaniu, jako ważny szczegół przede wszystkim w miesiącach ciepłych.

Zastosowano znaczki srebrne o średnicy około 10 mm z otworkiem na drut i wytłoczonym numerem. Znaczki te nawlekano na srebrny drucik przesunięty przez ciało pod płetwą grzbietową. Czynności związane ze znakowaniem były następujące: przebijano prostopadle igłą punkcyjną grzbiet ryby od strony lewej ok. 1 cm pod płetwą grzbietową; w koniec igły wsuwano część drucika, następnie cofano igłę przeciągając jednocześnie drucik długości ok. 10 cm przez kanał wkłucia; koniec drutu z prawej strony ryby przez przebicie fałdu płetwy grzbietowej przeciągano na lewą stronę; na drut przechodzący przez grzbiet ryby nawlekano znaczek, po czym oba końce kilkakrotnie skręcono, nieco przycinano i przyginano tak, aby nie dotykały ciała ryby. Ryba podczas znakowania trzymana była w wodzie. Czas znakowania jednej ryby wynosił ok. 1 minuty.

Ryby znakowano od kwietnia do października w rejonie Warszawy (km 510 — 512), Zakroczymia (km 567) i Wyszogrodu (km 588). W celu otrzymania możliwie dużej ilości znaczków zdjętych, z odłowionych ryb, rozesłano parokrotnie ogłoszenie do rybaków Wisły i jej dopływów szczegółowo informujące o postępowaniu w razie natrafienia na znakowaną rybę.

WYNIKI

Z ogólnej ilości 655 ryb wyznakowanych, otrzymano 86 znaczków t. j. 13,1%. Zwroty przedstawiają się następująco:

Gatunek   Wyznakowano   Zwrócono

Abramis brama — leszcz 228 16
Chondrostoma nasus — świnka 129 15
Barbus barbus — brzana 103 20
Leuciscus idus — jaz 55 6
Leuciscus cephalus — kleń 36 10
Aspius aspius — boleń 34 11
Lucioperca lucioperca — sandacz 27 3
Blicca bjorkna — krąp 20 1
Rutilus rutilus — płoć 16 1
Perca fluviatilis — okoń 4 1
Silurus glanls — sum 2 1
Esox lucius — szczupak 1 1

 Omówienie wyników

Leszcz. Niewielka ilość zwrotów na stosunkowo dużą liczbę wyznakowanych leszczy nie pozwala na wyciągnięcie ostatecznych wniosków. Tym nie mniej na podstawie uzyskanego materiału można sądzić, że leszcz w środkowym biegu Wisły tylko w rzadkich przypadkach przesuwa się na większe odległości. Na tym odcinku rzeki wykazuje on cechy ryby osiadłej. Świadczy o tym znaczna ilość osobników, powtórnie złowionych po dłuższym czasie w miejscu znakowania, lub w najbliższym jego sąsiedztwie. Należy jednak podkreślić, że niekiedy z nieznanych nam przyczyn leszcz może przesuwać się pod prąd na większe odległości (N. 1, 3).

Podobne stosunki stwierdzono i w rzekach niemieckich, chociaż zakres i nasilenie wędrówek tego gatunku były większe niż w Wiśle w rejonach znakowania. Np. leszcze w górnym Dunaju przebywały niekiedy do blisko 100 km pod prąd. Ale i tam leszcze zaliczone zostały do najgorszych wędrowców i uważane są za ryby osiadłe.

Szczegółowe wyniki zamieszczono w załączonych tabelach.

Nie jest jednak wykluczone, że w innych rejonach Wisły leszcz wędruje liczniej i dalej.

Świnka. Badania nasze nie wykazały u świnki wyraźnej i stałej tendencji do odbywania dalszych wędrówek. Wyniki znakowania wskazują, że świnka od  maja do października na badanym odcinku Wisły prowadzi tryb życia raczej osiadły. Przesunięcia jej w tym okresie, o ile mają miejsce, są nieduże (do 9 km). Jedynie osobniki odłowione jesienią lub zimą, wykazały się przebyciem większych odległości w górę lub w dół rzeki.  Prawdopodobnie wędrówki te związane są ze zmianą warunków w rzece w miesiącach jesienno-zimowych.

Nieliczne zwroty z marca i z kwietnia, miesięcy, w których świnka mogłaby podejmować dalsze wędrówki rozrodcze, nie wykazują znaczniejszych przesunięć w jakimś określonym kierunku. Według danych niemieckich świnka wędruje w miesiącach wiosennych nieraz bardzo szybko i daleko. Np. w Nekarze obserwowano świnki wędrujące z szybkością od 6,6 do 23 km/dz. W Dunaju jedna świnka przebywała z biegiem rzeki w 107 dni 446 km. Jednak większość świnek zachowywała się jak ryby osiadłe lub też wędrowała ona niedaleko t. zn. do 50 km. Mimo, że materiał nasz jest stosunkowo niewielki, świadczy  jednak do pewnego stopnia, że wiosną w badanym odcinku Wisły wędrówki świnki są nieznaczne, że latem ryba ta nie wędruje i że większe odległości przebywa zimą.

Brzana. Wyniki znakowania brzany wykazały, że w środkowym biegu Wisły w rejonie Wyszogród — Warszawa gatunek ten prowadzi tryb życia osiadły. Na 20 odłowionych ze 100 znakowanych brzan, tylko jedna przepłynęła (z prądem) 68 km. Wszystkie pozostałe brzany złowiono w miejscu znakowania lub w najbliższym jego sąsiedztwie. Długi okres czasu (nawet przeszło rok), który niejednokrotnie upłynął od dnia znakowania do dnia odłowu brzan, różne pory odłowu znakowanych ryb, przemawiają za tym, że w tym odcinku Wisły brzana przebywa przez cały rok w jednym miejscu.

Według Kocha H., Steinmanna P., Scheuringa L. (13) brzana została uznana za najbardziej wędrujący gatunek spośród wszystkich innych zasiedlających wymienione wyżej rzeki. Wędrówki ponad 200 km w górę lub w dół rzeki nie należały do rzadkości. Zdarzały się nawet osobniki, które wędrowały w górę rzeki i ponad 300 km z szybkością 8,2 km/dz. Fakt, że w badanym odcinku Wisły brzana wydaje się być ściśle związaną z miejscem swego pobytu i że tylko sporadycznie przerzuca się w inne niezbyt odległe rejony, świadczy, że obserwowane przez badaczy niemieckich częste i dalekie wędrówki tej ryby są wynikiem innych warunków środowiska.

Jaź. Mimo odłowienia tylko 6 znakowanych ryb wyniki są nader interesujące.  Wskazują one wyraźnie, że jaź wędrować może zarówno wiosną jak i latem, że może przebywać większe odległości i szybkość wędrowania może być znaczna. Z małej liczby zwróconych znaczków nie można wyciągnąć wniosków co do zależności między biologią tej ryby, a jej wędrówkami w środkowym biegu Wisły. W związku z pewnym znaczeniem gospodarczym tego gatunku wskazanym jest poświęcić więcej badań nad wyjaśnieniem jego wędrówek.

Kleń. Gatunek ten w środkowym biegu Wisły podobnie jak leszcz i brzana wydaje się być rybą osiadłą, w rzadkich przypadkach zmieniającą miejsce swego pobytu. Na 10 odłowionych ponownie kleni, tylko 2 osobniki przesunęły się nieco dalej (12 i 15 km z prądem), reszta zaś pozostała wyraźnie na miejscu lub w najbliższym jego sąsiedztwie. Złowienie 1 osobnika w tym samym miejscu po 708 dniach od znakowania, a innych niemal w tym samym miejscu po 173 — 338 dniach od znakowania, wymownie przemawia za osiadłym charakterem życia tej ryby w badanym rejonie Wisły.

W rzekach Niemiec zasięg wędrówek klenia przekraczał często 100 km, a przeszło połowa znakowanych osobników przebywa ponad 50 km. Mimo, że zwroty są nieliczne możemy przyjąć, że podobnie jak w przypadku brzany nie zachodzi konieczność podejmowania wędrówek przez klenia  w środkowym biegu Wisły.

Boleń. Chociaż wyznakowano boleni mało, to jednak nadspodziewanie wysoki procent zwrotów ujawnił nam pewne interesujące właściwości tej ryby. W ogólności boleń w rejonie środkowego biegu Wisły wykazuje cechy ryby osiadłej. Osiadły (leszcz, brzana) boleń też robi nieraz dalekie wypady. Interesująca jest możliwość przerzucania się bolenia, ryby w zasadzie tkwiącej w miejscu w inne odległe nieraz rzeki. Np. jeden boleń powędrował daleko pod prąd w Pilicę, przebywając od Wyszogrodu do Tomaszowa Mazowieckiego 271 km, a drugi od Wyszogrodu do Zegrza nad Bugo — Narwią 68 km. W badanych rzekach niemieckich boleń okazał się rybą osiadłą.

Mała ilość wyznakowanych pozostałych gatunków ryb przy małej ilości zwrotów nie pozwala na scharakteryzowanie ich wędrówek.

Porównanie wędrówek gatunków ze środkowego biegu Wisły z wędrówkami tych samych gatunków z górnego biegu niektórych rzek niemieckich wykazuje pewne cechy wspólne, ale i uderzające różnice. Na ogół w rzekach niemieckich omawiane gatunki odznaczały się o wiele wyraźniejszą tendencją do odbywania masowych, szybkich i dalekich wędrówek. Przyczyny tego zjawiska prawdopodobnie są liczne. Ze względu na pominięcie przez przez badaczy niemieckich strony biologicznej i ekologicznej wędrówek oraz ze względu na szczupły materiał własny, przyczyny te nie mogą być wyjaśnione. Nasuwa się przypuszczenie, że grają tu rolę odmienne warunki hydrologiczne i ekologiczne w tych rzekach. Na podstawie badań nad wędrówkami certy w Wiśle (6) wydaje się, że bliskość dogodnych tarlisk i miejsc odchowu młodzieży oraz miejsc żerowania i zimowania dla ryb starszych przyczynia się w dużym stopniu do osiadłego trybu życia ryb w środkowym biegu Wisły.

Streszczenie

1. W środkowym biegu Wisły leszcz, świnka, brzana, kleń i boleń prowadzą tryb życia osiadły. Wyraźniejszą skłonność do wędrowania wykazuje jaź.

2. Pewne osobniki z grupy ryb osiadłych mogą sporadycznie podejmować dalsze wędrówki. Przyczyny tego nie są wyjaśnione.

3. Podejmowanie wędrówek przez ryby żyjące w rzekach wydaje się być związane z koniecznością poszukiwania dogodnych tarlisk lub żerowisk.

4. Zmiana warunków w Wiśle w związku z jej regulacją może spowodować wystąpienie wędrówek u ryb wykazujących dotąd osiadły tryb życia.

 Literatura

1. Buxbaum L. 1892—1904. Der Wanderzug der Mainfische. Allg. Fisch. Ztg. 17 — 29. 2. Koch H. 1929. Fischpasse und Fischwanderungen am Neckar. Badisch. Fisch. Ztg. Nr 8—9. 3. Koch H. 1930. Airfstiegkontrollen an Fischpassen. Deutsche Wasserwirtschaft. 25. 4. Koch H. 1932. Fischmarkierungen an badischen Rhein und Neckar. Badische Fisch. Ztg. 10—11. 5. Meisner W. 1948. Ichtiologia stosowana (przekład z rosyjskiego B. Dixona).  8. Pliszka Fr. 1951. Wędrówki certy (Vimba vimba L.) w Wiśle. R. N. Roln. T. 57. 7. Schmidt 1947. Migracii ryb. Moskwa-Leningrad. 8. Scheurins 1930. Die Wanderunge der Fische. Ergeb. d. Biologie B. 5, 6. 9. Steinmann P. 1923. Die Bedingungen der Fischerei im Hochrhein. 10. Steinmann P. 1924. Über die Ausdehnung und die Bedeutung der Wanderungen unserer Flussfische.  Schweiz. Fischztg, 32. 11. Steinmann P. 1926.  Weitere Untersuchungen über  die Wanderungen unserer Flussfische. Schweiz. Fischztg., 34. 12. Steinmann P. 1935. Ober den Fischaufstieg im Rhein und Aare auf Grund von Fischpasskontrollen im Jahre 1934. Schweiz. Fischztg. 13. Steinmann P., Koch W., Scheuring L. 1937. Die Wanderungen unserer Susswasserfische dargestellt auf Grund von Markierungsversuchen Ztschr. f. Fisch., 35. 14. Struck H. 1943. Hunger — Wanderungen der Fische. Fisch. Ztg. 46.

Ф. Плишка

Результаты исследования миграции рыб в Висле

Резюме

1. В середем течении Вислы лещ, подуст, усач, голавль и жерех ведут оседлый образ жизни. Более яркую склонность к миграции прояавляет язь.

2. В группе рыб оседлых некоторые особи могут иногда предпринимать довольно далекие миграции; причины этого яавления не выяснены.

3. Можно полагать, что яавление миграции рыб живущих в реках, связано с необходимости поисков мест удобни для  икрометания или питания.

4. Изменение условия в Висле в связи с ее регулированием может вызвать яавление миграции у рыб, которые до сего времени вели оседлый образ жизни.

 Fr. Pliszka

 Results of investigations on the migrations of fish
 in the Vistula

 Summary

1. In the middle current of the Vistula, Abramis brama (Bream), Chondrostoma nasus, Barbus barbus (Barbel), Leuciscus cephalus (Chub) and Aspius aspius lead a settled mode of life. Leuciscus idus (Dace) on the other hand, show a greater tendency to migrate.

2. Among the group of fish leading a settled mode  of life are  certain individual fish, which, from time to time, make quite long migratory expeditions. The reasons for this are not known.

3. It seems to be connected with the need for finding better spawning beds and feeding places.

4. The occurence of migration among fish which have previously led a settled mode of existence may be explained by changed conditions in the Vistula arising from the work of engineers regulating the river.

Linki:

 http://www.infish.com.pl/wydawnictwo/KR/KR_numer/KR2010/Praca_2010_05_06.pdf

 http://www.warszawa.rzgw.gov.pl/upload/browser/_ZP/Wis%C5%82a_CZ%C4%98%C5%9A%C4%86%20OPISOWA.pdf

 http://www.zmiuw.pl/attachments/article/80/Program_biol_udrozn_rzek_w_woj_warm-maz.pdf

 http://www.bip.melioracja.lodzkie.pl/data/other/wojprochrzaswod.pdf

 

 

2013/08/31 | Supplementum