Suplement CCXIII

Suskiewicz, T., 1961, Perch (Perca fluviatilis L.) in the reservoir of Goczałkowice. Acta Hydrob., 3, (4): 241 — 259.

 

The summary and conclusion

This paper shows the characteristic of the existance of Perch in the Goczałkowice reservoir.

The maximal catching of Perch comes in the Spring months of May and June. The change of season depends on the character of Spring. Specimens 5 to 8 years old with an average weight of about 200 — 300 g. were represented in net catchings and industrial catchings.

It was observed that the spawning season of Perch began at the end of the third decade of April, with a water temperature of 8 — 10 °C.

The sex maturity of the Perch was reached: the male Perch in the second, rarely in the third year, female Perch in the forth, rarely in the third year. The material for making the identification of age and rapidity of growth was obtained in 1957 from April to September, with a number of 130 specimens, with body lengths (L. c.) 53 to 360 mm., the weights 1.9 — 950 g., the age 1 — 12 years with superiority to 1,2 and 4 year olds. The investigated material contained 26 male fish and 124 female.

The age was identified from scales, and the corrections were based on otolith readings (sagitta) and also bones of the gill cover (operculum). The rapidity was determined by using the method of retrograted countings of Einar Lea with out corrections. The final average rapidity of growth on the calculated basis of all specimens has a course: 60 — 95 — 133 — 161 — 190 — 218 — 244 — 266 — 284 — 304 — 327 — 345. The results of the rapidity of growth got for the Perch in the Goczałkowice reservoir are very near, sometimes even identical, to the first 6 years growth of the Perch in Tajty lake (Zawisza 1953). The highest growth rate reached by Perch was in the first and second year of life. Perch should be caught at the age of 5 — 6, because his line growth is afterwards comparatively smaller, and its fertillity and rapacious habits are very high.

The diet of Perch from 1 — 2 years old is especially on zooplancton, less on the phytoplancton and larvae of the insects. The old Perch especially eat larvae of Chironomidae and fish.

The current observation of Perch stock shows the quantitative growth of this species and better growth rapidity and also the separation of two ecological groups which feed in another way. One group contained specimens feeding in the first year only on small invertebrates. The second group already in first year feed with fish.

 

STRESZCZENIE

Praca przedstawia charakterystykę okonia występującego często w Zbiorniku Goczałkowickim.

Maksymalne połowy okonia przypadają na miesiące wiosenne, maj i czerwiec. Przesunięcie tego okresu zależne jest od charakteru wiosny. W połowach sieciowych, przemysłowych najliczniej były reprezentowane osobniki 5 — 8-letnie, o średnim ciężarze około 200 — 300 g.

Początek tarła zaobserwowano u okonia pod koniec trzeciej dekady kwietnia przy temperaturze wody 8 — 10 °C. Dojrzałość płciową osiągają samce okonia w drugim, rzadziej w trzecim roku życia, a samice w czwartym, rzadziej w trzecim roku. Materiał do określenia wieku i tempa wzrostu uzyskano w roku 1957 od kwietnia do września w ilości 130 sztuk o długości ciała (L. c.) 53 — 360 mm, ciężarze 1,9 — 950 gramów, wieku 1 — 12 lat z przewagą roczników 1 — 2 – i 4-letnich. W skład badanego materiału wchodziło 26 samców i 104 samice.

Wiek określano z łusek, a korygowano odczytami z otolitów (sagitta) i kości wieczka skrzelowego (operculum). Tempo wzrostu określano metodą wstecznych obliczeń Einar Lea, bez korekcji. Końcowe średnie tempo wzrostu, obliczone na podstawie wszystkich osobników, posiada przebieg:  60 — 95 — 133 — 161 — 190 — 218 — 244 — 266 — 284 — 304 — 327 — 345. Wyniki tempa wzrostu uzyskane dla okonia ze Zbiornika Goczałkowickiego są bardzo zbliżone, a nieraz identyczne w pierwszych 6 latach ze wzrostem okonia z jeziora Tajty (Zawisza 1953). Największe przyrosty osiąga okoń w 1 — 2 roku życia. W wieku 5 — 6 lat należałoby okonie odławiać, gdyż potem ich wzrost liniowy jest stosunkowo mały, a płodność i drapieżność duża.

Pokarm okoni 1 — 2-letnich stanowi przede wszystkim zooplankton, w mniejszym stopniu fitoplankton oraz larwy owadów. Okonie starsze żywią się przede wszystkim larwami ochotkowatych (Chironomidae) oraz rybami.

Bieżące obserwacje narybku okonia wskazują na ilościowy wzrost tego gatunku oraz lepsze tempo wzrostu, a także wyodrębnienie się dwu grup ekologicznych, odżywiających się inaczej. Jedna grupa obejmuje osobniki odżywiające się w pierwszym roku tylko drobną fauną bezkręgowych, druga już w pierwszym roku żywi się rybami.

Pracę wykonano w Stacji Hydrobiologicznej Zakładu Biologii Wód PAN, w Goczałkowicach.

 

 

2015/12/16 | Supplementum

Suplement CCXII

Kozikowska Zofia: Analiza populacji ryb w jeziorach okolic Mikołajek na Mazurach. – Wrocław 1970 PWN, 8°, s. 119, ilustr. + tabl. 10, egz. 380, zł 15,00 (Acta Uniw. Wratislaviensis,  № 119, Prace Zoologiczne III)

Strony 9-22

ZRÓŻNICOWANIE GATUNKOWE RYB W JEZIORACH BADANYCH I RYTM POŁOWÓW PRZEMYSŁOWYCH

Procentowy udział poszczególnych gatunków ryb w połowach rocznych w jeziorach Tałtowisko, Mikołajskie i Lisunie możemy prześledzić na wykresie 1.  W każdej grupie trzech słupków pierwszy reprezentuje jezioro Tałtowisko, drugi Jeż. Mikołajskie, trzeci jezioro Lisunie, zaś każda grupa przedstawia wartości dotyczące jednego gatunku (symbole gatunków jak w tabeli 1). Różny rytm ilości przemysłowych gatunków ryb, inny dla każdego jeziora, określa charakter każdego jeziora; jest obrazem ich zróżnicowania gatunkowego (w odniesieniu do ryb przemysłowych) .

W jeziorze Tałtowisko dominantem górującym nad innymi gatunkami jest Rutilus rutilus (L.). Pozostaje to w związku ze znacznymi ilościami Dreissena polymorpha Pall., małża stanowiącego ulubiony pokarm tej ryby (Stańczykowska 1964, obserwacje własne), w jeziorze tym znaczniejszą rolę odgrywają ponadto: Esox lucius L., Coregonus albula (L.), Abramis brama (L.), Perca fluviatilis L., Osmerus eperlanus (L.), Alburnus alburnus (L.), Anguilla anguilla (L.), Blicca björkna (L.), Tinca tinca (L.) i Scardinius erythrophthalmus (L.). Ilości tych gatunków ryb są mniejsze, na wykresie słupki stopniowo coraz niższe, lecz poziom ich udziału w połowach jest dość wyrównany. W składzie połowów Carassius carassius (L.), Silurus glanis L, Lota lota (L.) i Leuciscus idus (L.) stanowią zaledwie ułamki procentu. W grupie „inne” występują: Acerina cernua (L.) i Vimba vimba (L.). Prócz tego zaobserwowano w jeziorze obecność Gasterosteus aculeatus L., Gobio gobio (L.) i Cobitis taenia L., nie odnotowywanych oczywiście w połowach.

W Jeziorze Mikołajskim dominantem silniej zaakcentowanym niż płoć w jez. Tałtowisko jest Abramis brama, łowiony w tym jeziorze w wielkich masach spod lodu, na zimowisku. Drugim dominantem, lecz niemal o połowę mniej licznym, jest Alburnus alburnus. Dalsze gatunki w kolejności ich roli w połowach to Osmerus eperlanus, Rutilus rutilus, Blicca björkna, Perca fluviatilis, Coregonus albula i Esox lucius. Nieznaczną rolę w połowach (ułamkowe wartości procentu) mają Tinca tinca, Anguilla anguilla, Scardinius erythrophthalmus i Carassius carassius, Leuciscus idus, Lota lota, Silurus glanis, oraz „inne”, tj, Vimba vimba, Aspius aspius (L.), Leuciscus cephalus (L.), Acerina cernua i Lucioperca lucioperca (L.). Wśród nie wykazywanych w połowach są Gasterosteus aculeatus L., liczny w jeziorze, w strefie litoralu oraz sporadycznie występujące Rhodeus sericeus amarus (B.), Pungitius pungitius (L), i Gobio gobio (L.).

W jeziorze Lisunie dominantami są: Perca fluviatilis, Tinca tinca, Abramis brama i Rutilus rutilus. Pewną rolę w połowach odgrywają Esox lucius, Blicca björkna i Scardinius erythrophthalmus, natomiast Lota lota, Alburnus alburnus i Carassius carassius stanowią zaledwie ułamki procentu. Coregonus albula introdukowana do jeziora nie zaaklimatyzowała się. Osmerus eperlanus i Acerina cernua, które występują w jeziorze, nie łowi się ze względu na zbyt nikłe ilości, zaś Anguilla anguilla, Leuciscus idus czy Aspius aspius trafiają się w połowach sporadycznie.

Wykresy dają obraz rytmu odłowu ryb przemysłowych (w rozbiciu na gatunki) na jeziorach Tałtowisko (wykres 2 i 3), Mikołajskim (wykres 4 i 5) i Lisunie (wykres 6). Wykresy 2 i 4 dotyczą ryb karpiowatych, 3 i 5 pozostałych gatunków, w tym głównie drapieżnych z jezior Tałtowisko i Mikołajskiego. Wykres 6 przedstawia stosunki dotyczące wszystkich ryb łowionych na jeziorze Lisunie. Na powstanie określonych wykresami obrazów miały wpływ z jednej strony rytm biologiczny poszczególnych gatunków i działanie na nie czynników środowiskowych, z drugiej różne typy połowów i użytych narzędzi, a także rytm dyktowany możliwościami personalnymi gospodarstwa. Traktując rzecz globalnie, okres jesieni, zimy i wczesnej wiosny to okres zastosowania narzędzi czynnego łowu – ciągnionych. Pozostały okres, to czas narzędzi połowu biernego różnego typu. Na jeziorze Lisunie ze względu na ochronę specyficznej roślinności stosuje się wyłącznie połowy narzędziami biernymi, gdyż jezioro jest półrezerwatem. Na jeziorze tym połowy gospodarcze są nieregularne i rzadkie, dlatego też wykres 6 oparto na wynikach połowów doświadczalnych. Ze względu na jednostronny typ narzędzi (wontony różnej gęstości), a także inną podstawę czasową analizy, wykres ten może być traktowany tylko orientacyjnie i może być użyty do porównań z pozostałymi, tylko z dużymi zastrzeżeniami. W wykresach bowiem dotyczących jezior Tałtowisko i Mikołajskie procenty ryb odłowionych w danych miesiącach przedstawiają stosunki średnie dla okresu 1952-1964. Zapisy dla jez. Lisunie z tego okresu są bardzo niekompletne w statystykach połowów. Brak w zapisach licznych lat i miesięcy, dlatego za podstawę przyjęto doświadczalne połowy z 1963 r.

Porównanie parami wykresów 2 i 4 dotyczących rytmu połowów ryb karpiowatych na jeziorach Tałtowisko i Mikołajskim i 3 oraz 5, ilustrujących rytm innych gatunków, już na pierwszy rzut oka pozwala zauważyć różnice w specyfice gatunkowej połowów. Generalną cechą wspólną dla obu jezior są słabe połowy w grudniu. Jest to okres formowania się skorupy lodowej, która i w styczniu jeszcze niekiedy nie jest dostatecznie gruba dla połowów spod lodu, a uniemożliwia inne połowy. Sądząc jednak po wykresach Jez. Mikołajskie może być wcześniej tak odławiane, gdyż na nim znaczniejszy procent ryb tak karpiowatych jak i innych jest odławiany w styczniu (w porównaniu z jez. Tałtowisko), w lutym zaś występują znaczne”szczyty” (powyżej 50 %} odłowów zimującego w nim leszcza i krąpia (wykres 4). Na jeziorze Tałtowisko oba gatunkowe „szczyty” są przesunięte na marzec, a wartości procentów są na nich niższe. Rzut oka na wykres 7, mówi nam, że temu szczytowi z lutego na Jez. Mikołajskim towarzyszy podwyższanie ciśnienia barometrycznego i rozpoczynający się okres podwyższania się temperatury powietrza. Dodać należy, że obserwacje klimatyczne były robione nad Jez. Mikołajskim i nie jest wykluczone, że w rejonie jeziora Tałtowisko, czy jeziora Lisunie można by zauważyć pewne lokalne odchylenia. Wydaje się pewne, że większa masa głębokich wód jeziora Tałtowisko może powodować opóźnienie ocieplenia i odmarzania jeziora.

Wykres odłowów krąpia jest, ogólnie biorąc, dość podobny w obu jeziorach. Główna masa odłowu jest dokonana na przełomie zimy i przedwiośnia, przy czym na jeziorze Tałtowisko w styczniu łowi się 9% krąpia, wysokie połowy występują w lutym (20,9%), marcu (31,4%) i kwietniu (23,82%). Później odłowy gwałtownie spadają, by od maja do sierpnia oscylować około 2%. We wrześniu następuje spadek połowów do wartości ułamka procentu, po czym obserwujemy lekką poprawę połowu w październiku (4,8%) i powtórny spadek. W jez. Mikołajskim połów styczniowy krąpia odpowiada wartości 15,6% całości odłowów tego gatunku; w lutym 56,7%. Niskie połowy zaczynają się w marcu (1,7%), od kwietnia do października utrzymują się na poziomie 2% i 3,5%, by bardzo nieznacznie wzrosnąć w listopadzie (4,2%).

Połowy leszcza na Jeziorze Mikołajskim mają tylko jedno maksimum od stycznia (24,4%) do marca (12,8%) ze szczytem 54,55* w lutym. W pozostałym okresie połowy są w ułamkach procentu i tylko w maju i listopadzie wzrastają nieco ponad 2%. Maj jest okresem przygotowań tarła, listopad prawdopodobnie okresem poszukiwań schronienia zimowego. Nieznaczne ilości łowione bezpośrednio po tarle w porównaniu z ogromnymi połowami spod lodu, dochodzącymi w dobrych latach do dziesiątków ton wskazują na rolę Jeziora Mikołajskiego Jako zimowiska leszcza nie tylko rodzimego, lecz i sąsiedniego jeziora Śniardwy (potwierdziło to zresztą znalezienie w czasie połowu zimowego na Jeziorze Mikołajskim leszcza znakowanego w Śniardwach). Połowy leszcza na jez. Tałtowisko (wykres 2) dają na rysunku, bez względu na stosowane narzędzia i sezony roku, linię zygzakowatą kolejnych szczytów i dolin, w rytmie co drugi miesiąc. Szczyty są w marcu (17,1%), w maju (23,7%), w lipcu (20,6%), wrześniu (9,9%) od którego zaczyna się stopniowy spadek połowów przez październik (3%), listopad i grudzień do ułamków procentu w styczniu i lutym. „Doliny” z okresu ciepłego występują w kwietniu (5,9%), czerwcu (9,6%) i sierpniu (7,5%). Kształt zapisu specyficzny dla gatunku i jeziora nie znajduje analogicznego obrazu u innych gatunków na tym jeziorze, a zatem nie może być położony na karb jakiegoś określonego typu i rytmu połowów ze względu na ich naturę.

Rytm odłowu płoci silnie różni się na obu jeziorach. O ile na jeziorze Tałtowisko najwyższe odłowy tego gatunku występują w okresie wiosennym, tj. w marcu, kwietniu i maju, ze szczytem w kwietniu, w okresie aktywności tarłowej, o tyle na Jez. Mikołajskim późną jesienią.

Ma to miejsce w październiku, listopadzie do grudnia z maksimum w listopadzie. O ile jednak na jez. Tałtowisko na linii wykresu zaznaczają się dwa wzniesienia, tzn. wartości szczytu wiosennego odpowiadają w marcu 14,8, w kwietniu 27,1 i w maju 13,6 procentom, a małego jesiennego we wrześniu 9,1%, zaś w pozostałych miesiącach połowy utrzymują się między 6 i 4%, o tyle wykres połowów na Jez. Mikołajskim jest zygzakiem „wzniesień” i „dolin” o ogólnej tendencji wstępującej z upływem miesięcy. Od ułamkowych wartości procentu w styczniu i lutym, przez małe szczyty marca (5,1%), maja (6,7%) i lipca (9,5%) linia połowów dochodzi późną jesienią do maksimum o wartościach w październiku 16% i listopadzie 29,4%. Doliny wykresu o wartościach w kwietniu 2,6%, czerwcu 3,6% i przez sierpień, we wrześniu 8,3%, oraz podobnie w grudniu, dają obraz oscylacji trochę przypominającej rysunek rytmu dla leszcza na jeziorze Tałtowisko, choć oczywiście w innym nieco układzie.

Ogólny charakter dwu maksimów połowów wzdręgi obserwujemy na obu jeziorach, lecz na jez. Tałtowisko aż 61,9% tej ryby łowi się w maju, a tylko 16,9% w październiku. Z pozostałych miesięcy tylko czerwiec ma jeszcze wartość wyróżniającą się w połowach (12,1%), natomiast w innych miesiącach spotykamy bądź ułamkowe części procentu, bądź w ogóle brak połowów tej ryby (styczniu i lutym). W Jeziorze Mikołajskim natomiast w połowach wzdręgi jej aktywność jesienna zaznacza się szczytem 47,4% połowów w listopadzie, podczas gdy szczyt późnowiosenny, w maju, jest równy wartości 30,4% połowów i przedłuża się jeszcze na czerwiec (18,9%). W pozostałych miesiącach zimowych i letnich, upalnych wzdręga staje się w połowach niedostępną.

Rytm połowów karasia, z również zaznaczającymi się dwoma okresami aktywności, ma na obu jeziorach maksimum o jednej porze, tj. w czerwcu. Połowy na jeziorze Tałtowisko osiągają wtedy 63,4%, na Jeziorze Mikołajskim 44,7% całości połowów danego gatunku. Szczyt aktywności jesiennej na Jeziorze Mikołajskim rozbija się jednak na dwa: we wrześniu wartością 11,2% i listopadzie z 14,9% połowów i jest w sumie większy. Na Jeziorze Tałtowisko jesienne maksimum występuje we wrześniu i jest bardzo nieznaczne (2,7%. Podobnie jak na rysunku przedstawiającym połowy wzdręgi, miesiące zimowe i sierpień to czas stagnacji połowowej karasia.

Wykres ilustrujący rytm połowów lina przypomina w kształcie rysunku wykres karasia. Jednakże wartości szczytów letnich są niższe. W jeziorze Tałtowisko w czerwcu połowy sięgają 42,6%, w Jeziorze Mikołajskim również w czerwcu 27,2%. Szczyt wrześniowy natomiast w jeziorze Tałtowisko jest wyższy niż u karasia (5,1%, a ponadto występuje nieznaczny wzrost połowów w listopadzie (1,9%). Odwrotnie, na Jeziorze Mikołajskim oba jesienne szczyty są znaczniejsze (we wrześniu 7,3% i w listopadzie 23%), i jak widzimy, listopadowy szczyt jest większy od wrześniowego. Miesiące zimowe i sierpień zaznaczają się u tego gatunku obniżeniem aktywności, a więc i połowów.

Na obu jeziorach jesień jest okresem głównych odłowów uklei. Na jeziorze Tałtowisko połowy osiągają we wrześniu 88,4%, a w październiku jeszcze 10,6%. Miesiące kwiecień, sierpień i listopad charakteryzują się ułamkami procentu połowu. Na Jeziorze Mikołajskim w styczniu, lutym i sierpniu połów sięga zaledwie ułamków procentu. W marcu uzyskuje się 2,3% uklei, pode zaś gdy maksimum jesienne połowów rozkłada się na trzy miesiące: wrzesień (20,2%), październik (47,3%) i listopad (27,1%).

Jaź na jeziorze Tałtowisko jest łowiony w marcu m 48,8%, w kwietniu w 6,7%, w maju w 2,2%, w czerwcu w 31,1%, w miesiącach zaś lipcu, październiku, listopadzie i grudniu połów przekracza nieco 2% (2,2%). Na Jeziorze Mikołajskim główną rolę odgrywają połowy jazia we wrześniu (65%). Pewne ilości łowi się w styczniu (8,3%), marcu (15%), lipcu i sierpniu, a także w listopadzie (5%).

Podsumowując dane dotyczące ryb karpiowatych stwierdzamy, że u większości gatunków w połowach występują dwa szczyty: wiosenny i jesienny, stojące w związku z aktywnością ryb. Wiosenna aktywność nasilającego się żerowania po stagnacji zimowe j i przygotowań do tarła i jesienna, to żerowanie po stagnacji sierpnia i aktywność przygotowań do zimowiska. O tym, że szczyty te nie wynikają z typów połowów zmiennych jakościowo na przestrzeni roku świadczą różnie rozlokowane i przesunięte względem siebie szczyty różnych gatunków. Tak więc mniej wrażliwy na chłody leszcz uaktywnia się wcześniej, ciepłolubny lin i karaś aż w czerwcu. Można nawet, analizując wykresy, prześledzić swoiste stopniowanie wrażliwości różnych gatunków na temperaturę, idąc od bardziej ciepłolubnych ku mniej wrażliwym. A więc w układzie tym będą: karaś i lin, dalej wzdręga, następnie płoć i w końcu leszcz i krąp. Te ostatnie gatunki, mając tarło później od płoci, po zimie uaktywniają się wcześniej. Można by sądzić, że nie jest spowodowane aktywnością ryb, lecz użyciem narzędzi wygarniających je z zimowiska. Gdyby jednak nie istniały pewne cechy różniące te dwa gatunki od innych karpiowatych, to w zaciągu z zimowiska powinniśmy, prócz leszcza i krąpia, znaleźć również duży procent innych gatunków, jak płoć, czy wzdręga. Zwłaszcza o tym pierwszym gatunku wiemy z licznych obserwacji stacji biologicznych radzieckich pracujących w delcie Wołgi, że podobnie jak i leszcz ciągnie on na zimowiska. Należy to zresztą podkreślić, że działają takie specyficzne cechy zbiornika. W ogólnie chłodniejszym, bo zawierającym większą masę wód głębokich jeziorze Tałtowisko szczyt leszcza na przedwiośniu przypada dopiero w marcu, lecz już wtedy u starszych samców zauważono wysypkę tarłową.

Zestawiając oba wykresy rytmu połowów ryb karpiowatych z wykresem rytmu zmian klimatycznych (wykres 7) w ciągu roku (przeciętnie za okres 1958-1964) możemy zauważyć szczególną zbieżność pewnych zjawisk. Otóż szczyty wiosenny i jesienny, w połowach, występują przy podwyższeniu ciśnienia barometrycznego, a także przy korzystnych układach temperatur specyficznych dla danych gatunków. Okres tarłowy karpiowatych, jak to możemy prześledzić na wykresie siódmym, przypada na czas osłabienia wiatrów i zwiększenia nasłonecznienia. Ogólnie rzecz biorąc, aktywność ryb jest różna w różnych rejonach. Zapewne swoiste lokalne czynniki mają wpływ modelujący. Tak więc, np. o ile Sakowicz i Backiel (1953) zauważyli na kanale między jeziorami Mamry i Tajty pewną aktywność ryb już w trzeciej dekadzie stycznia, a najwyższe ilości właśnie w lutym i to zarówno leszcza, krąpia, jak i płód, (ale nie wzdręgi, karasia lub lina), to w delcie Wołgi ciąg leszcza do rzeki zaczyna się w kwietniu (Tereszczenko 1917). Być może, wpływa na to wielka masa wód Morza Kaspijskiego potrzebująca dłuższego czasu na ogrzanie.

Analizując dane Sakowicza i Backiela (1953) widzimy również znaczne ilości migrującej w lutym płoci. Gdy zestawimy jednak dane procentowe (uzupełnienie moje), widzimy, że aktywny w lutym leszcz stanowi 71,2% wszystkich obserwowanych na kanale leszczy w ciągu roku, zaś płoć 40,3%. Należy natomiast podkreślić inną cechę płoci zgodną dla terenu jeziora Mamry, jak i dla jezior Tałtowisko i Mikołajskie. Jest ona mianowicie mniej lub więcej aktywna w ciągu całego roku, oczywiście z zachowaniem opisanego rytmu dla niej specyficznego.

Oprócz wspomnianego wyżej niekorzystnego dla wszystkich ryb karpiowatych okresu niżu sierpniowego, dla pewnej liczby gatunków zaznacza się ponadto spadek połowów w październiku, kiedy również stwierdzamy mały spadek ciśnienia barometrycznego. Dodatkowo działają tu niekorzystnie inne czynniki, jak wzmagająca się siłą wiatru, zwiększające się zachmurzenie i postępujący spadek temperatury.

Na podstawie analizy 3 i 5 wykresu można określić rytm połowów gatunków drapieżnych i innych, poza karpiowatymi. Należy się spodziewać, te aktywność drapieżników, prócz zależności od rytmu fizjologicznego, musi w jakimś stopniu być zależna od aktywności ich ofiar. Tego typu przystosowania konieczne są dla ich przeżycia i rozwoju. Na tego rodzaju związek obu aktywności zdaje się wskazywać drugi szczyt połowów okonia w sierpniu, zbieżny ze szczytem połowów sielawy na jeziorze Tałtowisko i w lipcu na Jeziorze Mikołajskim, a także na Jez. Mikołajskim szczyt połowów okonia, zbieżny z okresem tarłowym niektórych karpiowatych. Na to samo wskazuje szczyt kwietniowy połowów miętusa gromadzącego się na tarliskach płoci, drugi szczyt połowów szczupaka towarzyszący aktywności jesiennej karpiowatych, a szczególnie płoci.

Analizując bardziej szczegółowo materiały widzimy, że tok połowów okonia różni się na obu jeziorach dość znacznie. Na jeziorze Tałtowisko w styczniu i lutym utrzymuje się w bezpośrednim sąsiedztwie 10%, w marcu połowy podnoszą się do 17,6%, co zbiega się z jednej strony z aktywnością przedtarłową samego gatunku, jak i z tarłem jego ofiary stynki. Od kwietnia do czerwca połowy stopniowo wolno opadają (IV – 15%, V – 9,2%, VI – 3,9%). W lipcu następuje nieznaczny wzrost połowów, aż do drugiego szczytu w sierpniu (14,9%) i we wrześniu (13,2%). Od października (1,0%) spadek do 0 w grudniu. Na Jeziorze Mikołajskim połowy styczniowe równe 22% są najwyższe z całorocznego cyklu; dość gwałtownie opadają w lutym (9%) i dalej marcu, do minimum rocznego w kwietniu (1%), (ogólnie słabsze połowy ze względu na czas ochronny). W maju następuje lekki wzrost połowów (4%), lekki spadek w czerwcu (3%) i gwałtowny wzrost w lipcu (17%), w okresie nasilonej aktywności i skupień sielawy. W sierpniu zaczyna się spadek połowów pogłębiający się we wrześniu do 4%, co utrzymuje się także i w październiku, by wzrosnąć w listopadzie do 18%, równolegle do wzrostu aktywności innych ryb, zarówno karpiowatych (ofiary), jak i drapieżnych (konkurenci). W grudniu obserwujemy kolejny spadek połowów do 2%. Rytm połowów okonia zdaje się wskazywać na brak jakiegokolwiek uwarunkowania aktywności od temperatur, zarówno wysokich, jak i niskich, choć jest możliwe, że przed tymi pierwszymi broni się okoń zmianą miejsca żerowania. Nie jest on wyłącznie drapieżnikiem i jego szeroki jadłospis pozwala na to. Różnice w rytmie na dwu jeziorach podkreślają specyfikę samych zbiorników.

Połowy szczupaka również dają różny obraz rytmu na obu jeziorach. Na jeziorze Tałtowisko, po niskich połowach stycznia (2,2%) i lutego (1,6%), następuje żywy wzrost przez marzec, do maksimum w kwietniu (40,8%). W maju, mimo spadku, połowy są jeszcze znaczne (15,1%), by od czerwca (4,9%) przez lipiec spaść w sierpniu do 1,9%. Wrześniowy mały szczyt (7,3%) towarzyszy równoległym szczytom jesiennym kilka gatunków karpiowatych. Obniżenie ciśnienia barometrycznego i wiatry wzmagające się w październiku są zapewne powodem niskich połowów w tym miesiącu (0,8%). W listopadzie i grudniu obserwujemy znowu lekki wzrost połowów szczupaka (4,5 i 4,9%). Wykres rytmu wahań połowów szczupaka na Jez. Mikołajskim wykazuje w zasadniczej linii także obecność jednego większego i dwu mniejszych wzniesień aktywności tego gatunku, lecz inaczej rozmieszczonych w czasie i o mniejszej amplitudzie wahań, a szczególnie w pierwszym szczycie. Styczeń i luty to okres słabych połowów (4,4% i 3,4%). Od marca, przez kwiecień (13,3%) do maja, wzrastają połowy szczupaka do maksimum rocznego na jeziorze (19,9%). Można przypuszczać, że ten stopniowo narastający szczyt powoduje stopniowe włączanie ale coraz to starszych roczników do tarła i aktywność celem odżywienia się ryb wytartych, korzystających z aktywności ofiar. W czerwcu obserwujemy nagły spadek do 3,1%, a w lipcu wzrost połowów, podobnie jak u okonia, do 9,9% (u okonia wyżej) towarzyszący szczytom aktywności płoci i sielawy. Szczupak zdaje się tu raczej „towarzyszyć” płci, jak można by sądzić z linii wykresu obu gatunków, zbieżnych bardzo wyraźnie i to na obu jeziorach. W sierpniu zaczyna się lekki spadek połowów (9,3%) pogłębiający się we wrześniu, do października (3,6%). W listopadzie zaznacza ale nowy szczyt (12,7%), a w grudniu nowe obniżenie połowów do 10%.

Rytm aktywności szczupaka odczytywany z połowów zdaje się wskazywać również na znaczną jago zdolność adaptacji do różnych temperatur.

Sum i miętus są na obu jeziorach odławiane w stosunkowo niewielkich ilościach (Kozikowska 1966), stąd dane szczególnie dotyczące suma nie pozwalają określić jakichś stałych zjawisk. Miętus liczniejszy, dostarcza danych pozwalających na analizę. O ile okres własnego tarła miętusa nie daje większych okazji rybakom do uchwycenia go, o tyle jego aktywność jako drapieżnika, a przede wszystkim niszczyciela ikry innych ryb, szczególnie odbija się na wzroście procentu jego odłowów.

Na jeziorze jeziorze Tałtowisko w marcu połów jest równy 2,4% sumy rocznej, lecz w kwietniu wzrasta do 24%, by przez maj i czerwiec opaść do 0,5% w lipcu. Mały sierpniowy szczyt połowów (10,2%) towarzyszy letniej aktywności sielawy; duży, największy roczny w październiku (45,5%) zbiega się z okresem tarła sielawy. Na Jez. Mikołajskim małe podwyższenie połowów w styczniu (6%) może wskazywać na termin tarła gatunku. Przez luty (4%) linia połowów spada do pozycji marca (2%), by gwałtownie wzrosnąć (62%) w kwietniu, i aby przez dość wysoki jeszcze poziom w maju (18%) opaść w czerwcu do 0. W październiku, w okresie tarła sielawy obserwujemy znowu aktywność miętusa (4%), opadającą w listopadzie i grudniu (2%). Jak widzimy na Jez. Mikołajskim miętus jest w większym stopniu szkodnikiem na tarle karpiowatych niż na tarle sielawy, a więc i tu zaznacza się modelujące działanie specyfiki 2 różnych zbiorników.

Jeżeli chodzi o węgorza, to na wzmożenie jego aktywności inny czynnik wywiera swój wpływ. Na jez. Tałtowisko wysoki procent odłowów zbiega się wyraźnie z nasileniem jego wędrówki do morza. Od kwietnia (13,5%) do czerwca (16,3%), z maksimum w maju dającym aż 65,6% odłowów rocznych, łowi się go głównie w gardłach ujść do kanałów komunikujących się z jeziorem. W miesiącach następnych, od lipca (1,7%), występują połowy niskie, opadające w grudniu do 0.

Inny nieco obraz obserwujemy na Jez. Mikołajskim. Połowy kwietniowe dają tylko 4,4%, a następujący później szczyt jest rozciągnięty na dłuższy okres czasu, dając w maju 23,2%, w czerwcu 25,8%, 14,5% w lipcu 112,2% w sierpniu) we wrześniu następuje znaczny spadek połowów do 3,3%. W października procent połowów lekko wzrasta do 6,8% i tendencja ta utrzymuje się w listopadzie (9,4%). W grudniu i styczniu brak aktywności. Jeżeli aktywność węgorza przeanalizujemy na tle czynników klimatycznych (wykres 7), to i w tym wypadku zaznaczy się ona swoiście. Z obserwacji praktyków wiadomo, że węgorz przy dostatecznie wysokiej temperaturze lubi wędrować w czas burzliwy i wietrzny. I oto szczytowi wędrówek na Jez. Tałtowisko towarzyszy podwyższenie zachmurzenia i działalności wiatru, jak to widzimy na wykresach. Aktywność na Jez. Mikołajskim, więcej związana z różnego typu żerowaniem, mniej uwydatnia działanie modelujące klimatu.

Rytmy połowów stynki na obu jeziorach są dość podobne. Odłów głównej masy otrzymuje się w okresie jej gromadzenia się na tarło. Na jez. Tałtowisko obserwujemy jeden szczyt, obejmujący trzy miesiące: w styczniu 3,3%, lutym 24% i marcu 72,7%. Na Jez. Mikołajskim prócz maksimum wczesnowiosennego występują również połowy wczesnojesienne. Analizując szczegółowo, widzimy, że połów w styczniu daje 12,8% całej masy, w lutym 9,3%. marcu 42,3%, w kwietniu gwałtownie spada do ułamków procentu i w maju do 0. Szczyt jesienny przynosi we wrześniu 19,4%, w październiku 15,4% sumy połowów rocznych.

W jez. Tałtowisko połów sielawy już w maju daje 8,6% całości masy, w czerwcu nieco spada, by ponownie wzrosnąć w lipcu do 20,4%. Maksimum osiąga w sierpniu (37,3%), by opaść we wrześniu do 9,2%, w październiku do 3,3%, a w grudniu do zera. Na Jez. Mikołajskim w styczniu sielawa jest łowiona w 4,5% całej masy; w lutym, marcu i kwietniu w ilościach bardzo małych – ułamkowych częściach procentu. W czerwcu połów osiąga już 23%, maksimum w lipcu (57,8%), a w sierpniu jeszcze 12,8%. We wrześniu, październiku, listopadzie i grudniu sielawę łowi się już tylko w ilościach równych ułamkowi procentu.

Tak zwane ryby „inne” dotyczą w głównej mierze jazgarza, ale także i innych drobnych ryb złowionych przy okazjach zwalczania jazgarza i innych. Ponieważ grupa ta ma charakter mieszany, trudno interpretować dane jej dotyczące, ze względu aa różnorodne czynniki kształtujące.

W analizie stosunków na Jez. Lisunie brak pierwszej połowy roku, brak też szerszej podstawy w czasie; pamiętając o tym, mimo to możemy jednak znaleźć pewne ogólne rysy w wykresie, zbieżne z generalnymi tendencjami zaobserwowanymi na uprzednio opisanych zbiornikach i gatunkach. Widzimy zaznaczający się we wrześniu jesienny szczyt połowów, widzimy że drapieżniki, przy zachowaniu swego indywidualnego charakteru, wykazują rytm aktywności zbiegający się z aktywnością swych ofiar.

Podsumowując całokształt poczynionych w danym zakresie obserwacji, możemy stwierdzić, że cechą ogólną jest specyfika gatunkowa linii wykresów połowów, uwarunkowana predyspozycją wewnętrzną gatunku w stosunku do formującego działania środowiska. U ryb karpiowatych, prócz rytmu fizjologicznego, w głównej mierze będą to działania różnych czynników klimatycznych, jak w pierwszym rzędzie temperatura, dalej ciśnienie barometryczne wyraźnie wpływające na zwiększenie połowów, następnie wiatr i nasłonecznienie. U drapieżników, prócz rytmu fizjologicznego, czynnikiem normującym jest przede wszystkim aktywność, a więc i dostępność ryb stanowiących ich pokarm. wa specyfice zarówno jednej, jak i drugiej grupy, zaznacza się modelujące działanie zbiornika. Oczywiście zmienna w czasie aktywność różnych gatunków i ich różna wrażliwość na takie czy inne czynniki środowiska były niejednokrotnie opisywane. Powszechnie w podręcznikach lub kluczach zestawia się tabelki ilustrujące terminy tarła. Nie udało mi się jednak nigdzie znaleźć badać analogicznych do moich, zestawiających równocześnie roczny rytm połowów (w więc i aktywności) wszystkich gatunków ryb przemysłowych w zbiornikach, i to w ciągu dłuższego okresu czasu, z uwzględnieniem wpływów klimatycznych i specyfiki zbiornika. Nie muszę tu podkreślać wielkiego znaczenia dla praktyki tego rodzaju zestawień pozwalających na zaplanowanie na naukowych podstawach rozmieszczenia połowów w czasie w różnych zbiornikach. Tego rodzaju zestawienia mają również zasadnicze znaczenie przy planowaniu okresu znakowania ryb, lub przy gromadzeniu materiału do analizy stada, jednym słowem wszędzie tam, gdzie odgrywa rolę gromadzenie większych ilości materiałów.

Problem wahań połowów był przede wszystkim rozpatrywany w rytmie rocznym i to zwykle w stosunku do jednego ezy dwu gatunków. Uchwycenie związków z czynnikami środowiskowymi jest w tych warunkach trudniejsze, ponieważ czasem badanie może dotyczyć gatunku, którego rytm jest w pewnym sensie uzależniony od rytmu współżyjących z nim gatunków, ponadto, Im dłuższy okres czasu, tym średnie będą bardziej zgeneralizowane. Tym zapewne należy tłumaczyć, że Alm (1957) nie potrafił wykazać jakiejś konkretnej zbieżności między wielkością połowów rocznych, a czynnikami klimatycznymi, choć w zasadzie jest pewny, ze taka zależność musi istnieć. Należy tu podkreślić, iż badał on właśnie 2 gatunki drapieżne, to znaczy szczupaka i okonia, które jak wiemy z naszej analizy wiążą swój rytm z rytmem ofiar, a od klimatu są tylko w ogólnych ramach zależne. Ponadto – o ile dane dotyczące klimatu rozbija na 3 miesiące wiosenne w rytmie aż pięcioletnia, to połów zestawia z całego roku w takimże rytmie. Oczywiście jest pewne, ze stan pogody w okresie tarła może w mniejszym lub większym stopniu wpłynąć aa wysokość późniejszych odłowów, lecz będzie to działało z opóźnieniem takim, jakiego wymagają lokalne warunki, by ryba badana doszła do wieku rekrutacji w znaczeniu Berertona i Holta (1957).

U Alma (l. c.) zaś mamy po prostu zestawienie zmian różnych czynników klimatycznych i zmian wysokości połowów 5-letniego okonia. Jak wiadomo, mimo ujemnego działania zbyt daleko idącej generalizacji udało się Järviemu (1942) wykazać zależność istnienia wyższych połowów określonego rocznika sielawy w wypadku, gdy w okresie jej tarła panowały sprzyjające warunki klimatyczne, a w szczególności gdy nie było silnych wiatrów. Badania Alma (l. c.) posiadają jednak pewną obserwacje zbieżną z moimi. Na jego wykresach 8 a, b i 9 a, b widać specyficzny rysunek miesięcznego rytmu połowów dla obu gatunków i to powtarzający się z roku na rok, w danym punkcie połowów. Przy bliższym porównaniu możemy nawet stwierdzić pewne analogie zasadniczych kształtów wykresów gatunkowych w obu pracach. Zestawieniem fluktuacji rocznych połowów ryb słodkowodnych na terenie Ameryki zajmowali się Hile and Jobes (1941), Hile, Luger and Buettner (1953) i Smith and Krefting (1954). Segersträle (1932) w swych badaniach nad łuskami ryb stwierdził zbieżność szerokości pierścieni rocznych na łusce leszcza z temperaturami lata. Balon (1961) stwierdził nawet określony rytm dzienny, co zresztą znalazło swoje potwierdzenie i w mojej pracy (o czym dalej). Allen (1959), badając aktywność 2 różnych gatunków łososi, tzw. Chinnok [Oncorhynchus tschawytscha (Walbaum)] i Silver Salmon [Oncorhynchus kisutsch (Walbaum)] określił konkretnymi cyframi korelację ruchliwości ryb z określonymi czynnikami klimatycznymi. Stwierdził on, iż na zwiększenie ruchliwości obu gatunków pozytywnie wpływało obniżające się ciśnienie, co jest zgodne z rysem charakteryzującym sielawę – przedstawiciela Salmonidae na badanych przeze mnie jeziorach. Gatunki opisywane przez Allena różniły się poza tym wrażliwością na temperaturę.

Fluktuacje roczne połowów w materiale z badanych przeze mnie jezior ilustruje tabela 2 a, b. Cechą dość znamienną, a ogólnie się zaznaczającą, jest zwiększenie się połowów w ostatnich latach, wynikające z racjonalizacji gospodarki (zarybianie i intensyfikacja połowów). Drogim rysem ciekawym jest zaznaczający się ogólny wzrost ilości leszcza na Jez. Mikołajskim przy znanych z różnych opracowań wahaniach rocznych. Wahania średnich rocznych, czynników klimatycznych (obserwacje w stacji PIHM w Mikołajkach) ilustruje tabela 3.

Zestawienie tabel 2a, 2b i 3, czyli połowów (kg/rok) i czynników klimatycznych (średnie roczne) w przekroju wieloletnim, porwała również, mimo wielkiego zgeneralizowania, stwierdzić zależność wysokości połowów ryb karpiowatych od ciśnienia barometrycznego i temperatury. Idealną zgodność w tym względzie wykazuje karaś, ukleja, lin, leszcz, dużą zgodność lecz z drobnymi odchyleniami, wykazuje wzdręga i w większym jeszcze stopnia wyłamując się krąp i płoć. Jak już wyżej wskazywałam, na obrazie zależności może tu odciskać swe piętno zbyt wielka generalizacja przy równocześnie nakładających się lokalnych wpływach, niemniej i w tym zestawieniu pozytywne działanie średnio wyższych temperatur i średnio wyższego ciśnienia zaznacza się zupełnie wyraźnie. Podobnie jak na przekroju rocznym zmian klimatycznych i połowów jak i na przeglądzie wieloletnim sielawa wykazuje zależności odwrotne do karpiowatych. Lata chłodniejsze i o średnio niższych ciśnieniach zaznaczają się pozytywnie na wysokości połowów na Jez. Mikołajskim.

 

2015/11/29 | Supplementum

Suplement CCXI

Opuszyński, K. 1967: Comparison of temperature and oxygen tolerance in grass carp (Ctenopharyngodon idella Val.), silver carp (Hypophthalmichthys molitrix Val.) and mirror carp (Cyrpinus carpio L.). Ekol. Pol. A 15: 385—400.

 

PORÓWNANIE TOLERANCJI TERMICZNEJ I TLENOWEJ BIAŁEGO AMURA
(CTENOPHARYNGODON IDELLA VAL.),
BIAŁEJ TOŁPYGI (HYPOPTHALMICHTHYS MOLITRIX VAL.)
I KARPIA LUSTRZENIA (CYPRINUS CARPIO L.)

Streszczenie

W pracy przedstawiono wyniki badań laboratoryjnych nad górnymi letalnymi progami termicznymi, odpornością na niskie temperatury wody i letalnymi progami tlenowymi aklimatyzowanych w Polsce azjatyckich gatunków ryb roślinożernych: białego amura (Ctenopharyngodon idella Val.) i białej tołpygi (Hypophthalmichthys molitrix Val.) w porównaniu z karpiem lustrzeniem (Cyprinus carpio L.). Starano się również stwierdzić jak badane właściwości ryb roślinożernych zmieniały się podczas procesu aklimatyzacji.

Górne letalne progi termiczne badano umieszczając ryby w akwarium (fig. 1) i podnosząc temperaturę wody o 1°C co każde 10 minut. Odporność na niskie temperatury wody badano wstawiając akwarium z rybami do szafy chłodniczej i obniżając temperaturę wody do 0°C. Letalne progi tlenowe badano umieszczając pojedynczo ryby w hermetycznie zamkniętym naczyniu (fig. 2) z dobrze natlenioną wodą i oznaczając ilość tlenu po nastąpieniu asfiksji. Aby zapobiec wzrastaniu koncentracji dwutlenku węgla w naczyniu zastosowano metodę Veselova (1959), polegającą na wiązaniu wydzielonego przez rybę dwutlenku węgla za pomocą węglanu sodu.

Podczas rocznych badań stwierdzono znaczne zmiany w tolerancji termiczne} ryb roślinożernych w porównaniu z rodzimym karpiem lustrzeniem (tab. II i IV). Po upływie miesiąca od chwili rozpoczęcia aklimatyzacji (eksperymenty z 10—28 VII 1964) górne letalne temperatury dla ryb roślinożernych były wyższe (biały amur) lub równe (biała tołpyga) temperaturom letalnym dla karpi, aby następnie (eksperymenty z 27-28 X 1964 i 20-21 IV 1965) stać się podobne (biały amur) lub niższe (biała tołpyga) i w końcu (eksperymenty z 16—17 VII 1965) niższe w porównaniu z karpiem. Odwrotnie było z odpornością na niskie temperatury wody. Podczas pierwszego eksperymentu (26 X 1964) odporność obu gatunków ryb roślinożernych była wyraźnie mniejsza niż odporność karpi, podczas następnych eksperymentów w (20 IV 1965) stwierdzono zmniejszenie się tych różnic, bądź nawet ich zanik (biały amur, 29 X 1965). Można sądzić, że obserwowane w ciągu roku zmiany w tolerancji termicznej ryb roślinożernych spowodowane były w pierwszym rzędzie aklimatyzacją do nowych odmiennych warunków termicznych środowiska (fig. 3).

Sezonowe zmiany letalnych progów tlenowych w cyklu rocznym wykazywały u badanych trzech gatunków jednakową tendencję. W miarę upływu czasu i wzrostu ryb, letalne progi tlenowe ulegały obniżeniu (tab. V). Dla amura i karpia były one zbliżone, dla białej tołpygi nieco wyższe.

AUTHOR’S ADDRESS:
Karol Opuszyński,
M. Sc. Department of Fish Culture,
Institute of Inland Fisheries,
Żabieniec near Warazawa,
Poland.

.                                       .

.

Białokoz, W.& Krzywosz. T. 1981: Feeding intensity of silver carp (Hypophthalmichthys molitrix Val.) from the Paproteckie Lake in the annual cycle. Ekol. Pol., 29. 53—61.

4. SUMMARY

Between April 10. 1976 and March 25, 1977 the amounts of food consumed by silver carp introduced to the Paprotockie Luke were estimated. The passage period depended on temperature and was from 10 hours at 22.6°C to 108 hours at 4.0°C (Table III, Fig. 1). On the average the food weight in fish caught in particular seasons of the year ranged from 0.02 g (0.02‰ of fish body weight) at the end of September to 28.47 g (32.54‰ of fish body weight) in June. The diurnal food ration calculated according to the modified equation; of Bajkov (1935) was between 0.03‰ (in September) and 117.13‰ (in June) of fish body weight (Table III).

The feeding intensity of silver carp generally increases with the temperature rise and decreases with its drop (Fig. 2). Altogether during the year the fish consumed about 8800 g of food each, of which over 90% was consumed during the three warmest months of the year.

Feeding coefficients calculated on the basis of estimated food rations and body weight of fish increase fluctuated between 7.89 and 24.65. The coefficients obtained for the period between the fish stocking and mid-August (19.19) and between the fish stocking and the end of September (18.39) were considered as most reliable (Table III).

5. POLISH SUMMARY

W okresie od 10 IV 1976 r. do 25 III 1977 r. przeprowadzono badania ilości pokarmu spożywanego przez tołpygę białą wsiedloną do eutroficznego Jeziora Paproteckiego. Okres pasażu pokarmu zależny był od temperatury i wynosił od 10 godzin w temperaturze 22,6°C do 108 godzin w temperaturze 4,0°C (tab. III, rys. 1). Średnio ciężar pokarmu u ryb złowionych w poszczególnych okresach roku wahał się od 0,02 g (0,02‰ ciężaru ciała ryb) w końcu września do 28,47 g (32,54‰ ciężaru ciała ryb) w czerwcu. Dobowa racja pokarmowa obliczona według zmodyfikowanego wzoru Bajkova (1935) wynosiła od 0,03‰ (we wrześniu) do 117,13‰ (w czerwcu) ciężaru ciała ryb (tab. III).

Intensywność odżywiania się tołpygi na ogół rośnie wraz ze wzrostem temperatury i maleje wraz z jej spadkiem (rys. 2). Ogółem w ciągu roku ryby zjadały po ok. 8800 g pokarmu, z czego ponad 90% przypadało na spożycie w ciągu trzech najcieplejszych miesięcy roku.

Współczynniki pokarmowe obliczone na podstawie szacowanych racji pokarmowych i przyrostu ciężaru ciała ryb wahały się od 7,89 do 24,65. Za najbardziej wiarygodny uznano współczynnik uzyskany dla okresu od zarybienia do połowy sierpnia wynoszący 19,19 oraz od końca września wynoszący 18,39 (tab. III).

 

2015/11/23 | Supplementum

Suplement CCX

Szlauer B. 1971: Wyjadanie fauny fitofilnej przez karasia (Carassius carassius L.) Zesz. nauk. Wyższ. Szk. roln. 35: 85-103.

Barbara SZLAUER

WYJADANIE FAUNY FITOFILNEJ PRZEZ KARASIA
CARASSIUS CARASSIUS (L.)

Z Instytutu Ichtiologii*

WSTĘP

Ryby odżywiające się bezkręgowcami wywierają różnorodny wpływ na te zwierzęta. Stwierdzono to zarówno w przypadku zwierząt planktonowych jak i u bezkręgowców dennych. Wielkość tego wpływu zależy od zagęszczenia żerujących ryb. Duża koncentracja ryb planktonożernych wpływa korzystnie na rozwój drobnych oraz wolno rosnących gatunków i form wioślarek, powodując jednocześnie wyniszczanie form Daphnia odznaczających się dużymi rozmiarami (Hrbáček, Hrbáčková-Esslová 1960). Również Grygierek (1962, 1965) stwierdziła ustępowanie ze stawów zasiedlonych przez ryby dużych gatunków wioślarek, jak Daphnia longispina i D. magna. Badania przeprowadzone w stawach karpiowych nad wyjadaniem przez ryby zwierząt bentosowych, zwłaszcza Tendipedidae, przyniosły także szereg interesujących wyników na ten temat. Stwierdzono, że skład jakościowy bentosu nie ulegał zmianom pod wpływem żerowania ryb, natomiast ulegały modyfikacjom stosunki liczbowe pomiędzy poszczególnymi gatunkami fauny pokarmowej, jak również żerowanie ryb odbiło się na się na zagęszczeniu i składzie wiekowym wyjadanych gatunków (Wójcik-Migała, 1965, 1968; Gurzęda, 1960, 1965). Do bardzo interesujących wyników badań z tej dziedziny należy też zaliczyć stwierdzenie istnienia granicznej koncentracji larw Tendipedidae, która nie ulega dalszemu obniżeniu nawet przy wzroście ilości żerujących ryb (Gurzęda, 1960, 1965) oraz stwierdzone przez tegoż autora istnienie sezonowych zmian w presji wywieranej przez ryby na faunę bentosową.

W przeciwieństwie do względnie dobrze poznanego oddziaływania żerujących ryb na zwierzęta planktonowe i bentosowe mało jest danych dotyczących takiego oddziaływania na faunę występującą wśród roślinności zanurzonej. Mając na celu zdobycie bliższych informacji na ten temat przeprowadzono doświadczenia akwaryjne. Starano się w nich określić stopień wyjadania przez ryby poszczególnych gatunków zwierząt fitofilnych oraz zbadać czynniki na to wpływające. Motywem skłaniającym do podjęcia takich badań było też to, że fauna bezkręgowców zasiedlająca rośliny wodne ma duże znaczenie jako pokarm ryb (Matlak, 1963). Jest ona zdaniem Stube (1958) cyt. z Matlak (1963) łatwiej dostępna dla ryb od fauny bentosowej, ponieważ jej zagęszczenie jest większe.

*) pracę wykonano w byłej Katedrze Hydrozoologii Kierownik naukowy: doc.dr hab. Lech Szlauer

METODYKA BADAŃ

Badania prowadzono od lipca do września 1968 r. na faunie drobnych bezkręgowców (Cladocera, Copepoda, Ostracoda, Ephemeroptera itp.) wyławianych ze strony roślin zanurzonych α-mezotroficznego jeziora Ińsko, położonego w północno-zachodniej części Polski. Rybami używanymi w doświadczeniach była karłowata forma karasia Carassius carassius (L.). Ryby pochodziły z małego zbiornika stawowego zarośniętego całkowicie roślinnością naczyniową. Długości ryb wahały się od 3 do 7 cm. Doświadczenia prowadzono w akwariach o pojemności 30 l ustawionych na brzegu jeziora w cieniu drzew. Napełniano je wodą pochodzącą z jeziora. Na dnie akwariów umieszczano różne rodzaje podłoża lub było ono gołe (szyba szklana). Najczęściej stosowanym podłożem były rośliny, które lekko przyciskano do dna, aby zapobiec ich wypływaniu.

Czyniono to przy pomocy ramki drucianej z rozpiętą siatką z żyłki stylonowej o długości boku oczka 4 cm. Do akwariów wpuszczano przeliczoną ilość żywych zwierząt wyławianych z gąszczu roślin litoralu jeziornego. Następnie po upływie 1 godziny wpuszczano do akwarium po 5 ryb. Wcześniejsze spuszczanie do akwariów bezkręgowców miało na celu umożliwienie im przynajmniej częściowego „zadomowienia się” w nowym otoczeniu przed rozpoczęciem wyjadania ich przez ryby. Starano się, aby ilość zwierząt wpuszczanych do akwariów była w danym typie doświadczenia zbliżona. Wyjątek stanowiły doświadczenia, w których chodziło o uzyskanie różnej koncentracji fauny pokarmowej. Skład jakościowy podawanej fauny był taki jak w warunkach naturalnych – w łąkach podwodnych jeziora. Okres żerowania ryb w akwariach trwał w zależności od wariantu doświadczenia od 8 godzin do 4 dób. Po zakończeniu doświadczenia ryby wyjmowano, a następnie dokładnie wyławiano z akwarium niezjedzone zwierzęta w celu ich przeliczenia. Znając ilość niezjedzonych przez ryby zwierząt obliczano ilość osobników zjedzonych. Stado ryb, z którego pobierano osobniki do doświadczeń, było podczas trwania badań przetrzymywane w akwarium o pojemności przeszło 100 l i karmione zwierzętami ze strefy łąk podwodnych jeziora. Ryby zachowały dobrą kondycję, żadna z nich nie zdechła podczas badań. W czasie doświadczeń mierzono w akwariach temperaturę o godz. 9°° i o 19°° oraz zawartość tlenu o godz. 12°°. Tego rodzaju kompleks pomiarów przeprowadzano w każdym dnu trwania doświadczenia. Przeprowadzono również obserwacje zachowania się ryb. Cele poszczególnych doświadczeń były różne, ponieważ chodziło o określenie wpływu różnorodnych czynników na stopień wyjadania zwierząt przez ryby. Wobec tego doświadczenia różniły się szczegółami metodycznymi.

Doświadczenie I. Miało na celu zbadanie stopnia wyjadania fauny w różnych porach doby. Przeprowadzono je w okresie od 30 sierpnia do 3 września. Ryby umieszczono w akwariach z 200 cm³ moczarki na dnie oraz w akwariach z gołym dnem. Żerowanie ryb trwało w ciągu 8 godzin nocnych – od 20°° do 4°° oraz 8 godzin dziennych – od 10°° do 18°°.

Doświadczenie II. Chodziło w nim o zbadanie stopnia wyjadania fauny w akwariach z różnymi gatunkami roślin. W oddzielnych akwariach znajdowało się po 200 cm³ roślin, takich jak: wywłócznik (Myriophyllum sp.), moczarka (Elodea canadensis), Potamogeton sp. i osoka (Stratiotes aloides). Doświadczenie przeprowadzono w okresie od 6 do 13 sierpnia. Żerowanie ryb trwało 2 doby.

Doświadczenie III. Zadaniem doświadczenia było określenie wpływu zagęszczenia roślin na stopień wyjadania z nich fauny. W akwariach umieszczano różne objętości moczarki (500, 200 i 50 cm³). W jednym akwarium moczarki wcale nie było. Doświadczenie trwało od 24 lipca do 4 sierpnia. Ryby żerowały w ciągu dwu dób.

Doświadczenie IV. Zmierzało do określenia stopnia wyjadania fauny w akwariach o podłożu nieroślinnym. W doświadczalnych akwariach umieszczano po 200 cm³ żwiru, po 200 cm³ żywych okazów Dreissena oraz dla porównania 200 cm³ moczarki. Jedno akwarium miało gołe dno. Doświadczenie trwało od 2 do 25 sierpnia. Żerowanie ryb trwało dwie doby.

Doświadczenie V. Przeprowadzono w celu zbadania wpływu koncentracji fauny na stopień jej wyjadania. Akwaria doświadczalne posiadały różną koncentrację wpuszczonej fauny pokarmowej. W jednej serii akwariów było trzy razy więcej fauny w porównaniu z drugą serią. Na dnie akwariów znajdowało się po 200 cm³ moczarki. Żerowanie ryb trwało 4 doby. Doświadczenie przeprowadzono od 20 do 30 sierpnia.

Doświadczenie VI. Starano się w nim zbadań wpływ zagęszczenia ryb na stopień wyjadania fauny. Trwało ono od 9 do 14 sierpnia. W akwariach o tej samej ilości fauny, z taką samą ilością moczarki na dnie (po 200 cm³) żerowały różne ilości ryb – 1,5 do 10 sztuk w przeciągu 2 dób.

Wszystkie warianty doświadczeń powtórzono czterokrotnie, a uzyskane wyniki przedstawiono w postaci średnich z tych powtórzeń.

WYNIKI BADAŃ

Karasie przebywające w doświadczalnych akwariach odznaczały się bardzo małą ruchliwością. W czasie dnia przeważnie pozostawały ukryte w roślinach. Rzadko obserwowano u nich aktywne poszukiwanie pokarmu. Odnośnie zachowania się ich w nocy nie zdołano przeprowadzić dokładniejszych obserwacji. Stopień wyjadania fauny przez karasie w okresach nocnym i dziennym ilustrują dane tabeli 1. Wynika z nich, że większość gatunków zwierząt bezkręgowych była intensywniej wyjadana przez ryby podczas nocy. W przypadku wielu gatunków stwierdzono w tym okresie wybitną, często przeszło 100% przewagę wyjadania w okresie nocnym (Sida, Ceriodaphnia, Camptocercus, Chydorus, Stylaria, larwy Ephemeroptera, Tendipedidae). Odmiennie przedstawiał się stopień wyjadania fauny w akwariach bez moczarki. Stwierdzono tu na ogół mniejszą przewagę wyjadania w okresie nocnym, a w wielu przypadkach wręcz odwrotne zjawisko – przewagę wyjadania w dzień, np.: Cyclopoida, Ephemeroptera, Tendipedidae. Inna ogólna tendencja uwidacznia się jeśli porównamy wyjadanie fauny z akwariów z moczarką i bez moczarki w tej samej porze doby. Z porównania wynika, że podczas dnia wyjadanie fauny z akwariów bez moczarki było intensywniejsze. W nocy przewaga ta była mniejsza; prawie w tym samym stopniu były wyjadane tak z moczarki jak i z akwariów z gołym dnem. Ponadto w wynikach tab. 1 zasługuje na uwagę stwierdzenie bardzo małego stopnia wyjadania Hydracarina, zwłaszcza w okresie nocnym, oraz wybitna przewaga wyjadania Ceriodaphnia w okresie nocnym w porównaniu z dniem. Najniższa temperatura wody w akwariach zanotowana w czasie tego doświadczenia wynosiła 17,5°C, a najwyższa 21°C. zawartość tlenu (7,2 mg O2/l) stwierdzono w akwarium bez moczarki. Najwięcej tlenu (10,8 mg O2/l) było w akwarium z moczarką. W nocy stwierdzano niewielkie spadki zawartości tlenu w porównaniu z dniem.

Stopień wyjadania zwierząt w akwariach z różnymi gatunkami roślin przedstawiają wyniki tab. 2. Stwierdzone różnice w stopniu wyjadania fauny okazały się niewielkie, a nawet nieistotne w przypadku niektórych gatunków traktowanych oddzielnie. Dopiero sumaryczne wyniki ukazują istotne różnice. Właśnie w oparciu o nie można twierdzić, że stopień wyjadania fauny jako całości był najniższy w przypadku Myriophyllum oraz zwiększał się stopniowo w akwariach z Elodea, Potamogeton i Stratiotes. Zjawiskiem interesującym w tych wynikach jest to, że z roślin o liściach rozczłonowanych i małych (Myriophyllum, Elodea) stopień wyjadania był niższy w porównaniu z roślinami o dużych liściach (Potamogeton, Stratiotes).

Wyniki tab. 2 ukazują ponadto jeszcze inne zależności. Uwidaczniają wyraźną przewagę wyjadania Cladocera w porównaniu z Cyclopoida. Wykazały, że larwy jętek były grupą w najmniejszym stopniu wyjadaną.

Bardzo interesujące jest stwierdzenie 100% wyjadania Heterocope appendiculata i Ceriodaphnia we wszelkich gatunkach roślin. Do gatunków w 100% wyjadanych należy też zaliczyć Scapholeberis i Bosmina coregoni; tych wyników nie można uznać jednak za zbyt pewne z powodu nielicznego występowania obu wioślarek. Temperatura wody podczas wykonywania doświadczenia wahała się od 16°C do 22°C. Najniższą zawartość tlenu (8,6 mg 02/l) zanotowano w akwarium z moczarką, natomiast najwyższą(12 mg 02/l) w akwarium ze Stratiotes. Wyniki zawarte w tab. 3 ukazują wpływ zagęszczenia roślin na stopień wyjadania fauny przez ryby. Sumaryczne wyniki świadczą o wyraźnym zmniejszaniu się stopnia wyjadania fauny w miarę wzrostu zagęszczenia roślin. Szczegółowy obraz tej zależności okazał się bardzo różnorodny w przypadku poszczególnych gatunków i grup organizmów. I tak np. wioślarki Sida, Ceriodaphnia i Alonopsis niezależnie od gęstości roślin były wyjadane w wysokim i wyrównanym stopniu. Wyjadanie pozostałych gatunków wioślarek zmniejszało się w miarę wzrostu zagęszczenia roślin. U wioślarek jako całości zmniejszanie stopnia wyjadania ze wzrostem zagęszczenia roślin było niewielkie, zwłaszcza jeśli porówna się je pod tym względem z Cyclopoida, Ostracoda, Hydracarina i Ephemeroptera. Właśnie te zwierzęta były w najmniejszym stopniu wyjadane z gęstej roślinności. Interesująco przedstawia się porównanie wyjadania fauny z akwariów z roślinami i bez roślin. W tych ostatnich stopień wyjadania fauny był najwyższy i zbliżony do 100%. Wyjątek stanowiły tylko larwy Ephemeroptera, które również w akwariach bez moczarki były wyjadane w stosunkowo małym stopniu. Spośród innych zależności zarysowujących się w tabeli 3 należy odnotować wysoki stopień wyjadania Cladocera w porównaniu z Cyclopoida bez względu na zagęszczenie roślin, wyjątkowo niski stopień wyjadania Ephemeroptera i niski stopień wyjadania Hydracarina. Temperatura wody w akwariach wahała się podczas doświadczenia od 19° do 23°C. Minimalna zawartość tlenu (5,5 mg 02/l) zaobserwowana była w akwarium z 500 cm³ moczarki, maksymalna (10,2 mg O2/l) w akwarium z 200 cm³ moczarki.

Tabela 4 przedstawia porównanie stopnia wyjadania fauny w akwariach o różnym podłożu. Wynik porównania jest dość jednoznaczny. U zdecydowanej większości gatunków najmniejszy stopień wyjadania stwierdzono w akwariach z moczarką. Wyjadanie fauny z akwariów zawierających Dreissena oraz żwir było znacznie wyższe i wyrównane, a co więcej prawie takie same jak w akwariach o gołym dnie. Wyniki tego doświadczenia wykazały również, że w akwarium z moczarką stopień wyjadania Cladocera był wyższy niż Cyclopoida. Stwierdzono również bardzo niski stopień wyjadania Hydracarina i larw jętek oraz 100% wyjadanie Heterocope i Ceriodaphnia. Stwierdzono znaczne wahania temperatury wody w czasie trwania doświadczenia – od 14,5° do 21,5°C. Najniższą zawartość tlenu zanotowano w akwarium z Dreissena (7,6 mg O2/l), najwyższą w akwarium z moczarką (13,6 mg 02/l).

Wpływ koncentracji fauny pokarmowej na wyjadanie jej przez karasia był złożony (tab. 5). W celu jaśniejszego przedstawienia tych wyników poddane zostaną analizie bezwzględne ilości fauny niezjedzonej, pozostającej w akwariach po czterech dobach żerowania ryb. Okazało się, że łączna ilość niezjedzonych zwierząt wyniosła 1237 w akwariach o wyższej wyjściowej koncentracji fauny oraz 653 osobników przy koncentracji fauny 3 razy niższej. Sumaryczny wynik nie jest w tym przypadku odzwierciedleniem wyników szczegółowych, dotyczących poszczególnych komponentów. Przykładem mogą być Cladocera, u których omówiona zależność kształtowała się wręcz odwrotnie – przy wyższych wyjściowych koncentracjach fauny ilość niezjedzonych wioślarek była nieznacznie niższa. U Copepoda, zarówno w przypadku wyższej jak i niższej koncentracji, ilości niezjedzonych osobników były bardzo zbliżone. W przypadku pozostałych zwierząt (Stylaria lacustris, Ostracoda, Hydracarina, Ephemeroptera i Tendipedidae niezjedzonych osobników w akwariach z wyższą wyjściową koncentracją fauny były w przybliżeniu trzykrotnie większe w porównaniu z akwarium o niższej koncentracji fauny. Ta ostatnia grupa zwierząt zadecydowała o sumarycznym wyniku doświadczenia. W wynikach doświadczenia należy zwrócić uwagę też na to, że ilości Copepoda i Cladocera pozostające po żerowaniu ryb były bardzo bliskie (wielkości tego samego rzędu) niezależnie od koncentracji wyjściowej tych zwierząt. Również i w tym doświadczeniu stwierdzono całkowite wyjedzenie Ceriodaphnia i Heterocope. Podczas trwania doświadczenia temperatura wody w akwariach wahała się od 14°C do 22,5°C. Najniższa zawartość tlenu (8,1 mg 02/l) zanotowana została w akwariach z wyższą koncentracją fauny. Najwięcej tlenu (13,2 mg O2/l) stwierdzono w akwarium z niższą koncentracją fauny.

Tabela 5

Stopień wyjedzenia zwierząt przez karasia (5 ryb)
w akwariach z różnym zagęszczeniem fauny pokarmowej  
 Extent of animals eaten-up by crucian carps (5 fishes)
 in aquarium with various density of feeding fauna

Gatunek     Średnie liczby zwierząt      Średnie liczby niezjedzonych zwierząt
Species      przed żerowaniem ryb        w akwariach po 4 dobach żerowania ryb
.                 Average number of animals   Average number of non-eaten animals
.                before feeding of fishes           in aquarium after 4 hrs of fish feeding

.                     Zagęsz-   Zagęsz-        Zagęszczenie A  Zagęszczenie 3A
.                     czenie A   czenie 3A          liczba %    liczba %

Sida crystallina 1597 4792 64 4,0 27 0,6
Ceriodaphnia laticaudata 60 180 0 0,0 0 0,0
Eurycercus lamellatus 307 922 6 1,9 1 0,1
Camptocercus rectirostris 97 292 35 36,1 29 9,9
Acoperus harpae 97 292 5 5,2 9 3,1
Alonopsis elongata 262 787 2 0,8 2 0,3
Alona guttata 112 337 14 12,5 9 2,7
Alona affinis 255 765 6 2,4 14 1,8
Peracantha truncata 105 315 6 5,7 6 1,9
Chydorus sphaericus 105 315 14 13,3 5 1,6
Polyphemus pediculus 90 270 0 0,0 0 0,0
________________________________________________
Razem Cladocera 3087 9267 152 4,9 102 1,1
________________________________________________
Heterocope appendiculata 90 270 0 0,0 0 0,0
Macrocyclops albidus 127 382 30 23,6 12 3,1
Eucyclops sp. 60 180 31 51,6 39 21,6
Megacyclops viridis 97 292 12 12,4 15 5,1
________________________________________________
Razem Copepoda 374 1124 73 19,5 66 5,8
________________________________________________
Stylarla lucustris 120 360 22 18,3 67 18,6
Ostracoda 60 180 60 100,0 92 51,1
Hydracarina 52 156 24 46,2 70 44,6
Ephemeroptera 472 1417 210 44,5 611 43,1
Tendipedidae 337 1012 112 33,2 229 22,6
________________________________________________
Razem wszystkie 4502 13517 653 14,5 1237 9,1

Wpływ zagęszczenia ryb na stopień wyjadania fauny uwidaczniają wyniki w tabeli 6. Wykazują one, że stopień wyjedzenia fauny zarówno w przypadku żerowania 5 jak i 10 ryb był bardzo zbliżony. Wyraźnie niższe wyjedzenie stwierdzono dopiero w przypadku najmniejszego zagęszczenia – żerowania jednej ryby. Na podkreślenie zasługuje też stwierdzenie pozostawania w akwariach prawie takiej samej ilości niezjedzonych zwierząt zarówno wtedy gdy żerowało pięć jak i dziesięć ryb. Przeprowadzone doświadczenie pozwala też na porównanie wyników uzyskanych w przypadku żerowania jednej i dziesięciu ryb z wynikami żerowania pięciu ryb, tzn. takiej ilości ryb jaką używano we wszystkich pozostałych doświadczeniach. Stopień wyjedzenia we wszystkich tych przypadkach był różny. Pomimo tego wnioski dające się wyciągnąć na podstawie tych wyników są identyczne.

Niezależnie od tego czy żerowała jedna, pięć lub dziesięć ryb stwierdzono, że w najwyższym stopniu wyjedzone były Cladocera. Widłonogi w porównaniu z wioślarkami wyjadane były znacznie mniej. W bardzo małym stopniu karasie wyjadały Ephemeroptera i Hydracarina. Temperatura wody podczas przeprowadzania omawianego doświadczenia wahała się od 13,5° do 17°C. Najniższą zawartość tlenu (7,3 mg 02/l) stwierdzono w akwariach z dziesięcioma rybami, najwyższą (13,6 mg O2/l) w akwariach z jedną rybą.

OMÓWIENIE WYNIKÓW

Przyjęta metoda badań miała pewne zalety. Do nich należy zaliczyć wyjątkowe zbliżenie warunków doświadczeń do naturalnych. Akwaria stojące na brzegu jeziora podlegały naturalnemu wpływowi światła i temperatury. Wodę, zwierzęta, rośliny i inne elementy do doświadczeń czerpano wprost z jeziora. Do pewnych niedociągnięć metodyki trzeba natomiast zaliczyć duże wahania temperatury i natlenienia wody w akwariach, związane głównie z dobowymi wahaniami nasłonecznienia i temperatury otoczenia. Te braki metodyczne nie podważają jednakże prawidłowości uzyskiwanych wyników, ponieważ wszystkie warianty danego doświadczenia były prowadzone w stojących obok siebie akwariach i w tym samym czasie. Wobec tego temperatura i nasłonecznienie wszystkich akwariów zmieniały się w sposób identyczny. Niestety, nie udało się w podobny sposób ujednolicić natlenienia mody w akwariach. W tym miejscu należy podkreślić, że użyte do doświadczeń ryby (Carassius carassius (L.)), pochodziły z płytkich i małych zbiorników, narażonych na duże wahania temperatury, natlenienia i innych czynników środowiskowych. Wobec tego warunki z jakimi spotykały się te ryby w akwariach nie były dla nich rażąco odmienne od naturalnych. Karasie nadawały się do doświadczeń również ze względu na swoją wytrzymałość. Fakt przeżycia wszystkich osobników świadczy o dobrej kondycji ryb zachowanej w czasie doświadczeń, co niewątpliwie korzystnie odbiło się na wynikach. Pozostaje jeszcze wyjaśnić przyczyny używania w doświadczeniach pięciu ryb. Ilość tę przyjęto dowolnie. Wyniki doświadczenia VI świadczą, że taka liczba ryb w stosunku do ilości podawanego pokarmu i czasu żerowania była zbyt duża. Trudno uznać to za błąd, bowiem z punktu widzenia celów badań, jak i w świetle wyników doświadczenia VI, liczba ryb doświadczalnych mogła być w pewnych granicach dowolna. Właśnie doświadczenie VI wykazało, że do pewnych podobnych ogólnych wniosków można dojść analizując wyniki żerowania tak jednej jak i dziesięciu ryb. Niemniej należy pamiętać, że uzyskane w pracy wyniki odnoszą się do przypadku wywierania na faunę nadmiernej presji pokarmowej przez ryby. W wynikach badań znajduje się także nieścisłość, będąca rezultatem tego, że ubytki fauny powodowały nie tylko żerujące ryby ale również drapieżne bezkręgowce – Hydracarina,  hydry, a ponadto część fauny pokarmowej mogła wymierać w czasie trwania doświadczenia. Zjawiska te występowały jednakże we wszystkich wariantach doświadczeń i dlatego w podobny sposób obciążały wszystkie wyniki. Wobec tego nie podważają wyciągniętych wniosków.

Ponieważ w dalszej części dyskusji wielokrotnie będzie mowa o różnicach w stopniu wyjadania fauny, trzeba w tym miejscu wyjaśnić, że istotność podnoszonych w pracy różnic sprawdzono metodą Hilla (1961).

Przeprowadzone badania ujawniły istnienie szeregu czynników wpływających na stopień wyjadania fitofilnej przez karasie. Do nich należy zaliczyć przede wszystkim pory doby. W nocy wyjadanie fauny z roślin ulegało nasileniu. Za główną przyczynę stwierdzonych dobowych różnic wyjadania zwierząt należy przyjąć ich zachowanie się. Badania Szlauera (1963) wykazały, że fitofilna fauna przebywa podczas dnia ukryta wśród roślin, które opuszcza z nastaniem nocy, wypływając ponad rośliny. Biorąc pod uwagę te swego rodzaju wędrówki dobowe fauny można dokonać interpretacji wyników doświadczeń. Nocne nasilenie stopnia wyjadania fauny w akwariach z roślinami można tłumaczyć jej wypływaniem ponad rośliny, co czyniło zwierzęta bardziej dostępnymi dla ryb w porównaniu z okresem dziennym. Zbliżony stopień wyjadania fauny podczas nocy i dnia w akwariach bez moczarki można tłumaczyć tym, że brak kryjówki roślinnej czynił faunę pokarmową jednakowo dostępnym łupem tak podczas tak podczas nocy jak i dnia. Jako przyczynę zwiększonego wyjadania fauny przez karasie w okresie nocnym trzeba też wymienić obniżenie zdolności ucieczki zwierząt w ciemności. Za takim wyjaśnieniem przemawiają badania Szlauera (1964 i 1968). Z omawianych badań wypływa jeszcze jeden ważny wniosek – fakt żerowania karasia nie tylko w dzień, ale również w nocy.

Kolejnymi czynnikami wpływającymi na stopień wyjadania fauny był rodzaj roślin, wśród których kryły się zwierzęta oraz ich gęstość. Stwierdzony niższy stopień wyjadania fauny z takich roślin jak Myriophyllum i Elodea w porównaniu z Potamogeton i Stratiotes uwarunkowany był zapewne różnicami w budowie tych roślin. Można przyjąć, że drobne liście Elodea i pierzaste Myriophyllum stworzyły zwierzętom lepszą kryjówkę, chroniąc je przed wyjadaniem. Podobnie można tłumaczyć spadek wyjadania fauny w miarę wzrostu zagęszczenia roślin (tab.3). Gęstsza roślinność pozwalała zwierzętom skuteczniej kryć się przed rybami. Rola roślin jako kryjówki dla zwierząt przed rybami ujawnia się szczególnie wyraźnie jeśli porówna się stopień wyjadania fauny w przypadkach braku i obecności roślin. Całkowite wyjadanie wielu gatunków z akwariów o gołym dnie świadczy, że zwierzęta w braku schronienia roślinnego są bezbronne wobec ryb (tab. 3 i 4). Dalszego potwierdzenia wyrażonego poglądu o roli roślin dostarczają wyniki tabeli 4. Świadczą one o tym, że kryjówki roślinnej nie może zwierzętom zastąpić ani żwir ani skupienia Dreissena. O walorach kryjówki roślinnej w porównaniu z podłożem nieroślinnym zadecydował fakt przystosowania się fauny fitofilnej do krycia się właśnie wśród roślin. Niewątpliwie ważną rolę odgrywają tu też urozmaicone kształty roślin, stwarzające zwierzętom duże możliwości krycia się.

Czynnikiem nie wymagającym uzasadnienia, a na pewno wpływającym na stopień wyjadania fauny jest zagęszczenie żerujących ryb (tab. 6). Również długotrwałość żerowania ryb odgrywa tu decydującą rolę, świadczy o tym porównanie wyników tab. 1 (8 godzin żerowania) z wynikami innych tabel obrazujących wyjadanie fauny po dwóch dobach żerowania ryb (tab. 2, 3).

Do bardziej interesujących, a zarazem wielokrotnie potwierdzanych wyników pracy należy zaliczyć zależność stopnia wyjadania zwierząt od przynależności gatunkowej. Grupą zwierząt w najwyższym stopniu wyjadaną przez ryby były wioślarki. Pod tym względem wyraźnie różniły się od mniej wyjadanych Cyclopoida (tab. 1, 2, 3, 4 i 6). Przyczyn tego zjawiska należy szukać w mniejszej zdolności ucieczki wioślarek w porównaniu z innymi skorupiakami, a zwłaszcza Cyclopoida. Wyjaśnienie to w pewnym stopniu potwierdzają wyniki badań Szlauera (1965, 1968), które wykazały, że większość gatunków planktonowych wioślarek odznacza się bardzo małą zdolnością ucieczki w porównaniu z oczlikami. Do zwierząt, które są w małym stopniu wyjadane dzięki ich zdolności do szybkiej ucieczki można zaliczyć poza Cyclopoida, również larwy jętek (Ephemeroptera) – tab. 1-4 i 6. Należy jednak dodać, że czynnikiem chroniącym larwy jętek przed wyjadaniem mogły też być duże wymiary starszych stadiów larw w stosunku do mniejszych osobników karasi. Za kolejny czynnik, który wpływał na stopień wyjadania zwierząt można uważać różną u poszczególnych gatunków zdolność krycia się wśród roślin. Ten czynnik przypuszczalnie zadecydował o całkowitym wy jedzeniu przez ryby Ceriodaphnia i Heterocope (tab. 1, 2, 4, 5). Z bezpośrednich obserwacji wynika, że oba te gatunki pomimo występowania w strefie litoralowej zachowują się jak typowe zwierzęta planktonowe. Ceriodaphnia aktywnie pływając, utrzymuje się z dala od roślin i nie kryje się wśród nich. Podobnie zachowuje się Heterocope, z tą różnicą, że bardzo aktywnie porusza się z miejsca na miejsce. Nic więc dziwnego, że tak eksponujące się skorupiaki były łatwo dostępne i w wyniku tego wyjadane przez ryby. Dyskutując problem wyjadania należy też wziąć, pod uwagę nieatrakcyjność pokarmową pewnych gatunków. Ta przyczyna zadziałała prawdopodobnie w przypadku Hydracarina, powodując ich bardzo niski stopień wyjadania( tab. 1, 3, 4, 6). Podane powyżej przyczyny wpływające na stopień wyjadania poszczególnych gatunków należy traktować jako ważniejsze, a nie wyłącznie oddziaływujące. Z badań Iwlewa 1955) wynika, że wyjadanie fauny pokarmowej przez ryby jest zjawiskiem, na które wpływa cały kompleks właściwości charakteryzujących tak żerującą rybę jak i zjadane zwierzęta.

Analizując stopień wyjadania poszczególnych gatunków napotkano na pewne niezgodności. Polegały one na tym, że w jednych doświadczeniach procent wyjadania danego gatunku był wyższy, a w innych niższy, pomimo zbliżonych warunków w tych doświadczeniach. Przyczyny tych rozbieżności mogły być różnorodne, jak np.: nieco odmienne warunki doświadczenia, inna liczba osobników użyta do doświadczeń.

Wyniki doświadczenia dotyczącego wpływu zagęszczenia fauny na wyjadanie jej przez ryby są trudne do interpretacji. Jednakże wynika z nich, że bezwzględne ilości niezjedzonych wioślarek były bardzo zbliżone zarówno w przypadku niższej jak i wyższej koncentracji wyjściowej tych zwierząt (tab. 5). To samo dotyczy widłonogów. Pod tym względem wioślarki i widłonogi odbiegały od pozostałych grup zwierząt (larwy jętek, Tendipedidae, Ostracoda itd.). Ryby pozostawiały te ostatnie zwierzęta w znacznie większych ilościach, gdy koncentracja fauny pokarmowej była wyższa. Biorąc powyższe pod uwagę można przypuszczać, że w lepszych warunkach pokarmowych (przy większej koncentracji pokarmu) ryby wywierają mniejszą presję na mniej atrakcyjne organizmy pokarmowe. Taka interpretacja pokrywa się w pewnym stopniu z rezultatami badań Iwlewa (1955). Wykazał on, że zwiększenie koncentracji zwierząt pokarmowych polepszające warunki odżywiania, prowadzi do wzrostu wybiórczości ulubionych przez ryby form i do obniżenia stopnia wyjadania sprawniej uciekających zwierząt.

Interesującym zjawiskiem, które uwidaczniają wyniki badań jest istnienie pewnej granicznej koncentracji fauny fitofilnej, do której może być ona wyjadana przez karasie. Spotykamy się z nim w wynikach tab. 5, które wykazują, że niezależnie od różnic w zagęszczeniu podawanego pokarmu, ilości niezjedzonych przez ryby wioślarek i widłonogów były bardzo zbliżone. Również z tab. 6 wynika, że pomimo różnej koncentracji żerujących ryb (5 i 10 sztuk) liczby niezjedzonych, pozostawionych zwierząt były tego samego rzędu. Oczywiście nie wzięto tu pod uwagę wyników dotyczących jednej ryby, ponieważ żerowała ona w sytuacji pewnego nadmiaru pokarmu. Przypuszczalnie pozostawione, niezjadane zwierzęta stawały się niedostępne dla ryb. Mogło to być następstwem zarówno ich niskiej koncentracji jak i wynikiem selekcji. Niezjadane osobniki mogły np. odznaczać się wyjątkowo dużą zdolnością krycia się. Wielkość omawianej granicznej koncentracji fauny nie jest stałą, lecz z pewnością zależy od warunków środowiskowych.

Na zakończenie należy wyrazić przypuszczenie, że stopień wyjadania fauny przez karasie był nie tylko uwarunkowany odrębnymi właściwościami biologicznymi poszczególnych gatunków zjadanych zwierząt, ale również wpływało na to charakterystyczne zachowanie się doświadczalnych ryb. Karaś okazał się gatunkiem o specyficznym sposobie żerowania. Drogą obserwacji ustalono, że raczej nie ugania się on za zdobyczą lecz oczekując na jednym miejscu wyłapuje zbliżające się zwierzęta. Chętnie przebywa wśród roślin zanurzonych. Żeruje zarówno podczas dnia jak i nocy. Karaś charakteryzuje się więc odmiennym sposobem żerowania, np. w stosunku do pelagicznych planktonożernych ryb. Biorąc to pod uwagę nie można wyników badań zbyt pochopnie uogólniać na inne gatunki ryb.

WNIOSKI

Badania prowadzone nad stopniem wyjadania fauny fitofilnej przez karasia (Carassius carassius (L.)) pozwoliły na wyciągnięcie następujących wniosków.

1. Roślinność zanurzona jest kryjówką chroniącą w znacznym stopniu zwierzęta fitofilne przed wyjadaniem przez ryby.

2. Takie rośliny jak Myriopnyllum i Elodea stanowią lepsze schronienie dla zwierząt przed żerującymi rybami w porównaniu z Potamogeton i Stratiotes.

3. Zwierzęta znajdują bezpieczniejsze schronienie przed rybami w gęstszej roślinności. Nie dotyczy to jednak wszystkich gatunków zwierząt w równym stopniu.

4. Roślinność zanurzona (Elodea) stwarza zwierzętom bezpieczniejsze schronienie przed rybami niż innego rodzaju podłoże (żwir, kolonie Dreissena).

5. W środowisku z roślinami zanurzonymi nasilenie wyjadania fauny przez ryby wzrastało podczas nocy w porównaniu z dniem.

6. Żerujące ryby wyjadały faunę tylko do pewnej granicy. Pozostające niezjedzone zwierzęta stanowiły przypuszczalnie zwierzęta stanowiły przypuszczalnie graniczną ich koncentrację, do której ryby były w stanie je wyjadać w konkretnych warunkach doświadczenia.

7. Grupą zwierząt w najwyższym stopniu wyjadaną przez ryby były wioślarki (Cladocera). Pod tym względem wyraźnie różniły się od znacznie mniej wyjadanych Cyclopoida. Stwierdzone różnice wyjaśnia się niejednakowymi możliwościami ucieczki tych grup skorupiaków.

8. Zwierzętami w bardzo małym stopniu wyjadanymi przez ryby były larwy jętek (Ephemeroptera) i wodopójki (Hydracarina). Zjawisko to jest przypuszczalnie wynikiem zdolności do szybkiej ucieczki wykazywanej przez larwy jętek oraz małej atrakcyjności pokarmowej wodopójek.

9. Spotykane, w strefie litoralowej Ceriodaphnia sp. i Heterocope appendiculata były w najwyższym stopniu wyjadane przez ryby, przeważnie całkowicie. Tłumaczyć to można typowym planktonowym trybem życia tych skorupiaków. Zwierzęta te nie kryją się wśród roślin, a wręcz przeciwnie, pływają ponad nimi, stając się przez to łatwym łupem ryb.

10. Karaś jest rybą żerującą w dzień i w nocy. Odznacza się małą ruchliwością, często przebywa wśród roślin i rzadko czynnie szuka pokarmu. Ze względu na to specyficzne zachowanie się użytego do doświadczeń gatunku, wyników badań nie można całkowicie uogólniać na inne ryby.

LITERATURA

Barthelmes D., 1969: Beziehungen zwischen Bewirtschaftung sowie Verbreitung und Massenwechsel der Gattung Daphnia in den Karpfenteichen der Deutschen Democratischen Republik, Z. Fischerei Nr Bd. 17, 1-4.

Grygierek E., 1962: Wpływ zagęszczenia narybku karpi na faunę skorupiaków planktonowych – Rocz. Nauk rol., Ser.B, 81,2.

Grygierek E., 1965: Wpływ ryb na faunę skorupiaków planktonowych (drugi etap badań) – Rocz. Nauk rol., Ser.B, 86,2.

Gurzęda A., 1960: Wpływ presji narybku karpi na dynamikę liczebności Tendipedidae i Cladocera. Ekol. pol. Ser. B, VI, 3.

Gurzęda A., 1965: Wpływ zagęszczenia obsady na odżywianie się narybku karpi. Rocz. Nauk. rol., Ser.B, 86,2.

Hill A. B., 1961: Statystyka dla lekarzy, Warszawa, PWN.

Hrbáček J., and Hrbáčková-Esslová, M., 1960: Fish stock as a protective agent in the occurance of slow-developing dwarf species and strains of the genus Daphnia, Int. Revue ges. Hydrobiol. 45,3.

Ivlev V. S., 1955: Eksperimentalnaja ekologja pitanija ryb, Piščepromizdat, Moskva.

Matlak O., 1963: Występowanie zwierząt bezkręgowych na roślinach wodnych w stawach rybnych. Acta Hydrob. 5: 1-30.

Szlauer L., 1963: Diurnal Migrations of Minute Ivertebrates Inhabiting the Zone of Submerged Hydrophytes in a Lake. Schweizerische Zeitschrift für Hydrologie, XXV, 1.

Szlauer L., 1964: Reaction of Daphnia pulex de Geer to the approach of different objects. Pol. Arch. Hydrob., 12,2,: 5-16.

Szlauer L., 1968: Investigations upon ability in plankton Crustacea to escape the net. Pol.Arch. Hydrob., 15,2.

Wójcik-Migała I., 1965: Wpływ narybku karpi na dynamikę fauny dennej. Rocz. Nauk. rol., Ser. B, 86,2.

Wójcik-Migała I., 1968: Wpływ karpi dwu i trzyletnich na bentos stawów. Acta Hydrob., 10, 1-2.

EATING OUT PHYTOPHAGOUS FAUNA BY CRUCIAN CARP CARASSIUS CARASSIUS (L.)

Summary

Carried out experiments depended on defining the quantity of phytophagous fauna eaten out by Carassius carassius living in aquarium. The experiments were crried out with the aim of determining the influence various factors on the quantity of this fauna eaten out by the fish. The investigations were performed in aquarium set close to the lake shore. Water, plants, food animals and other elements were taken from the lake. The experiments showed that immersed plants make a hiding place for small water animals, protecting them much more against fish than grounds of quite another kind such as gravel, Dreissena colony. Food animals’ ability of hiding from fish was greater in such plants as Elodea and Myriophyllum than in Potamogeton and Stratiotes. Thick-set plants made better hiding-places for the animals, too. Eating out the fauna from plants by Carassius carassius was more intensive during nights in comparison with day-time. Fish seeking food ate out the fauna to some limit only; left, not eaten animals made probably out their limit concentration which could be eaten out by the fish in the experiment conditions. Animals mostly eaten by Carassius carassius were Heterocope appendiculata, Ceriodaphnia furthermore and other species of Cladocera. Cyclopoida were far less eaten but the least of all were eaten Ephemeroptera and Hydracarina larvae. It was proved on the way of observation that Carassius carassius is seeking food both during day and night, that it often resides among plants and seldom is in chase of food. Taking into consideration this specific behaviour of Carasius carassius the obtained results cannot be generalized upon the fish species seeking food in another way.

Tłumaczył: Jan Walczak

ПОЕДАНИЕ ФИТОФИЛЬНОЙ ФАУНЫ КАРАСЁМ CARASSIUS CARASSIUS (L.)

Резюме

Проведенные исследования заключались в определении количества фитофильной фауны, сьедаемой карасём в аквариумах. Они сводились к определению влияния различных факторов на степень поедаемости этой фауны рыбами. Исследования были проведены в аквариумах установленных на берегу озера, из которго брали употребляемую в опытах воду, растения, кормовых животных и другие кормовые компоненты. Опыты проказали, что подводная растительность составляет для мелких водных организмов укрытие, охраняющее их в более значительной степени перед рыбами, чем разного рода бубстраты – гравий, колонии Драйсена. Констатировано большее стремление кормовых животных к укрытию перед рыбами в таких растениях как Elodea и Myriophyllum, чем в Potamogeton и Stratiotes. Более густая растительность также давала животным более надёжное укрытие. Поедание карасём фауны из растительности было более интенсивным в ночное время по сравнению с дневным. Кормящаяса рыба поедала фауну только до определённой границы; остающиеся несъеденными животные составляли предположительно предельную их концентрацию, до которой рыбы были в состоянии поедать их в условиях опыта. Животными, поедаемыми карасём в наиболее высокой степени, были Heterocope appendiculata, Ceriodaphnia а кроме того, и другие виды  веслоногих рачков. Значительно меньше поедались карасём Cyclopoida, а меньше всего – личинки Ephemeroptera и Hydracarina. Путём наблюдения установлено, что карась ябляется рыбой, кормящейся как днём, так и ночью, часто пребывает среди растений и редко устремляется за кормом. Принимая во внимание это специфическое поведение карася, полученных результатов нельзя обобщать в отношении видов рыб с иным способом кормления.

Tłumaczyła: Halina Drzycimska

Praca wpłynęła w lutym 1971 r.

Adres:
Mgr Barbara Szlauer
Instytut Ichtiologii WSR
Szczecin, ul. Królewicza 4
Polska

*                                 *

 *

Galinat, A., 1960: Badania doświadczalne nad stopniem zużytkowania naturalnego pokarmu przez młodsze roczniki karasia (Carassius carassius L.) i lina (Tinca tinca L.) (Experimental studies on the degree of utilising natural food by juvenile crucian carp (Carassius carassius L.) and tench (Tinca tinca L.)). Pol. Arch. Hydrobiol. 8/21: 129-152 (in Polish, with a summary in English).

Linki:

http://rcin.org.pl/dlibra/docmetadata?id=46092&from=pubindex&dirids=30&lp=429

*                                 *

 *

Rozprawy Wydziału Matematyczno-Przyrodniczy Akademii Umiejętności- 1914

Pietruski St.: Przyczynek do znajomości drobnowidzowej budowy przewodu pokarmowego ryb kostnoskieletowych (z tab. 13-16) 137-188.

PRZEWÓD POKARMOWY RYB KOSTNOSZKIELETOWYCH

I Część szczegółowa

1) Carassius carassius (L).

Przewód pokarmowy składa się jedynie z krótkiego mięsistego przełyku i z długiego jelita. Niema zupełnie żołądka ani jelita odbytowego. Brak tych oddziałów w przewodzie pokarmowym ryb karpiowatvch stwierdzili już Meckel, Valatour i Rathke.

A) Przełyk.

Silnie rozwinięty, wielowarstwowy nabłonek utworzony jest prawie wyłącznie z bardzo licznych, drobnych, nieco spłaszczonych komórek, pomiędzy któremi tkwią, w małej ilości, komórki kubkowe. Znajdowałem też gdzieniegdzie wielkie komórki kubkowe, jakie występują zwykle w skórze ryb. Warstwa łącznotkankowa błony śluzowej jest u karasia bardzo słabo rozwinięta. Poprzecznie prążkowana muskulatura przełyku składa się z silnie rozwiniętej warstwy okrężnej (zewnętrznej) i z słabszej podłużnej (wewnętrznej). Na granicy przełyku i jelita niema żadnego granicznego fałdu, a tylko z powodu tego, że bardzo mięsisty przełyk nagle przechodzi w cienkościenne jelito, powstaje pomiędzy tymi oddziałami rodzaj progu granicznego. Do końca przełyku dochodzą z warstwy podłużnej poprzecznie prążkowanej tylko pojedyncze włókna, gdyż główna część tej warstwy już wcześniej zanikła.

B) Jelito.

Zygzakowato przebiegające fałdy błony śluzowej są pokryte jednowarstwowym nabłonkiem. Komórki nabłonkowe, cylindryczne, bardzo słabo ku podstawie zwężone, posiadają wielkie jądro z wyraźnem jąderkiem. Na wolnej powierzchni tych komórek znajduje się typowa dla nabłonka jelita obwódka oskórkowa (Kutikularsaum). Pomiędzy wspomnianemi komórkami nabłonka występują małe i nieliczne komórki kubkowe. Bardzo wiotka tkanka łączna błony śluzowej jest wprost przepełnione olbrzymią ilością ilością limfocytów, brak ich jednak w cieniutkiej warstewce leżącej tuż nad muscularis. Tę wielką ilość limfocytów, występującą w jelicie ryb karpiowatych, stwierdził już Oppel. Również w górnej części łącznotkankowej warstwy można odróżnić cieniutką warstewkę przebiegająca, pod nabłonkiem, a składającą się z bardziej zbitej tkanki łącznej, zawierającej delikatne włókna mięsne gładkie. W fałdach utworzonych przez błonę śluzową nie można prawie dostrzedz tkanki łącznej, gdyż są one prawie całkowicie wypełnione ogromnemi naczyniami chłonnemi. Ku końcowi jelita fałdy te stają się o wiele niższe, a w nabłonku komórki kubkowe są większe i liczniejsze.

Muskulatura początkowego oddziału jelita obecnością włókien poprzecznie prążkowanych różni się znacznie od muskulatury tak środkowej jak i końcowej części tegoż. Mianowicie z okrężnej warstwy mięsnej przełyku wybiegają poprzecznie prążkowane włókna i rozpościerają się na dość znacznej przestrzeni, krzyżując się w rozmaitych kierunkach. Pomiędzy i ponad niemi pojawiają się gładkie włókna mięsne, tworzące, po zaniku włókien poprzecznie prążkowanych, jednolitą, w całem jelicie występująca zewnętrzną, podłużną warstwę mięsną, na której spoczywa silniej od niej rozwinięta okrężna warstwa (wewnętrzna) mięśni gładkich.

*                                 *

 *

Przekrój 2006 s.  47.

Karaś na bezdechu

Mózg pozbawiony tlenu obumiera po kilku minutach. Ryby nie są wielkimi mózgowcami, ale jakimś cudem wytrzymują w stawach, gdzie czasem tlenu nie ma prawie wcale. Latem woda jest rozświetlona słońcem, a rośliny całą parą prowadzą fotosyntezę. Ale zimą, gdy słońce i tlen z powietrza nie docierają do wody chronionej warstwą lodu i śniegu, robi się naprawdę kiepsko. W lutym i marcu w mniejszych zbiornikach ilość tlenu spada niemal do zera. Ale karasie, jak dowodzą fińscy uczeni, dalej mają się całkiem dobrze. Okazuje się, że przełączają się wówczas na alternatywne źródło zasilania. Jesienią spadająca temperatura wody sprawia, że w mózgu karasia zaczyna się magazynowanie glikogenu. Ten węglowodan staje się zimowym źródłem energii, do której wytworzenia nie potrzeba tlenu. Jednocześnie karasie znacznie ograniczają aktywność (po wyjęciu ich zimą ze stawu zaczynają się ruszać dopiero po dwóch minutach)! W rezultacie ich odporność na brak tlenu rośnie około 150 razy! Niedawno odkryto glikogen także w mózgu człowieka. Może kiedyś i ludzie będą mogli nurkować godzinami bez ciężkich na plecach? Karaś (Carassius carassius) może bezpiecznie przetrwać zimę dzięki wykorzystaniu glikogenu.

2015/11/03 | Supplementum

Suplement CCIX

Wszechświat: Tygodnik popularny, poświęcony naukom przyrodniczym, 1894, T. 13, nr 9

Ryba Samogłów czyli Mola
(Orthagoriscus Mola L.).

Fig. 2. Orthagoriscus mola (złowiony pod Dunkerką, w styczniu 1894 r.) podczas ważenia.
Waga ciała 115 kilogramów.

Postaci ryb wogóle są dosyć jednostajne i dają się sprowadzić do klinowatej, wrzecionowatej lub wężowatej, niektóre jednak ryby morskie posiadają kształty bardzo dziwaczne. Od dawna, oryginalnością kształtów swoich, zwróciła na siebie uwagę żeglarzy i przyrodników ryba morska, zwana Samogłowem czyli Mola (Orthagoriscus mola, L.), którą zaliczają do ryb kościstych, rzędu zrosłoszczękich (Plectognothi), Odznacza się ciałem (fig. 1) nadzwyczajnie krótkiem, ściśnionem z boków, głową małą i niewyraźnie odznaczoną, paszczą i otworami skrzelowemi małymi Płetwy piersiowe ma małe i zaokrąglone, płetwa zaś grzbietowa i podogonowa bardzo wysokie, wydłużone i ostro zakończone, zlewają się w jednę całość z płetwą ogonową, krótką lecz szeroką, zajmującą całą wysokość ciała, pomiędzy płetwą grzbietową i podogonową i kończącą niby raptownie ucięte ciało.

Fig. 1. Samogłów (Orthagoriscus mola), swobodnie pływający (bardzo znacznie zmniejszony).

Gęba uzbrojona silnemi szczękami, zmienionemi w ostre krawędzie, Mola nie posiada pęcherza pławnego i pozbawiona jest możności nadymania ciała pęcherzowato, tak rozwiniętej u innych przedstawicieli ryb zrosłoszczękich. Ogólny zarys ciała tej ryby jest jajowato zaokrąglony, za młodu zaś kołowy. Ciało pokrywa skóra gruba, szorstka, koloru zwykle brudno-szaro-brunatnego, od spodu jaśniejszego. Liczba promieni w płetwie grzbietowej 15, piersiowych po 11, podogonowej 15 i ogonowej 13. Wielkość ryby bywa różna, dorasta bowiem do 170 centymetrów długości i od 50 do 200 kilogr. wagi.

Dziwaczna ta ryba mieszka w morzu Śródziemnem i Adryatyckiem, jakoteż w Oceanie Atlantyckim i wogóle w morzach pasa gorącego i umiarkowanego. Zdaje się jednak, że starożytni jej wcale nie znali. Według d-ra A. C. Brehma (Thierleben, II Auf., Die Fischer) Salvani był pierwszy, który o niej wzmiankował, Gesser zaś opisał ją dokładnie, podał jednak obyczaje jej niezupełnie prawdziwe, między innemi, że świeci w nocy jak księżyc. Nowsze obserwacye angielskich i francuskich badaczów wykazały, że Mola jest rybą głębinową, trzyma się bliżej dna, pomiędzy roślinami morskiemi, przy brzegach trafia się rzadko, raczej przypadkowo, wypływa jednak często na powierzchnię podczas pięknej pogody na pełnem morzu i pływa zwykle na płask. Wogóle jest mało ostrożną i pozwala blisko siebie podjechać statkom, z tego powodu łatwo ją bardzo łapać, niekiedy jednak chowa się nagle, zanurzając się głęboko w wodę, lub zostając zaraz pod jej powierzchnią.

Zamieszkuje, jak wspomniano wyżej, bardzo duże przestrzenie morza i spotyka się w gromadach lub parami, niekiedy nawet pojedynczo. Co pewien czas pokazuje się przy wybrzeżach Francyi, w kanale La Manche, Atlantyku i morzu Śródziemnem, gdzie ta ryba jest znaną pod różnemi nazwami pospolitemi: Księżyca morskiego, Ryby księżyca, Kołowrotka, Mola i t. p.

Okaz przedstawiony na rysunku (fig. 2). jest zrobiony podług fotografii, zdjętej przez d-ra Cocheta z Lille i nadesłanej dla czasopisma „La Nature” (Nr 1081 z roku 1894), został złowiony w okolicach Dunkierki i pomieszczony w zbiorach naukowych w Lille. Okaz ten ważył 115 kilogramów. Niekiedy w nadmorskich miastach Francyi, rybacy po złowieniu Orthogoriscusa, pokazują go za małą opłatą osobom spacerującym i można wtedy za niewielką sumę nabyć tę szczególną rybę. Mięso jej jest białe i napozór wydaje się dość apetycznem, po ugotowaniu jednak staje się klajstrowatem i może być zdatne do wyrobu kleju. Wątroba tylko, odpowiednio przyrządzona z winem, jest jadalna.

Mola posiada cały szereg pasorzytów, dochodzący do 20 gatunków, a które należą do różnych gromad zwierzęcych. Istnieje inny gatunek blizki Mola, Orthagoriscus truncatus Retz, bardzo rzadko jednak spotyka się na brzegach Francyi.

*                   *
*

Polonia, 1930, R. 7, nr 2080

NAJSTRASZNIEJSZY POTWÓR MORZA

Ryba księżycowa jest nieubłaganym wrogiem życia w głębinach oceanu. Gdy promienie słoneczne ogrzeją górne warstwy wod morza Adrjatyckiego do wysokości 18-20 stopni, wtedy z głębin morskich wydobywają się na powierzchnie olbrzymie potwory, przebywające dotychczas w ciemnych głębiach toni morskiej. Jednym z nich jest zadziwiającej wielkości t. zw. „ryba księżycowa”. Ciało jej spłaszczone po bokach przypomina postać koła. Jej płetwa ogonowa zajmuje większą część tylnej części korpusu.

Płetwa ta zdobi ją, jakby szeroka koronka. Setki muskułów wprowadzają tę płetwę w ruch i nadają jej ogromną siłę.

Twarde jak krzemień drobne łuski pokrywają skórę ryby, na podobieństwo szkła, pokrywającego papier szklany.

Gdy ryba leży nieruchoma na powierzchni wody na płask w promieniach księżyca, wygląda jakby to była płyta marmurowa, pływająca po powierzchni morza. Stąd nadano jej nazwę ryby księżycowej. Potężne szczęki w formie podków, znajdujące się w górnej i dolnej części paszczy, kościste, twarde posiadają niezmierną siłę. Miażdżą one najtwardszą zdobycz. Ryba księżycowa zajmuje specjalne miejsce wśród ryb, jeżeli mowa o jej wymiarach. Jej płaskie okrągłe ciało ma dwa metry średnicy o powierzchni sześciu metrów kwadratowych. Waga ryby księżycowej dochodzi do 600 klg. Jest to waga, której rzadko kiedy dosięgają ryby, chyba tylko rekiny. Ryba księżycowa rzadko kiedy daje się widzieć.

Pojawia się ona tylko w miesiącach od połowy maja do końca lipca, kiedy panują upały. Pozostałą część roku spędza w głębinach morza.

Pojawienie się jej na powierzchni jest tragedją dla świata zwierzęcego. Miażdży ona swemi potężnemi szczękami pokryte twardym pancerzem raki morskie, jak zwykłe orzechy. Budzi porzerażenie nawet wśród tych stworzeń głębin morskich, które same sieją zniszczenie wśród wszystkiego, co żyje z morzu. Ryba księżycowa jest zawziętym wrogiem ośmiornic, czyli polipów. Walka jej z ośmiornicą jest krótka i zwycięska. Ośmiornica owija ją swemi mackami, a ryba obcina je potężnemi szczękami jedna za drugą i pożera. W końcu pożera i korpus ośmiornicy…

Ryby księżczycowe pojawiają się, że tak można rzec w ciągu jednej nocy odrazu w kilku miejscach: w zatoce Trjesteńskiej, w okolicach Genui i Marsylji. Gdy podpływają do brzegu, robi się nadzwyczajny szum od rozbijanej przez nie wody. Szum ten napędza stracha nietylko ludziom obcym, którzy trafią na taki okres pojawienia się ryby księżycowej, ale i mieszkańcom nadbrzeży.

*                   *
*

Światło, 1900, R. 14, nr 42

Ryba mola-mola.

W przeciwieństwie do mórz północnych, południowe obfitują w twory, nieraz bardzo dziwaczne. Do rzędu takich potworów należy ryba płaszczka: mola-­mola, zamieszkująca Ocean Spokojny.

Mola-mola przebywa licznie w okolicy wysp Santa Barbara; ma ona formę mniej więcej owalną, jest okryta twardą kleistą skórą; górna płetwa, bardzo wysoka, sterczy nad powierzchnią wody, niby żagiel; naprzeciw, pod brzuchem, widzimy dolną płetwę, taką samą. Mola-mola nie należy do dobrych pływaków, a jest tak powolną i ospałą, że z łatwością można zbliżyć się do niej w łódzce i chwytać niemal że rękoma; tak też zazwyczaj ją łowią rybacy. Największe egzemplarze dochodzą do dziesięciu, a nawet jedenastu stóp długości. W pobliżu wysepek Santa Barbara często dają się widzieć całe stada tych ryb, leżących na powierzchni i grzejących boki w promieniach słonecznych. W tem położeniu, miotane falą, są one zupełnie podobne do szczątków rozbitego statku, do tego stopnia, że mewy i jaskółki morskie, znużone lotem i szukające miejsca na odpoczynek, siadają na nich. Mola znosi cierpliwie te wizyty; rybacy powiadają, że ptaki uwalniają ją od pasorzytów i dlatego są chętnie przyjmowane, ale to ulega wątpliwości.

Chociaż ryby te znajdują się w obfitości, jednak rzadko się je poławia, mięso bowiem mają twarde i niesmaczne. Jej muskuły są tak twarde i elastyczne, że kawałek, rzucony o ziemię, odskakuje, jak guma. To też synowie rybaków w niektórych miejscowościach wyrabiają z tego materyału doskonałe piłki.

Młode mole-mole wykluwają się z jajek, złożonych na otwartem morzu i pływających po powierzchni; są one tak mało podobne do starych, że przed kilku jeszcze laty brano je za jakiś odmienny gatunek.

 

*                   *
*

Przyjaciel Dzieci: pismo tygodniowe illustrowane. R. 37, 1897, nr 14

SAMOGŁÓW

W ciepłych strefach, oceanu Spokojnego żyje dziwna ryba, nazywana po polsku samogłowem, a w języku mieszkańców Kalifornii: mola-mola (sun fish). Jak widzimy na rysunku, jest ona podobną do uciętej głowy jakiejś wielkiej ryby, ma bowiem ciało prawie że okrągłe, cokolwiek spłaszczone; u góry i u dołu sterczą potężne płetwy, a ogona prawie nie znać.

Mola-mola lubi się wygrzewać nieruchomie na powierzchni oceanu, w promieniach słonecznych; miotana falą, wygląda, jak szczątek rozbitego statku, to też mewy, jaskółki i inne ptactwo morskie, zapewne przez pomyłkę, siadają dla chwilowego wypoczynku na jej grzbiecie, a nawet urządzają sobie po nim małe przechadzki.

Wiosłując ostrożnie, można się dostać w sam środek stada samogłowów, przypatrzeć się im dokładnie, a nawet – chwytać je rękami; są to bowiem stworzenia nadzwyczaj ociężałe i głupie.

Zniknęłyby one od dawna, gdyby łowienie ich przynosiło jakąkolwiek korzyść, rybacy jednak zostawiają je zwykle w spokoju, albowiem wiedzą, że mięso ich jest czarne, żylaste i niesmaczne. Tylko dzieci umieją spożytkowywać bardzo twarde i sprężyste muskuły potwornej ryby; robią z nich mianowicie piłki, odskakujące równie dobrze, jak lanki gumowe.

Nawiasem dodamy, że nasi pra-ojcowie sporządzali sobie piłki do palanta z chrząstki jesiotra, która także odznacza się wielką sprężystością.

Czem się żywi mola-mola?

Spojrzyjcie na jej wązką jamę ustną, a odgadniecie, że nie ugania się ona za rybami, jak rekin lub szczupak; zresztą jest ociężałą i pływa powoli, aby mogła się utrzymać z łowów na inne ryby. Zadawalnia się więc drobnymi skorupiakami i nieruchomymi ślimakami, które chwyta bez trudu Jest ona pospolitą u wybrzeży Kalifornijskich, lubi zwłaszcza przebywać w pobliżu niewielkich wysepek, rozrzuconych licznie w tamtych okolicach oceanu Spokojnego.

*                   *
*

Dziennik Warszawski. 1875, nr 207

* Szczególna ryba. Niedawno do aquarium w Havro dostarczono egzemplarz nadzwyczaj rzadkiego rodzaju ryb, który w nauce nosi nazwę orthagoriscus mola (Cuvier), a zwykle nazywany jest księżycem. Ciało tej szczególnej ryby świeci w ciemności blaskiem fosforycznym, tak że w nocy, kiedy się trzyma na powierzchni wody, można ją wziąć łatwo za odbicie księżyca. Rybacy twierdzą, że ryba ta ma zawsze kształt napółmartwej istoty, lub jakiego szczątka bez życia, niesionego falą dowolnie, a pływa ona tak blizko powierzchni, że jego płetwa grzbietowa często się wysuwa nad wodę. Egzemplarz znajdujący się teraz w aquarium, ma jeden mlimetr i ćwierć od jednej płetwy od drugiej. Po skórze idą pasy cynamonowe, bledsze ku brzuchowi; źrenica szaro-brunatnych oczu otoczona jest pierścieniem koloru jasno-żółtego.

*                   *
*

Kosmaczewski Jan: Rybołówstwo morskie na wodach północnej Europy, Gdynia 1947, Spółdz. Wydawn. „Żeglarz”. 8° s 179, map. 2.

Samogłów (Orthagoriscus mola, Mondfisch)

Ryc. 42.

Szerokość tej ryby jest prawie równa jej długości. Samogłów osiąga 2.5 m. długości i wagę kilkuset kilogramów. Ciało ryby ma barwę szarobrunatną na grzbiecie i szarawą na brzuchu i bokach. Kształt ryby przypomina głowę. Boki szerokiego ciała są spłaszczone. Gęba dorosłych ryb jest bezzębna. Płetwy wyglądają, jak długie żagle. Szeroka płetwa ogonowa otacza szeroki koniec ciała. Z wielkiej ilości jaj samicy wylęgają się larwy, pokryte kolcami.

Samogłów żywi się skorupiakami i różnymi żyjątkami morskimi. Ryba ta zamieszkuje głębokie wody Atlantyku, Morza śródziemnego, w mniejszym stopniu występuje na Morzu Północnym, bardzo rzadko jest spotykana w Bałtyku. Z głębi często samogłów wypływa na powierzchnię morza. Łowi się tę rybę rzadko z uwagi na to, że mięso jej nie jest smaczne.

*                   *
*

Bogdan Suchodolski: Wielka encyklopedia powszechna PWN, 1967.

SAMOGŁÓW, Mola mola, ryba z rzędu zrosłoszczękich (Tetraodontiformes); dł. do 4 m, ciężar do 1000 kg; ciało bocznie spłaszczone, ze zredukowanym całkowicie ogonem; płetwy grzbietowa i odbytowa wysokie, podparte chrzęstnymi płytkami, płetw brzusznych brak; falujące ruchy płetw umożliwiają pływanie; szkielet przeważnie chrzęstny, pęcherza pławnego brak; s. żywi się planktonem, skorupiakami, głowonogami i drobnymi rybami; niezwykle płodny — składa do 300 mln ikry; larwy b. różnią się od dorosłych, mają liczne kolce, które u dorosłych zanikają; s. jest spotykany w pelagialu mórz gorących i ciepłych, czasem też bardziej na pn.; mięso niesmaczne.

*                   *
*

Zygmunt Grodziński, Bronisław Ferens: Zoologia; przedstrunowce i strunowce:
Podręcznik dla studentów biologii. Państwowe Wydawn. Naukowe, 1967.

Samogłów, Mola mola (L.), żyje pelagicznie, pływa bardzo słabo, raczej daje unosić się prądom wody. Dorasta do 2 m średnicy i ciężaru ponad 1000 kg. Znosi do 300 milionów ziarn ikry o średnicy 2 mm, co jest najwyższą liczbą osiąganą przez ryby. Młode przechodzą przeobrażenie.

*                   *
*

Krzysztof Bieniarz: Wpływ światła na ryby. [The effect of light on fish].
Kosmos: Biologia, Tom 22, 1973, s. 335-347.

„Samogłów i tilapia są aktywne seksualnie głównie w jasne, słoneczne dni, a każde czasowe zachmurzenie powoduje cofnięcie się samogłowa do głębokiej wody i zahamowanie aktu tarła [7]. Dłuższy okres zachmurzenia może wywołać u tilapii nawet degenerację gonad [2]. „

Linki:

www.rybackie.mir.gdynia.pl/files/wr-11-12-2010.pdf
http://bc.mbpradom.pl/dlibra/plain-content?id=10671
http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/plain-content?id=231590
www.sbc.org.pl/dlibra/plain-content?id=100890
ebuw.uw.edu.pl/dlibra/plain-content?id=162222
http://gbc.org.pl/dlibra/docmetadata?id=572&from=publication&tab=1
pbc.gda.pl/dlibra/plain-content?id=21367
http://ebuw.uw.edu.pl/dlibra/plain-content?id=125040
http://www.hel.univ.gda.pl/aktu/2014/mola_mola_ocieplenie.html
http://www.hel.ug.edu.pl/aktu/2005/molamola.htm
http://www.aiep.pl/volumes/1970/3_1/pdf/3_1_06.pdf

http://joemonster.org/art/9039
http://archive.org/stream/cbarchive_52333_theoceansunfishfamilymolidae1950/theoceansunfishfamilymolidae1950#page/n31/mode/2up/search/mola

 

2015/10/14 | Supplementum