Suplement CXIII

Skóra S., 1972: Płoć (Rutilus rutilus L.) zbiornika zaporowego w Przeczycach. [The roach (Rutilus rutilus L.) from the dam reservoir in Przeczyce]. Acta Hydrobiol., 14, 4 : 399-418.

STRESZCZENIE

Praca została wykonana w ramach zespołowych badań nad metodyką zagospodarowania przeczyckiego zbiornika zaporowego, prowadzonych przez Zakład Biologii Wód PAN w Krakowie.

Płoć jest jednym z najpospolitszych gatunków ryb zasiedlających zbiornik przeczycki, dzięki czemu stanowi istotny składnik zespołu ichtiofauny zbiornika. Badania oparto na 205 okazach płoci złowionej w zbiorniku przeczyckim za pomocą sieci biernego połowu (tabela I). Pozyskano okazy w wieku od 4 do 15 lat o długości ciała 12,6 do 29,5 cm. Opracowano wiek, wzrost, cechy morfologiczne, merystyczne, płodność i zawartość przewodów pokarmowych płoci w zbiorniku.

W analizowanej populacji płoci zdecydowaną przewagę miały samice, a ich udział wynosił aż 71,2%. Stosunek ten niewiele się zmienia w zależności od okresu połowu, zmienia się jednak w obrębie poszczególnych grup wiekowych. Stwierdzono również nierówny wzrost samic i samców płoci, a różnica ta w długości ciała wahała się od 1,8 do 7,3% na korzyść samic.

Wzrost płoci w zbiorniku przeczyckim w porównaniu do wzrostu płoci w innych akwenach leżących na terenie całej Europy jest bardzo dobry (ryc. 1, 2), co wskazuje na korzystne dla tej ryby warunki środowiskowe w omawianym zbiorniku.

Wartości współczynnika odżywienia (ryc. 3) kształtowały się niejednakowo w poszczególnych latach, ogólnie jednak jego wartości obliczone dla poszczególnych grup wiekowych płoci były dość wysokie w porównaniu do wartości tego współczynnika u płoci pochodzącej z innych zbiorników wodnych.

Z tabeli II wynika, że nie tylko długość ciała, ale i rozwój większości innych mierzonych cech ciała samic płoci postępuje szybciej niż samców. Prawie wszystkie cechy morfologiczne zmniejszały swoją zmienność z wiekiem ryb, co świadczyłoby o wzroście stabilności kształtu ciała płoci z wiekiem (tabela III). Na podstawie tabeli IV można wykazać, że niektóre cechy plastyczne tak tułowia, jak i głowy zmniejszają się z wiekiem, natomiast inne z wiekiem wyraźnie wzrastają. Są też proporcje ciała badanej płoci, które w okresie całego życia zachowują się stabilnie, oczywiście chodzi tu o stabilność względną.

Zęby gardłowe u płoci ze zbiornika przeczyckiego ułożone jednoszeregowo występowały w ośmiu układach (tabela V). Liczba łusek na linii bocznej płoci wykazywała dość duży zakres wahań od 41 do 46 łusek, przy 7 — 9 rzędach nad linią boczną i 3 — 5 rzędach łusek poniżej linii bocznej (tabela VI). W płetwach występowała następująca liczba promieni twardych i miękkich: w grzbietowej III/9 — 12, w piersiowych 13 — 47, w brzusznych 8 — 10, w odbytowej III/10 — 13 i ogonowej 17 — 20. Liczba wyrostków filtracyjnych na zewnętrznej krawędzi pierwszego łuku skrzelowego wahała się od 10 do 14 wyrostków. W kręgosłupie płoci z Przeczyc najczęściej spotykało się 40 i 41 kręgów przy rozpiętości wahań od 37 do 43 kręgów.

Wahania osobnicze płodności samic płoci w zbiorniku przeczyckim były bardzo wysokie od 12 480 do 334 464 ziarn ikry od jednej samicy. Na podstawie obliczonych wartości średnich stwierdzono zależność pomiędzy długością i ciężarem ciała ryby a jej płodnością (tabela VII). Współczynnik dojrzałości płciowej (procentowy stosunek ciężaru gonad do ciężaru ciała) najwyższą wartość osiągnął w kwietniu i maju w IV i V stadium dojrzałości płciowej (tabela VIII).

Płoć w zbiorniku przeczyckim od kwietnia do lipca włącznie przedkładała pokarm zwierzęcy nad pokarm pochodzenia roślinnego, natomiast od sierpnia do października zawartość pokarmu roślinnego w przewodach wyraźnie się zwiększyła (ryc. 4). Zawartość przewodów pokarmowych płoci była bardzo różnorodna, co świadczy o bardzo dobrym przystosowaniu się tej ryby do warunków biotopu. Pobieranie pokarmu przez ryby w okresie całego roku zależne było w dużej mierze od aktualnej podaży i zachowania się organizmów pokarmowych oraz warunków chemiczno-fizycznych i hydrochemicznych środowiska.

*                                  *
*

Niederholzer R., Hofer R. 1980 – The feeding of roach (Rutilus rutilus L.) and rudd (Scardinius erythrophthalmus L.). I. Studies on natural populations. Ekol. pol, 28: 45-59.

 5. SUMMARY

The gut content of three roach and two rudd populations (Table I) in four Tyrolean lakes (Table II) was analysed at monthly intervals.

Both species are characterized by a heterogeneous diet of plants, animals and detritus (Figs. 2—6) in addition to which allochthonous components consisting of animal surface food (Figs. 2—6), conifer pollen and birch seeds (Figs. 2, 5) are consumed.

The roach prefers animal food in winter and plant matter in spring (Fig. 7). Moreover, this species exhibits temperature-specific preferences (Fig. 13), i. e., for animal matter below 5 and above 20°C, for detritus between 5 and 15°C and for plants between 15 and 20°C. In rudd, however, no influence of season or temperature on feeding habits could be observed (Fig. 8).

In roach the relative gut content increases with rising water temperature (Fig. 12) and with plant consumption, and to a lesser extent with detritus consumption, and is at a minimum on a purely animal diet (Fig. 9).

6. POLISH SUMMARY

Badano zawartość przewodów pokarmowych trzech populacji płoci i dwóch populacji wzdręgi (tab. I) w czterech jeziorach tyrolskich (tab. II). Próby pobierano w odstępach miesięcznych.

W skład różnorodnego pokarmu obu gatunków ryb wchodzą rośliny, zwierzęta i detrytus (rys. 2—6). W dodatku konsumowane są składniki pokarmowe pochodzenia allochtonicznego: zwierzęta znajdujące się na powierzchni wody (rys. 2—6), pyłek drzew iglastych i nasiona brzozy (rys. 2, 5).

Płoć preferuje pokarm zwierzęcy w zimie a roślinny w porze wiosennej (rys. 7). Gatunek ten wykazuje przy tym specyficzne preferencje pokarmowe w różnych temperaturach (rys. 13): poniżej 5 i powyżej 20°C dominuje pokarm zwierzęcy, w zakresie temperatur między 5 i 15°C — detrytus, a w zakresie między 15 i 20°C — pokarm roślinny. U wzdręgi nie  zaobserwowano jednak wpływu pory roku lub temperatury na odżywianie się (rys. 8).

U płoci wzrasta względna zawartość przewodu pokarmowego ze wzrostem temperatury (rys. 12) i w przypadku konsumpcji pokarmu roślinnego, a w mniejszym stopniu w przypadku konsumpcji detrytusu. Wartość ta jest najniższa, gdy w diecie znajdują się wyłącznie zwierzęta (rys. 9).

*                                  *
*

Hofer, R. & Niederholzer, R. (1980): The feeding of roach (Rutilus rutilus L.) and rudd (Scardinius erythrophthalmus, L.), II. Feeding experiments in the laboratory. — Ekologia Polska 28: 61-70.

5. SUMMARY

The daily relative consumption and the relative gut content were studied in roach and rudd kept under laboratory conditions at four temperatures (12, 16, 20, 24°C) and on four diets (Chara sp., Zannichellia palustris, filamentous algae and Tenebrio molitor larvae).

Except for meal worm-fed roach a strong temperature dependence of the amount of food consumed was found (Fig. 1, 2).

The daily relative consumption of filamentous algae and meal worms was below 8% whereas maximum values up to 40% were obtained when the food consisted of Chara or Zannichellia. On a diet of filamentous algae the decrease in body weight observed was only slightly less than that of fish without food (Fig. 3).

On a plant diet a relationship could be established between relative consumption and relative gut content which appears to hold true for both species at acclimation temperatures of 16, 20 and 24°C (Fig. 4). These results can be used to calculate the duration of intestinal passage, which is found to decrease with increasing consumption from about 9 hours to a minimum of 2—3 hours (Fig. 5).

A daily relative consumption of above 12% of the body weight can only be achieved by distension of the intestine.

Knowing the duration of intestinal passage it is also posible to calculate the real activity of digestive enzymes (amylase, protease) (Fig. 6) in the gut contents from the time of food uptake to its output in the faeces.

6. POLISH SUMMARY

Badano względną dobową konsumpcję i względną zawartość przewodów pokarmowych u płoci i wzdręgi w warunkach laboratoryjnych: cztery warianty temperatury (12, 16, 20 i 24°C) i cztery rodzaje pokarmu (Chara sp., Zannichellia palustris, nitkowate glony i  larwy Tenebrio molitor).

Stwierdzono silną zależność między ilością konsumowanego przez ryby pokarmu a temperaturą, z wyjątkiem płoci karmionych larwami T. molitor (rys. 1,2).

Względna dobowa konsumpcja nitkowatych glonów i larw T. molitor wynosiła poniżej 8%, podczas gdy maksymalne wartości dochodzące do 40% wystąpiły w przypadkach, gdy pokarm stanowiły Chara lub Zannichellia. Spadek ciężaru ciała u ryb karmionych nitkowatymi glonami był tylko nieco niższy niż u ryb głodzonych (rys. 3).

W przypadku pokarmu roślinnego można ustalić zależność między względną konsumpcją i względną zawartością przewodów pokarmowych u obu gatunków ryb w temperaturach aklimatyzacyjnych między 16, 20 i 24°C (rys. 4). Wyniki te mogą być zastosowane do obliczania czasu pasażu pokarmu w jelitach, który obniża się wraz z wzrastającą konsumpcją od około 9 godz. do minimum 2-3 godz. (rys. 5).

Względna dobowa konsumpcja wynosząca ponad 12% ciężaru ciała może być osiągnięta tylko poprzez rozszerzanie się jelita.

Znając czas pasażu pokarmu można także obliczyć rzeczywistą aktywność enzymów trawiennych (amylaza, proteaza) (rys. 6) w stosunku do zawartości jelita od czasu pobrania pokarmu do jego wydalenia z kałem.

 Linki:

http://www.aiep.pl/main/results.php?q=rutilus
http://www.kpbc.ukw.edu.pl/dlibra/docmetadata?id=79466&from=publication

http://rcin.org.pl/Content/15899/WA488_3316_P509-T3_z1-2-AHR.pdf

http://yadda.icm.edu.pl/baztech/element/bwmeta1.element.baztech-article-BPG8-0038-0015

2013/12/30 | Supplementum

Suplement CXII

Kosmos: Biologia,
Polskie Towarzystwo Przyrodników im. Kopernika
Państwowe Wydawn. Naukowe, T. 18, 1969 s. 191-196

PRACE ZAKŁADÓW I INSTYTUTÓW
NUKOWYCH

INSTITUTO NACIONAL DE LIMNOLOGIA W ARGENTYNIE*
I JEGO DZIAŁALNOŚĆ NAUKOWA

*INALI, Santo Tomé (Santa Fe).

Jednym z potężnych motorów sterowania życiem naukowym Argentyny jest Państwowa Rada Badań Naukowych i Technicznych (Consejo Nacional de Investigaciones Scientificas y Tecnicas — CNIST) z siedzibą w Buenos Aires. Organizuje ona i popiera badania biologiczne i techniczne w najszerszym znaczeniu tych słów, od teoretycznych badań przyrodniczych do medycyny stosowanej i od matematyki i fizyki teoretycznej aż do budowy reaktorów atomowych włącznie.

Jedną z poważnych trosk Argentyny jest zaopatrzenie w wodę. Ten kraj kontrastów cierpi ogromnie na brak dobrej wody, zarówno do picia, jak dla celów rolniczych i przemysłowych, mimo że przepływa przezeń tak potężna rzeka jak Parana, która ma około 4020 km długości (także częściowo na terenie Brazylii), największą szerokość pod Buenos Aires 105 km i średni roczny odpływ 20 247 km³. Te olbrzymie masy wody odpływają jednak prawie bezużytecznie albo nawet szkodliwie dla kraju, powodując jego kolosalną erozję lub niszcząc go olbrzymimi powodziami. Ogromne połacie kraju, pozbawione wody, przybierają charakter pustynny. Jak wielkie znaczenie miałaby woda dla tych terenów świadczy wielki eksperyment gospodarczy z rozprowadzeniem wody rzeki Rio Negro, który doprowadził do rozkwitu miasta Neuquen i jego okolic tak, że z pustyni miasto to stało się jednym ze spichrzów owocowych Argentyny.

Problem wody w Argentynie polega nie tylko na jej braku w wielu rejonach kraju, ale także na tym, że nawet tam gdzie ona się znajduje jest ona często nieprzydatna do użytku ze względu na swą jakość — duże zasolenie albo ogromną mętność powodującą, że woda w ogromnej większości rzek i ich zalewów jest koloru czekoladowego. W wyniku tego wiele miejscowości czerpie wodę nie z ujęć powierzchniowych, lecz korzysta jedynie z wód głębinowych, których ujmowanie i eksploatacja jest, jak wiadomo, bardzo kosztowne. W ten sposób np. miasteczko Santo Tomé, w którym położone jest INALI, 6 km od Santa Fe, mimo że leży nad rzeką Salado (rzeka Słona) nie korzysta z tej wody, lecz czerpie ją przy pomocy około 2500 indywidualnych studni głębinowych (każdy dom ma własną studnię z motorem elektrycznym). Jeden z browarów w Santa Fe dowozi cysternami wodę do wyrobu piwa z odległości około 40 km, a samo miasto rozporządza zaledwie jednym skromnym kąpieliskiem nad brzegiem zbudowanego przez siebie sztucznego jeziora (Lago del Sur) oraz zalewem odnogi Parany — Laguna Setuval, często wysychającym, o głębokości średniej około 50 cm, wodzie czekoladowej i w pełni lata niedostępnym dla kąpieli ze względu na masowy pojaw piranii (ryby odgryzające ciało kąpiących się), co zmusza zarząd miasta do odgradzania części tego zalewu stalowymi siatkami, uniemożliwiającymi dostęp. Wewnątrz odgrodzonego zalewu, przy pomocy wskazań pracowników INALI wyniszczono wszystkie ryby (także raję, której ukłucie końcem ogona powoduje ból nie do zniesienia) używając wyciągów z Rothenonu, co jednak jest zabiegiem kosztownym i wystarcza tylko na krótko.

Te powszechne i różnorodne kłopoty z brakiem wody w kraju spowodowały, że CNIST postanowiła zająć się tym problemem i w 1964 r. utworzyła INALI z zadaniem prowadzenia badań wód powierzchniowych  w zakresie najszerszym, przede wszystkim z teoretycznego punktu widzenia. Instytut położony jest we wspomnianym wyżej Santo Tomé, przedmieściu Santa Fe, tuż nad brzegiem rzeki Salado, około 300 m od głównej szosy południe-północ (Rosario — Resistencia).

Nowo wzniesiony budyneczek, żelbetonowej konstrukcji, składa się z 10 małych pokoi na parterze i 4 na I piętrze i już dzisiaj jest o wiele za ciasne dla potrzeb instytutu. W związku z tym już w 1967 r. były gotowe plany budowy dwu nowych budynków, w zasadzie parterowych¹.

INALI posiada następujące pomieszczenia laboratoryjne: 1) pracownię biologiczną do badania gąbek, 2) dwa pokoje do badań fito- i zooplanktonu, 3) dwa pokoje do badań ichtiologicznych, 4) wiwarium, 5) pracownie. do pomiarów produkcji pierwotnej, 6) dwa laboratoria chemiczne, 7) pracownię mikrobiologiczną. Całość uzupełnia pokój dyrektora instytutu, dwa pokoje administracyjne, biblioteka i mały pokój socjalny (gotowanie kawy, herbaty i herbamate oraz przyrządzanie mniejszych posiłków okolicznościowych). Poza tym instytut rozporządza halą na sieci, łodzie itp., budyneczkiem dla dozorcy (dwa pokoje, kuchnia i łazienka) oraz warsztatem stolarskim, ślusarskim i szklarskim. W ogrodzie znajduje się stacja meteorologiczna I kategorii, a w małej przystani nad rzeką Salado dwie motorówki i dwie łodzie wiosłowe.

Zatrudnionych było w ciągu 1967 r. łącznie z dyrektorem, 16 pracowników naukowych, 3 sekretarzy i bibliotekarka, 2 laborantów oraz 4 rzemieślników (stolarz, ślusarz, szklarz — szofer i murarz), łącznie 26 osób.

Personel naukowy INALI składał się z zoologa pracującego łącznie z dyrektorem nad gąbkami i mięczakami, zoologa-ekologa (Urugwajczyk), fitosocjologa (wyższe rośliny wodne), specjalisty od fitoplanktonu, specjalisty od zooplanktonu, 3 asystentów pracowni ichtiologicznej, 3 inżynierów chemików pracujących nad pomiarami produkcji pierwotnej wód Parany oraz mikrobiologa. Piszący niniejszy artykuł był zatrudniony jako samodzielny pracownik naukowy w zakresie chemii i mikrobiologii wody.

Wyposażenie aparaturowe INALI jest bardzo nowoczesne, jakkolwiek niekompletne. Szczególnie biolodzy rozporządzali najnowocześniejszymi mikroskopami zachodnioniemieckimi, amerykańskimi i japońskimi, doskonałymi lupami stereoskopowymi oraz świetną aparaturą optyczną do czytania łusek ryb. Można by nawet mówić o nadmiarze optyki w stosunku do innej aparatury, być może pod wpływem osobistych zainteresowań dyrektora-systematyka, który lubuje się w gromadzeniu mikroskopów, nie tylko najlepiej wyposażając pod tym względem instytut, lecz także gromadząc prywatnie stare mikroskopy o wartości muzealnej jako swoje hobby. Pracownia chemiczna jest wyposażona w spektrofotometr Hilgera, aparat do chromatografii gazowej, dwa fotometry i szereg mniej ważnych aparatów pomocniczych. Wyposażenie pracowni mikrobiologicznej było prymitywne i zamówiono nowe wyposażenie. Również pracownia izotopowa do badań produkcji pierwotnej metodą C14 opierała się na bardzo prymitywnych przelicznikach, które jednak w najbliższym czasie miały być zastąpione nowoczesną aparaturą pomiarową. W zasadzie instytut nie posiadał żadnych trudności aparaturowych, korzystając zarówno z kredytów rządowych CNIST, jak też i z licznych subsydiów amerykańskich (Rockefeller Foundation itp.). Niekiedy kupowano aparaturę japońską i zachodnioniemiecką, która była stosunkowo najtańsza i przy wysokiej jakości nie sprawiała dodatkowych kłopotów, gdyż była dostarczana w stanie nie wymagającym reklamacji. Aparatura nabywana w USA często przychodziła źle skompletowana i uszkodzona na skutek wadliwego opakowania. Przy kupnie aparatury obowiązywał wybór najtańszej oferty, со prowadziło do ogromnej wstępnej pracy administracyjnej (wybór z przeróżnych katalogów i pisanie licznych zamówień wstępnych), analizy cen i jakości oferowanej aparatury, a w rezultacie nie zawsze kończyło się wyborem za najniższą cenę aparatu najlepszego i najlepiej nadającego się do zamierzonego celu. W ogóle rozmiary administracji argentyńskiej, także w INALI, przekraczały wszystko do czego na tym odcinku jesteśmy przyzwyczajeni. Prawie każda czynność urzędowa wymagała tam szerokiego pisemnego udokumentowania.

Biblioteka instytutu jest skromna i stanowi jego słabą stronę zarówno na odcinku czasopism, jak i odbitek z wymiany. Te braki wyrównywano z dużym powodzeniem przy pomocy mikrofilmów potrzebnych publikacji, sprawnie nadsyłanych przez biuro dokumentacji naukowej CNIST oraz przy pomocy dość bogatego działu podręczników.

Prace instytutowe są publikowane prawie bez wyjątku w czasopiśmie naukowym „Physis”, wydawanym wyłącznie w języku hiszpańskim ze streszczeniami angielskimi przez CNIST w Buenos Aires. Czas wydania od przyjęcia do druku do ukazania się pracy wynosił 4 do 6 miesięcy, papier był bardzo dobry, druk staranny. W tej chwili ukazało się drukiem około 40 publikacji INALI, w wiekszości z zakresu systematyki zwierząt okolicznych drobnych zbiorników wodnych.

Głównym terenem badań INALI są wody okolic Santa Fe, najmniej rzeki Parany, przepływającej w odległości około 20 km od  instytutu, zaś głównie jej trzech odgałęzień (Colastiné, Ubajay i Leyes), powstałej z ich połączenia rzek Santa Fe i Coronda oraz uchodzącej do Corondy rzeki Salado. Poza ostatnio wymienioną rzeką Salado, która wypływa u stóp Kordylierów, wszystkie wymienione tu pozostałe rzeki drenują rozległe bagna Parany, ciągnące się wzdłuż jej brzegów pasem 20 — 30 km szerokości, i typem właściwie reprezentują jej wodę. Wśród tych bagien znajdują się drobne zbiorniki wód stojących okresowo łączące się z wymienionymi rzekami, zwane tutaj lagunami. Ze zbiorników tych INALI wybrał dwa (Laguna Los Espechos i Madrejorn Don Felipe) jako obiekty intensywnych badań limnologicznych w cyklu rocznym, chemicznych, biologicznych i ichtiologicznych.

Poziom wód Parany nie zależy bezpośrednio od wielkości opadów w rejonie Santa Fe, lecz od tego со się dzieje znacznie wyżej (1000 — 2000 km) a zwłaszcza w rejonie Kordylierów. Ponieważ klimat tych dwu części Argentyny jest całkowicie odmienny, zdarza się, że niekiedy przy pięknej i suchej pogodzie w Santa Fe pojawiają się nagle gwałtowne przybory niektórych z wód rzecznych otaczających je pierścieniem i to wielokrotnie w ciągu roku, a co kilka lat dochodzi do wielkich powodzi, w czasie których wody Parany płyną cała swą pradoliną, niekiedy 100 km szeroką, zamieniając opisane wyżej tereny bagienne w bezkresne morze.

Prawie wszystkie wody rejonu Santa Fe są niezwykle mętne tak, że przez cały rok posiadają mniej lub więcej intensywną barwę czekolady. Mętność ta pochodzi od drobnych cząstek gliny wymywanej z rejonów górskich i podgórskich, a szczególnie obficie przynoszonych przez rzeki Bermejo i Pilcomayo, uchodzące do rzeki Paraguaj tuż przed jej połączeniem się z płynącą z Brazylii Paraną, około 800 km powyżej Santa Fe. Cząstki te są bardzo różnej wielkości, a wiele jest tak drobnych, że się praktycznie w ogóle nie sedymentują. Rezultatem tej mętności są zamulone nieraz na około 1 m głębokości brzegi rzeki i lagun, stosunkowo nikłe przenikanie światła w głąb wody mimo bardzo intensywnej insolacji oraz mechaniczne uszkadzanie organizmów rzecznych, zwłaszcza planktonowych, na skutek bombardowania ich miliardami koloidalnych cząstek gliny. Najdrobniejsze cząstki frakcji koloidalnej przechodzą przez analityczne filtry laboratoryjne, a zatykając szybko filtry membranowe powodują, że wykonywanie niektórych oznaczeń chemicznych w tych wodach jest prawie niemożliwe normalnymi metodami laboratoryjnymi lub też obarczone tak dużymi błędami, zmuszają do wypracowywania specjalnej metodyki badawczej, np. opartej na zasadach rozdzielania chromatograficznego (ekstrakcje). Także wirowanie do 6000 obrotów na minutę nie uwalnia wody od tych koloidów, a w niektórych wodach nie czyni tego nawet 15 000 obrotów na minutę.

Mimo wysokiej suchej pozostałości wód rzecznych okolic Santa Fe, wywołanej ogromną ilością wyżej opisanych zawiesin gliny, wody te są w zasadzie miękkie, typu węglanowo-krzemianowego i wapniowo-magnezowego. W składzie tym szczególną uwagę zwraca stosunkowo duży udział krzemionki zarówno w postaci rozpuszczonych krzemianów, jak i w postaci koloidalnej, których obecności przypisuje INALI niezwykle obfity rozwój gąbek (kilkanaście gatunków) porastających masowo wszelkie zanurzone przedmioty, a niekiedy wyścielających dno zbiorników i tworzących podwodne skały. Gąbki te przesycone są krzemianowymi skamielinami.

Przy stosunkowo nikłej zawartości elektrolitów w wodach systemu Parany także w małych ilościach występują węglany wapnia, spełniające — jak wiadomo — w wodach rolę związków buforowych. W tych warunkach koncentracja jonów wodorowych (pH) tych wód ulega gwałtownym zmianom. Ponieważ przy tym z rozkładu roślin, zalegających zlewnię i brzegi zbiorników w ogromnych ilościach, do wód tych dostają się duże ilości dwutlenku węgla i kwasów organicznych, wspomniany odczyn wody waha się głównie w zakresie kwaśnym około pH 6,0 — 6,5, rzadko kiedy tylko osiągając 8,4, gdy na skutek fotosyntezy wolny dwutlenek węgla jest z wody wyczerpany.

Z badań INALI okazało się dalej, że mimo wysokiej w ciągu roku średniej temperatury wody, znacznej ilości soli pokarmowych (N, P i K) i mimo ogromnej insolacji rozmiary fotosyntezy są stosunkowo nikłe, gdyż dno rzeki jest słabo porośnięte roślinnością wodną (szybki prąd i zamulenie), woda jest uboga w fitoplankton, a fotosynteza odbywa się w rozmiarach ograniczonych na skutek złych stosunków świetlnych spowodowanych wysoką mętnością wody. Do powyższego dołącza się drugi paradoks, mianowicie że wody te są stosunkowo bardzo ubogie w rozpuszczone związki organiczne (utlenialność w zakresie 5 — 8 mg/l O2 a 5 dniowe biochemiczne zapotrzebowanie tlenu 2 — 5 mg/l O2), mimo że zlewnia i brzegi rzek i lagun są zawalone ogromnymi masami roślin, które obumierając dostają się do wody. Tłumaczyć to można jedynie bardzo energicznym rozkładem tych związków przez drobnoustroje, niejako spalaniem ich w ten sposób na mokro do wyżej wspomnianego wolnego dwutlenku węgla i kwasów organicznych. Wolny dwutlenek węgla w wodach tych występuje często w postaci agresywnej, niekiedy w tak dużych ilościach, że wapń z osadów dennych ulega przezeń całkowitemu wymyciu.

Bilans tlenowy wód okolic Santa Fe, zarówno rzek, jak i lagun, przedstawia się według dotychczasowych badań INALI stosunkowo pomyślnie (60 — 80% nasycenia tlenem) mimo wyżej wspomnianego zasypywania ich obumierającymi roślinami i pobierania na ich rozkład ogromnych ilości tlenu z wody, a to dlatego, że wody te są stosunkowo płytkie (50 — 150 cm) i dobrze wymieszane (silne wiatry prawie przez cały rok). Tylko niekiedy w ciągu roku dochodziło do małych przetlenień w lagunach do 113%. Także wody zanieczyszczane ściekami miejskimi lub przemysłu rolniczego, obficie w Santa Fe rozbudowanego, ulegały niezwykle szybko, bo w ciągu kilkunastu godzin, samooczyszczaniu, mimo że według analogicznych stosunków europejskich powinno to trwać około 3 dni. Oczywiście samooczyszczaniu się tych zbiorników sprzyja także okres zimowy, w czasie którego temperatury wód rzadko kiedy opadają poniżej 10°C, gdy w lecie nie przekraczają 28,6°C.

Z dalszych badań INALI wynika, że zooplankton wód zalewów Parany jest stosunkowo ubogi i nawet w jej lagunach w ciągu poszczególnych miesięcy roku nie przekraczał 1220 osob./l, niekiedy malejąc aż do 17 osob./l. W planktonie tym dominowały wrotki, głównie z rodzajów Brachionus, Filinia i Keratella. Copepoda (głównie rodzaj Cyclops) były nieliczne podobnie jak i Cladocera z rodzajami Diaphanosoma (najliczniej), Bosmina i Daphnia. Chydoridae były reprezentowane tylko przez kilka gatunków i to pojedynczo. To powszechne ubóstwo planktonu zwierzęcego nawet w drobnych zbiornikach, zresztą podobnie jak i planktonu roślinnego, należy do dalszych zagadek, których rozwiązanie stanowi przedmiot obecnych badań INALI.

Zbiornikom wodnym bagien Parany swoiste piętno nadają ogromne masy roślinności wodnej z gatunkami Eichhornia azurea, E. crassipes, Salvinia herzogii, Scirpus cubensis paraguayensis i Victoria cruciana. Szczególne znaczenie posiada Eichhornia, której masowy rozwój przyczynia się do zarastania i wypłycania zbiorników, a która obumierając i ulegając rozkładowi staje się głównym źródłem wolnego CO2 i kwasów organicznych zakwaszając te zbiorniki.

W tych miękkich a bogatych w roślinność wodach zastanawia wielkie bogactwo mięczaków, reprezentowanych przez 12 rodzajów. Ogromny ślimak Ampularia jest jednym z najczęściej spotykanych i zalegających masowo płytkie brzegi rzek i lagun zwłaszcza po opadnięciu wód.

Ryby, których roczny odłów z niektórych lagun (np. Madrejorn Don Felipe) oceniany jest na 800 kg/ha, są reprezentowane co najmniej przez 55 gatunków, wśród których dominują Prochilodus platensis, Pineiodus clarias, Schizodon fasciatus i Leparinus obtusidens.

Z rybackiego punktu widzenia rybami tymi mało kto się interesuje, mimo że jest ich dużo. Dorastają one wielkich rozmiarów na skutek braku eksploatacji rybackiej, gdyż odławianie setek drobnych lagun i rzeczek pradoliny Parany nie opłaca się w tym kraju, gdzie dwie krowy przypadają na głowę mieszkańca, a żywić ich często nawet nie trzeba, gdyż żerują w bagnach Parany lub na bezkresnych pastwiskach przybrzeżnych. Poza tym dowożenie złowionych ryb do miejsc zbytu zabiera dużo czasu i jest ryzykowne, gdyż przy upalnym klimacie za nim tam dotrą już ulegną rozkładowi. W tej sytuacji stosowany jest prawie jedynie połów na różnorodne wędki i sznury, głównie w pobliżu miasta, do którego złowione ryby dowozi się już oczyszczone i wypatroszone. Amatorzy wędkarstwa mają łowiska znakomite, dające wiele wrażeń, gdyż łowią się przeważnie ryby duże o ciężarze 1/4 — 2 kg.

W tych dość „dziwacznych”, jak na stosunki europejskie, wodach, główne zainteresowanie pracowników INALI budzi pytanie, poza wyżej opisanymi szerokimi badaniami inwentaryzacyjnymi, jakimi drogami przebiega produkcja masy organicznej poszczególnych zespołów organizmów wodnych. Przy złych, jak wyżej wspomniano, warunkach świetlnych panujących w tamtejszych wciąż mętnych wodach fotosynteza musi być ograniczona i przebiegać według odmiennych parametrów. Badania nad tym prowadzone są w skali laboratoryjnej w fotostatach, gdzie intensywność światła może być regulowana przy pomocy odpowiednich filtrów.

Ubóstwo fitoplanktonu i zooplanktonu wskazuje, że główna produkcja ryb nie może się odbywać na drodze klasycznego łańcucha produkcyjnego: sole pokarmowe plus światło — fitoplankton — zooplankton — ryba, lecz że o wiele większe znaczenie musi mieć łańcuch heterotroficzno-allochtoniczny: sole dna i zlewni plus energia świetlna — rośliny lądowe i wodne — detritus — fauna denna — ryby lub też ten sam łańcuch z pominięciem fauny dennej, czego wybornym przykładem jest ryba Prochilodus platensis, tzw. „Savalo”, stanowiąca centralny obiekt badań INALI, która żywi się wyłącznie mułem dennym, a stanowi około 60% pogłowia ryb niektórych lagun. Treść pokarmowa wypreparowana z żołądka tych ryb wygląda  jak kawałek sprasowanej plasteliny, a po rozłupaniu wykazuje prawie zupełny brak organizmów zwierzęcych, a tylko glinkę oraz niewielką ilość detritusu. Ryba ta rośnie dość szybko, więc przy tak skromnym białkowo i energetycznie pokarmie budzi zainteresowanie jaka jest sprawność trawienia u tego gatunku ryb, co właściwie ulega trawieniu skoro w przewodzie glina zdaje się stanowić główną treść pokarmową? Badania nad rozrodem, wzrostem, żywieniem się i składem chemicznym mięsa tej ryby są w pełnym toku.

INALI, dzięki swemu potencjałowi naukowemu, przyjął rolę wiodącą w limnologicznym życiu nie tylko Argentyny, ale całej Ameryki Południowej. W ciągu roku 1967/1968 zostały przez INALI zorganizowane dwa duże (2 i 5 dniowe) sympozja z udziałem przedstawicieli niektórych krajów Ameryki Południowej, poświęcone zagospodarowaniu wód Parany. Na sympozjach tych piszący niniejszy artykuł wygłosił po hiszpańsku następujące referaty: 1) Mikrobiologia wód powierzchniowych, jej stan obecny i perspektywy rozwoju, 2) Stan zanieczyszczenia wód okolic Santa Fe, 3) Skład chemiczny wód rzeki Parany i ich ocena przydatności dla celów rolniczych i przemysłowych. W marcu 1968 r. INALI zorganizował w ramach Międzynarodowego Programu Biologicznego Międzynarodowy Zjazd Limnologów Ameryki Południowej (5 dni) w Santa Fe, na którym przedstawiono problemy obecnego stanu i perspektywicznego rozwoju limnologii w tych krajach oraz utworzono Międzynarodowe Towarzystwo Limnologiczne Ameryki Południowej, powołując na przewodniczącego tego Towarzystwa dyrektora INALI, dr Argentino Bonetto.

Prawie co miesiąc ktoś z INALI jedzie (500 km) do Buenos Aires, aby na posiedzeniu Argentyńskiego Towarzystwa Przyrodników na Uniwersytecie w Buenos-Aires referować do druku w „Physis” prace INALI. Tuż przed wyjazdem w maju 1968 r. autor niniejszego zreferował tam dwie (z wykonanych sześciu) prace własne: 1) Postaci i rozmieszczanie żelaza w wodach systemu Parany oraz 2) Biochemiczne zapotrzebowanie tlenu wód rzecznych okolicy Santa Fe.

INALI poszerza zakres swej działalności i obecnie zaczyna badać odcinki Parany i jej dopływy położone o 500 km na północ od Santa Fe w rejonie Corrientes, a także odbył już pierwszy rekonesans jezior Patagonii w rejonie Bariloche, reprezentującym wspaniałe górskie jeziora oligotroficzne w klimacie umiarkowanym i podbiegunowym. Gdy w roku przyszłym INALI otrzyma zapowiedziane dwa nowe budynki, a jeszcze w obecnym już zamówione uzupełnienia aparatury laboratoryjnej i terenowej, łącznie z drugim samochodem, to jego młody a zdolny i zapalony do pracy badawczej, chociaż stosunkowo mało doświadczony personel (ani jednego doktoratu poza dyrektorem!) będzie mógł wkrótce powiedzieć z uzasadnioną dumą, że pracuje w jednym z najlepszych instytutów limnologicznych świata, a już teraz w najlepszym instytucie tego typu w Ameryce Południowej.

________________________
¹ Ze względów klimatycznych w małych miastach, gdzie ziemia jest tania, buduje się budynki parterowe, aby możliwie duża powierzchnia zimnych podłóg kamiennych działała chłodząco na jednostkę pojemności budynku. Także okna buduje się możliwie małe, aby zabezpieczyć wnętrza przed dopływem promieni słonecznych. Pokoje bez okien wcale nie należą do rzadkości i nikt się im nie dziwi. Urządzenia klimatyzacyjne, które w Argentynie nie są zbyt powszechne, INALI posiadał jedynie w pokoju dyrektora i w pokoju z precyzyjną aparaturą pomiarową.

Marian Stangenberg

2013/12/24 | Supplementum

Suplement CXI

PRZEGLĄD ZOOLOGICZNY XXIX, 2 (1985) s.235-237

Płoć Rutilus rutilus (L.) i strzebla Phoxinus phoxinus (L.)
bez płetw brzusznych
The roach Rutilus rutilus (L.) and the minnow Phoxinus phoxinus (L.)
without pectoral fins

JERZY BAŃBURA

Zakład Ekologii i Zoologii Kręgowców Uniwersytetu Łódzkiego
ul. Banacha 12/16, 90-237 Łódź

Większość opisanych w literaturze przypadków występowania anomalii w budowie płetw dotyczy karpia, głównie okazów hodowlanych (Tatarko, 1963, 1966). Istnieją również opisy braku płetw u pojedynczych osobników innych gatunków, takich jak kleń i krąp, które złowiono w środowiskach będących pod presją człowieka (Penczak, 1967, 1973).

Ryc. 1. Płoć Rutilus rutilus (L.) okaz bez płetw brzusznych

Zaprezentowanie w tej notatce płoci i strzebli pozbawionych płetw brzusznych uznano za celowe, gdyż pochodzą one z naturalnych odcinków rzek. Płoć odłowiono 28 VIII 1982 r. w środkowym biegu rzeki Grabi (dopływ Widawki, zlewisko Warty), którą można uznać za typową rzekę nizinną. Dwa okazy strzebli zostały złowione w rzece Warkocz (dorzecze Lubrzanki, zlewisko Czarnej Nidy). Jest to typowa rzeka wyżynna.

Ryc. 2. Strzebla Phoxinus phoxinus (L.): dwa okazy bez płetw brzusznych

Opisywane okazy ryb przedstawiono na rycinach 1 i 2, a informacje o ich cechach metrycznych i merystycznych zawiera tabela. Z brzusznej okolicy ciała zostały wykonane preparaty barwione i prześwietlone metodą Talieva (1955).

Strzeble w miejscu położenia płetw miały małe wypukłości bez widocznych zmian w układzie łusek. W preparacie brzusznej okolicy ciała nie stwierdzono żadnych szczątków kostnych pasa miednicowego. Widoczna była plama o charakterystycznym kształcie prostokąta z odnogami, prawdopodobnie pochodzenia mięśniowego. Rozwój mięśni miednicowej okolicy ciała był wyraźnie słabszy niż u osobnika o normalnie wykształconych płetwach.

Również u płoci nie stwierdzono zaburzenia układu łusek w miejscu położenia płetw brzusznych. W preparacie widoczny był jeden fragment kostny, którego położenie i kształt nasuwa przypuszczenie, że stanowi on pozostałość zewnętrznego wyrostka kości miednicowej. Układ mięśni nie wykazywał zauważalnych różnic w stosunku do normalnie zbudowanego osobnika.

Opis okazów strzebli i płoci
bez płetw brzusznych

.            Strzebla       Płoć
.           I       II
Wiek     2+   2+          1+
Płeć       ♀    ♂          juv.
lt (mm)   60   59         76
lc (mm)   50   51        62
Ciężar  1.85  1.90    4.05
(g)
D          III 7  III 7    III 9
A          III 7  III 7    III 12

 

Warunki panujące w obrębie badanych stanowisk nie pozwalają na próbę wyjaśnienia opisanych anomalii w oparciu o oddziaływanie  czynników antropogennych, które jak wynika z literatury (Tatarko, 1966), są najczęściej odpowiedzialne za tego typu zniekształcenia. Brak jest także śladów mechanicznego uszkodzenia pochodzenia zewnętrznego.

Summary

A description of one roach and two minnows without pectoral fins is pre sented. These three specimens were caught in a typical lowland and a typical upland river, respectively. The roach had one bony fragment of the pelvic girdle, and the minnows did not have any one.

Literatura

Penczak, T., 1967: Krąp, Blicca bjoercna (L.), bez płetw brzusznych i pasa miednicowego. Prz. Zool., 11 (3): 363-365.

Penczak, T., 1973: Kleń Leuciscus cephalus (L.) bez płetw brzusznych z kostnymi szczątkami pasa miednicowego. Prz. Zool., 17(1): 66-68.

Taliev, D. N., 1955: Byčki i podkamenščiki Baikala. AN SSSR, Moskva.

Tatarko, K. L., 1963: Morfologičeskije issledovanija anomalnych brušnych plavnikov karpa. Zooł. Žur., 42 (11): 1666 1678.

Tatarko, K. L., 1966: Anomalii karpa i ich pričinna ja zavisimost. Zool. 2ur., 45 (12): 1826-1834.

 

2013/12/22 | Supplementum

Suplement CX

NOWAK, M.: 1962. The ability of fishes to discriminate between numbers. Zdolność rozpoznawania ilości u ryb. Способность рыб различать количество, Zesz. Nauk. UJ., Pr. Zool., z. 7, nr 58, s. 109-132

STRESZCZENIE

W ciągu ostatnich lat „liczeniem” u zwierząt zajmowało się wielu autorów. Problem ten badano u wielu gatunków kręgowców: ssaków, ptaków oraz gadów. Celem niniejszej pracy było zbadanie, jak ryby ujmują stosunki ilościowe. Doświadczenia przeprowadzono na sześciu okazach strzebli potokowej (Phoxinus laevis L.).

Badania podzielono na dwie serie: 1 — odróżnianie ilości większej od  mniejszej i 2 — odróżnianie ilości mniejszej od większej. W doświadczeniach stosowano metodę tresury pozytywnej. Ryby tresowano na odpowiednią ilość kropek — większą lub mniejszą. Po wytworzeniu odpowiedniego skojarzenia, ażeby uniknąć tresury na kształty, zmieniano tresurowy układ kropek. Następnie pokazywano rybom dwa zmienione układy kropek o zwiększonej lub zmniejszonej ilości kropek. Układy te były dla ryb zupełnie obce. Ryby karmiono stale przed tarczką tresurową. Celem sprawdzenia, czy ryby kierują się ilością światła odbitego od tarczki, podano rybom tarczki w układzie negatywnym (białe kropki na czarnym tle).

Ryby w wyborach układów kropek w większości doświadczeń kierowały się ilością kropek umieszczonych na tarczkach. Na to wskazują wybory tarczki o zmienionym układzie tresurowym oraz wybory tarczek z nieznanymi dla nich układami. Czynnikiem dodatkowym orientującym ryby w wyborach tarczek był zapamiętany kształt figury tresurowej.

Ryby w niniejszej pracy, podobnie jak żółwie wodne, wybierały ilość względnie.

РЕЗЮМЕ

На протяжени последних лет „считанием” у животных занимались многие авторы. Проблема эта исследовалась на многих видах позвоночных: млекопитающих, птицах и рептилиях. Целью настоящей работы было исследование, как рыбы воспринимают количественные соотношения. Опыты проводились на 6 особях гольяна Phoxinus laevis L.

Исследования были разделены на две серии: 1 — отличение количества большего от количества меньшего и 2 — отличение меньшего количества от количества большего. Применен метод положительной дрессировки — рыбы дрессировались на соответствующее количество точек, большее либо меньшее. После выработки соответствующей ассоциации, во избежание дрессировки на форму, изменялось дрессировочное расположение точек.  Затем рыбам показывались измененные две дрессировочные системы, с большим либо меньшим количеством точек. Системы эти были для рыб совершенно незнакомы. Рыбы кормились всегда перед дрессировочным диском. С целью проверки, руководствуются ли рыбы количеством отраженного от диска света, им показывались диски с отрицательной системой (белые точки на черном фоне).

В большинстве опытов, при выборе соответствующей системы точек, рыбы руководствовались количеством точек, находящихся на дисках. На это указывает выбор рыбами дисков с измененной дрессировочной системой, а также дисков с незнакомыми им системами.

Дополнительным фактором, ориентирующим рыб в выборе дисков, была заученная форма дрессировочной диаграммы.

Настоящая работа показывает, что исследуемые рыбы, подобно водным черепахам, избирали количество относительно.

*

*                                      *

KWARTALNIK PSYCHOLOGICZNY, 1939 T. XII/1
Redaktor Stefan Błachowski

PRZEGLĄD CZASOPISM

ARCHIVIO ITALIANO DI PSICOLOGIA GENERALE
E DEL LAVORO XV (1937)

G. Zunini: Contribute allo studio dell’apprendimento dei pesci (Przyczynek do studiów nad zdolnością ryb do wyćwiczenia się). Str. 271-374. Obserwacje nad skokami rybki strzebli z gatunku karpiowatych (Phoxinus laevis Agas). Ryby z racji mało rozwiniętego mózgowia na rzecz komórek rdzennych powinny mieć małą zdolność przystosowania się, jednak eksperymenty, których wyniki ogłasza G. Z. w niniejszej rozprawie, stwierdzają dużą możliwość ryb do reagowania na nowe sytuacje nie tylko  zmechanizowanymi odruchami, ale ruchami celowym. Eksperymenty dowodzą istnienia u ryb pamięci ruchów.

Zofia Korczyńska (Zakopane)

Linki:

http://www.europeana.eu/portal/record/09404/id_oai_www_wbc_poznan_pl_133748.html

https://archive.org/stream/methodsfindingso00suthuoft#page/n3/mode/2up

Suplement CIX

Sprawozdanie, oraz Materjały do fizjografji kraju.
Akademja umiejętności w Krakowie. Komisja fizjograficzna
SKF XV: 1881, s. (323-324)

 

Do rybiéj fauny Babiéj Góry

przez

S. STOBIECKIEGO.

Podczas méj wycieczki na Babią Górę w Lipcu i piérwszéj połowie Sierpnia 1880 r. zwracałem uwagę nietylko na chrząszcze, lecz także na ryby potoku Skawicy i Skawy od wsi Białéj, t. j. od ujścia Skawicy aż do Makowa, zarazem zasięgałem wiadomości o pojawie i sposobach łowienia ryb od tamtejszych rybaków. Zebrane tym sposobem szczegóły podaje poniżéj, tu jeszcze tylko nadmienię, że potok Skawica, wypływający na Babiéj Górze, jest obecnie dosyć ubogi w ryby, zaś dawniéj był rybniejszy, jak to twierdzą tamtejsi ludzie. Na wiosnę, podczas wezbrania potoków, spławiają do Makowa tysiące metrów drzewa opałowego, a to drzewo płynąc po bystrym potoku, uderzaniem kamieni niszczy ryby, które po opadnięciu wody leżą nieżywe po brzegach. Wysokie  znowu jary, a mała woda w skutek wyniszczenia lasów, uniemożebnia ciąg ryb z dołu. Таk więc gospodarstwo rybne byłoby tu bardzo utrudnione.

Pstrąg. Sięga pasu lasów świérkowych. Trze się w Paździeniku. Odróżniają tu dwie odmiany: pstrąg słoneczny (Sonnenforelle), jasny, i drugi ciemny, z wiérzchu prawie czarny pstrąg lasowy (Schattenforelle). Największy pstrąg (podrybek, łosoś, klęk, łososiopstrąg) chwycony koło Makowa miał ważyć 15 funtów, zwykle pstrągi ważą ½ funta.

Lipień. Podchodzi do wsi Skawicy powyż Białéj, dawniéj miał dochodzić w czasie tarła i do Zawoi. Trze się w Marcu. Największy lipień (podrybek, łososiolipień) chwycony koło Makowa miał ważyć 8 funtów.

Jelec w Skawie i dolnym biegu Skawicy. Trze się w Lipcu. Pospolity; różnéj wielkości. Największe dorastają do 3 funt.

Вrzana. Największa do 30 cm. dług. W Zawoi dochodzi do wys. 540 m. Trze się w Lipcu.

(?) Świnka (Garma). Największa na ½ metra dł., zwykła od 35 do 40 cm. dł. Trze się koło św. Jana i z początkiem Lipca (?).

Kiełb. Koło Makowa i w Skawicy pod Białą. Dorasta do 18 cm. dł.; trze się koło św. Jana z końcem Czerwca.

Płet (Płetka), parę gatunków czy odmian (?); czas tarcia niewiadomy. Skawa i dolna Skawica. W Zawoi nie ma.

Szczupak koło Makowa rzadki. Największy pochwycony miał być na 35 cm. długi.

Ostry bartek (Okoń) dorasta do 30 cm. dł. Koło Makowa rzadki.

Strzewęga (Strzebla). Dorasta do 12 cm. Skawa, Skawica w Zawoi najwyżéj do wys. 550 m. Trze się w Lipcu. We wszystkich potokach niżéj bardzo liczna.

Śliz. Pod kamieniami pospolity; dorasta do 16 cm. dł, dochodzi do 550 m. wys. jak Strzewęga.

Miętus. Największy pochwycony koło Makowa był do 40 cm. długi. W p. Skawie pod kamieniami i w raczych norach w tamach.

Guc (Głowacz pstropłetwy) pospolity we wszystkich potokach, dochodzi do wys. 720 m. Największy, jakiego widziałem, był na 12 cm. długi. Trze się razem z pstrągiem w jesieni (?).

Węgorz. W namulistych miejscach pod kamieniami i w tamach. W Zawoi pod jarem na wys. 535 m. widziałem olbrzymich rozmiarów węgorza, wyłowić go jednak z powodu głębokości, a wielkich kamieni na dnie, nie było można. Przed trzema laty pochwycono w tém samém miejscu węgorza na 3 długiego.

Węgorka (Minog). Koło Makowa w przekopach po raczych norach nie rzadka. Do jedzenia nie używana.

2013/12/21 | Supplementum